Prezentacja strategii przewidziana jest na przełom września i października. Rząd chce uciec do przodu i wykorzystać pandemię do poprawy otoczenia biznesowego w kraju.

– Ideą jest nie tylko przenoszenie produkcji do Polski, lecz także wykorzystanie rosnącego potencjału do przejmowania usług z innych krajów – mówi nasz informator.

Nikt nie ma złudzeń, że firmy nagle przeniosą swoje fabryki z Chin czy Wielkiej Brytanii po brexicie. Jednak celem jest, aby inwestorzy dzięki zachętom podatkowo-regulacyjnym rozważyli realizację u nas np. nowych projektów.

Strategia oparta jest na czterech filarach. Źródła DGP wskazują, że wciąż trwają prace nad szczegółami projektowanych rozwiązań.

Pierwszy filar dotyczy repatriacji polskiego kapitału, który wyemigrował za granicę. Żeby ten plan się powiódł, rząd myśli m.in. o stworzeniu programu dla Polaków, którzy mają majątek lub ukryte dochody za granicą. Będą mogli z nimi wrócić do kraju i nie będą ścigani przez skarbówkę. Warunkiem będzie zainwestowanie w ciągu roku środków objętych repatriacją. Mają się także pojawić przepisy dotyczące fundacji rodzinnych, ulga w podatku dochodowym dla powracających z zagranicy czy zachęty dla najbogatszych, aby nie uciekali od opodatkowania za granicę.

Kolejny filar zostanie postawiony dla inwestorów strategicznych. To będzie nowe pojęcie w polskim prawie. Tu mają się pojawić m.in. paszporty VIP dla największych spółek, które poniosą w Polsce nakłady w wysokości co najmniej 1 mld zł lub stworzą 1 tys. miejsc pracy. Zyskają uproszczoną ścieżkę postępowań administracyjnych. Do tego mają się pojawić korzystne rozwiązania dla holdingów, opcja opodatkowania VAT dla instytucji finansowych czy tworzenia grup VAT, jak to ma miejsce w CIT. Planowane są również specjalne interpretacje – inwestor przedstawi swój biznesplan, a fiskus potwierdzi, jakie będą jego skutki podatkowe, co ma dać pewność prowadzenia działalności.

W kolejnych dwóch filarach znajdą się pomysły, które rząd już pokazał i zapowiedział ich wejście w życie od 2021 r. – jak tzw. estoński CIT czy ulga na robotyzację. Mają się też pojawić ulgi na prototypy czy wsparcie dla zatrudnienia innowacyjnych pracowników. W celu pozyskania kapitału lub przewagi konkurencyjnej będzie można skorzystać z ulgi na debiut na giełdzie, pośredniego wsparcia podatkowego w ekspansji zagranicznej czy ulgi konsolidacyjnej dla firm, które będą łączyły się w grupy.

– Wiele z tych rozwiązań funkcjonuje w innych krajach unijnych albo jest rekomendowanych przez takie instytucje jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy – mówi rozmówca DGP.

Strategia przyciągania kapitału ma roboczy tytuł „Polska centrum gospodarczym Europy”. To zbiór pomysłów, nad którymi toczą się prace w resortach gospodarczych. Głównie w Ministerstwie Finansów, ale także w Ministerstwie Rozwoju. Obecnie planowane jest wprowadzenie ponad 20 zmian w przepisach. Część z nich powstaje dla inwestorów zagranicznych, aby stworzyć im lepsze warunki prowadzenia biznesu i zachęcić do realizacji nowych projektów w Polsce. Są jednak także inicjatywy dla rodzimego kapitału. Zarówno tego, który w celach podatkowych wyemigrował z kraju, jak i firm, które planują ekspansję na nowe rynki lub chcą przejmować łańcuchy dostaw.

– Pandemia koronawirusa to szansa, aby przyciągnąć do kraju kapitał wysokiej jakości, ale i pomóc polskim firmom rozepchnąć się na międzynarodowych rynkach. Część z pomysłów strategii jest już znana, ale zdecydowana większość to rozwiązania, które dopiero planujemy wprowadzić. Wiele z nich ma szansę wejść w życie w 2021 r. Trwają już prace nad przygotowaniem konkretnych projektów ustaw – podkreśla nasz rozmówca z kręgów rządowych.

Wsparcie inwestycji – dodaje nasz informator – ma być formą szybszego poradzenia sobie z kryzysem, jaki przyniósł koronawirus i ograniczenia wprowadzane przez rządy. Jeszcze przed pandemią eksperci przewidywali wzrost PKB w Polsce rzędu 3–4 proc. Dzisiaj prognozy wskazują, że taka będzie tegoroczna recesja. Jedną z głównych słabości gospodarki ma być zaś niska skłonność do inwestowania przez prywatny biznes.

REPATRIACJA KAPITAŁU

Pierwszym filarem strategii mają być przepisy dla Polaków, którzy mają majątek lub ukryte dochody za granicą. Z danych o polskich bezpośrednich inwestycjach zagranicznych wynika, że są one ulokowane głównie w krajach uznawanych za raje podatkowe, jak Cypr czy Luksemburg. Rząd zaproponuje dla takich inwestorów swoistą abolicję, czyli Voluntary Disclosure Programme. To rozwiązanie pozwalające wrócić do kraju z majątkiem bez ryzyka, że fiskus będzie wszczynał postępowanie w sprawie unikania opodatkowania. Propozycja obowiązuje przez pewien okres, np. rok. Warunkiem jest uiszczenie opłaty wyrównawczej i zainwestowanie pieniędzy w określone cele, np. innowacje czy badania.

– To działania, które na czasy kryzysu rekomenduje m.in. Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Takie programy stosowano w niektórych państwach UE – podkreśla nasz informator.

Kolejny element to przygotowanie przepisów dla tworzenia w Polsce fundacji rodzinnych. Dzisiaj istnieje w tym obszarze luka prawna, co skłania część spółek do rejestracji takiej fundacji prywatnej za granicą i często celem nie jest chęć ucieczki od płacenia podatków w kraju. Taka forma da przedsiębiorcy stabilność majątku przy sukcesji, a skarbówce poszerzy bazę podatkową.

Następna inicjatywa dotyczy ryczałtu dla przychodów zagranicznych. Idea opiera się na przygotowaniu prostego narzędzia opodatkowania dochodów zagranicznych nowych rezydentów podatkowych. Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się przenieść z płaceniem danin do Polski, to od dochodów osiąganych poza krajem zapłaci ryczałt w wysokości 300 tys. zł lub 100 tys. zł. W tym drugim przypadku warunkiem jest zainwestowanie równowartości podatku w pożądane cele społeczne. Dla tego pomysłu rządzący inspirację znaleźli we Włoszech.

Ma się także pojawić ulga na powrót. To zachęta podatkowa dla naszej emigracji zarobkowej oraz zagranicznych pracowników.

– Ma pomóc w podjęciu decyzji o osiedleniu się w Polsce na stałe. To będzie realna korzyść finansowa. Powracający będzie mógł w drugim roku pobytu w kraju odliczyć 50 proc. podatku zapłaconego w pierwszym roku. Mechanizm będzie można powtórzyć także w trzecim roku, odliczając połowę podatku z drugiego roku pobytu – wyjaśnia nasz rozmówca.

Rząd myśli także o stworzeniu systemu zachęt dla najzamożniejszych Polaków. Będą mogli skorzystać z niższego opodatkowania, jeśli zainwestują pieniądze w projekty gospodarczo lub społecznie pożyteczne, a za takie rządzący uznają np. inwestycje w edukację, innowacje czy kulturę.

PRZYCIĄGANIE DUŻEGO BIZNESU

Kluczowym elementem strategii ma być wprowadzenie do polskiego prawa statusu inwestora strategicznego. Będzie on mógł liczyć na tzw. paszport VIP. Co to oznacza w praktyce? Uproszczoną ścieżkę postępowań administracyjnych. Za inwestora strategicznego zostanie uznany podmiot, który poniesie nakłady w wysokości co najmniej 1 mld zł lub przeprowadzi inwestycję, w wyniku której pojawi się co najmniej 1 tys. miejsc pracy. Jeśli dany przedsiębiorca realizuje projekt wart mniej niż miliard złotych, ale zatrudnia na terenie Polski więcej niż 3 tys. osób (w przeliczeniu na etaty w pełnym wymiarze czasu pracy), również może liczyć na paszport VIP i specjalny status.

Od lat przedsiębiorcy i zrzeszające ich organizacje branżowe narzekają na niestabilność prawa w Polsce i jego nadprodukcję. W to wpisują się zmieniające się interpretacje przepisów podatkowych. Rozwiązanie problemu rząd widzi w tzw. interpretacjach 590. Pod tą nazwą kryje się mechanizm, w którym inwestor przychodzi z planem biznesowym, a urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej mówią mu, jakie będą skutki podatkowe planowanej działalności czy operacji.

– To będzie wiążące dla administracji podatkowej, a dla biznesu gwarancja, że wie, jakie obciążenia podatkowe czekają go w pierwszych latach prowadzenia działalności. Oczywiście głównym beneficjentem rozwiązania będą strategiczni inwestorzy zagraniczni – podkreśla nasz rozmówca.

Szykują się także zmiany dla podatkowych grup kapitałowych (PGK). W Polsce takie przepisy dotyczą głównie CIT, ale mają zostać rozszerzone także na VAT. Większość rozwiniętych gospodarek unijnych ma już to rozwiązanie, a co za tym idzie, ich system podatkowy jest przyjaźniejszy od naszego. W Polsce podmioty powiązane kapitałowo, finansowo czy osobowo rozliczają VAT odrębnie.

– To utrudnia prowadzenie biznesu, trzeba fakturować transakcje wewnątrz grupy. Liczymy, że będzie to zachęta do tworzenia PGK – mówi informator DGP.

Impulsem dla instytucji finansowych do wchodzenia do Polski, np. po brexicie, ma być opodatkowanie VAT. Opcję opodatkowania dla usług finansowych ma kilka krajów UE, m.in. Niemcy, Francja, Belgia czy Węgry. Rząd liczy, że wprowadzenie takiego rozwiązania przyciągnie kapitał. Obecnie opodatkowanie usług finansowych jest zasadniczo zwolnione z VAT. Dla biznesu może to być niekorzystne, bo nie może odliczać naliczonego podatku. Autorzy tego rozwiązania uważają, że w przypadku dużych nakładów inwestycyjnych może to być zniechęcające dla przedsiębiorcy.

Korzystniejsze otoczenie prawne ma się pojawić także dla holdingów. Tu planowane są ułatwienia dla konsolidacji oraz przepływów inwestycji w ramach grup kapitałowych. Dzisiaj nie jesteśmy naturalnym miejscem do tworzenia holdingów, a kapitał płynie z Polski do takich podmiotów zarejestrowanych np. w Holandii czy Luksemburgu.

W przypadku prawa holdingowego – znów na wzór innych krajów unijnych – pojawi się tzw. zwolnienie partycypacyjne. To rozwiązanie sprowadza się do warunkowego zwolnienia z podatku od dochodu z dywidend oraz sprzedaży udziałów w zagranicznych spółkach. Tutaj jednak kluczowe będą warunki, jakie postawi Ministerstwo Finansów.

Obok zmian w przepisach ma powstać Centrum Obsługi Podatkowej Inwestora. Jego zadaniem będzie dostarczanie informacji dla podmiotów zagranicznych, które planują w Polsce ponieść znaczące nakłady inwestycyjne. Kluczowe ustawy podatkowe i objaśnienia mają być dostępne w języku angielskim. Inwestor będzie mógł także skorzystać z przygotowywanego przewodnika po prawie podatkowym, aby mógł oszacować skutki np. planowanego projektu.

INNOWACYJNA TRANSFORMACJA

Strategia zakłada też, że uda się biznes zachęcić do poniesienia większych nakładów na badania i rozwój czy inwestycje w projekty innowacyjne. Do tego potrzebna jest zaś wykwalifikowana siła robocza. Dlatego pracodawca, który zdecyduje się na zatrudnienie np. programistów, inżynierów robotyzacji czy biotechnologów, będzie mógł liczyć na obniżkę kosztów pracy. Firma, która ponosi znaczne nakłady na B+R, będzie mogła rozliczyć je w odniesieniu do PIT pobieranego od wynagrodzeń takich „innowacyjnych pracowników”.

W tym filarze strategii pojawia się też znane już rozwiązanie, czyli ulga na robotyzację. Obok niej będzie też ulga na prototypy dla produktów dotychczas nieznanych na rynku i takich, które wyróżniają się np. ponadprzeciętną wydajnością w stosunku do już dostępnych.

– Taka ulga mogłaby np. objąć polski samochód elektryczny. Ma to być rozwiązanie, które pozostanie niezależne od istniejącej już ulgi na działalność B+R – mówi nasz informator.

Resort finansów, w którym powstają rozwiązania podatkowe, zakłada też możliwość jednoczesnego skorzystania z ulgi na badania i rozwój oraz tzw. ulgi IP Box w stosunku do tej samej kategorii dochodu. Obecnie uwzględnienie wydatku w kalkulacji ulgi B+R wyłącza opcję ponownego rozliczenia go przy IP Box. Po zmianach korzyści podatkowe będą dotyczyły całego łańcucha tworzenia innowacji – od etapu produkcji po osiąganie przychodów z komercjalizacji.

WSPARCIE EKSPANSJI

W filar wspierania rozwoju biznesu wpisany został już tzw. estoński CIT (przesunięcie momentu opodatkowania zysków spółki do czasu ich wypłaty), który wejdzie od 2021 r.

Obok tego wprowadzona ma być ulga na IPO, czyli debiut na giełdzie. Będą to proste, jasne i wystandaryzowane reguły dotyczące odliczeń podatkowych kosztów IPO (opłat sądowych, notarialnych, giełdowych i innych) do wysokości 125 proc. poniesionych kosztów.

Następna ulga będzie związana z konsolidacją. Ma wspierać polski biznes w rozwoju poprzez przejmowanie innych krajowych czy zagranicznych podmiotów. Gros firm w Polsce to mikro- i małe przedsiębiorstwa, które nie mogą skutecznie włączać się czy przejmować łańcuchów dostaw, jeśli nie utworzą grupy.

– Uznaliśmy, że drobnemu biznesowi potrzebny jest taki impuls do prowadzenia procesów konsolidacyjnych. Musimy zapewnić polskim przedsiębiorcom wsparcie w pozyskiwaniu kapitału na fuzje i przejęcie – podkreśla rozmówca DGP.

W ekspansji zagranicznej ma też pomóc możliwość odliczania kosztów takich działań, jak np. udziału w zagranicznych targach czy badania rynku, na którym jakaś firma chce się pojawić.

W ramach przygotowywania strategii toczą się też prace nad stworzeniem przyjaźniejszego otoczenia dla tzw. funduszy wysokiego ryzyka, czyli venture capital i private equity. Takie podmioty dają firmom nie tylko finansowanie, ale także dostęp do wiedzy i swojego doświadczenia z innych projektów.