Podkaminer: Dług wzrośnie? To nic nie znaczy! Sektor publiczny musi hojnie wydawać pieniądze [OPINIA]

autor: Leon Podkaminer09.04.2020, 06:01; Aktualizacja: 09.04.2020, 09:06
W obecnych warunkach sektor prywatny będzie musiał ograniczać swoje wydatki.

W obecnych warunkach sektor prywatny będzie musiał ograniczać swoje wydatki.źródło: ShutterStock

Pogląd o potrzebie ograniczania wzrostu długu publicznego jest nie tylko bezpodstawny merytorycznie. Jest on groźny szczególnie teraz, gdy potrzebą chwili jest radykalne zwiększenie wydatków publicznych i maksymalne ograniczenie obciążeń podatkowych (i parapodatkowych).

Normalnym zjawiskiem, obserwowanym prawie zawsze i prawie wszędzie, jest to, że sektor publiczny jako całość (obejmująca też publiczny system emerytalny oraz narodowy bank centralny) wykazuje deficyt. Jest empiryczną prawidłowością to, że wydatki sektora publicznego w większym lub mniejszym stopniu przekraczają jego dochody. Od niepamiętnych czasów Wielka Brytania, USA i Japonia rokrocznie zaliczają deficyty finansów publicznych, z reguły bardzo znaczące.

To samo odnosi się do krajów strefy euro (rozważanych łącznie). Do 2011 r. skłonność do deficytu wykazywały także Niemcy. Niedawne nadwyżki finansów publicznych były tam przejściowe. Ich pojawienie się nie jest zasługą własnej polityki fiskalnej, ale agresywnej ekspansji eksportowej. Partnerzy – przede wszystkim USA – notowali wielkie deficyty w handlu z Niemcami. Stosownie do tego zadłużali się w Niemczech. Niemcy obywały się bez rosnącego zadłużenia własnych finansów publicznych tylko dlatego, że zastąpiły go rosnącym zadłużeniem innych krajów wobec siebie. Jest to sytuacja nietrwała. USA mają jej dosyć – stąd ich rosnący protekcjonizm.

Traktat z Maastricht (1992 r.) – jeden z fundamentów Unii Europejskiej ustanowił maksymalny akceptowalny poziom rocznego deficytu w wysokości 3 proc. produktu krajowego brutto (PKB) oraz wymagał podejmowania działań redukujących, stopniowo, poziom długu publicznego do maksymalnej wysokości 60 proc. PKB. Nieoczekiwana recesja spowodowała, że kraje członkowskie – w tym Francja i Niemcy – już w latach 1992–1993 systematycznie łamały kryteria fiskalne. W 1995 r. Niemcy odnotowały deficyt przekraczający 9 proc. PKB. Nie ulega wątpliwości, że polityka niedopuszczająca do powstania tak znaczących deficytów przeobraziłaby ówczesną recesję w istną katastrofę. Z wczesnych doświadczeń wyniesiono naukę praktyczną. Zgodzono się, że w warunkach recesji (faktycznej lub nadchodzącej) deficyt jest czasami wskazany.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane