Gdy inspektor postanowi o poddaniu pracowników kwarantannie, może to spowodować czasowe wyłączenie obiektu z funkcjonowania. Niewykluczona jest wówczas dezynfekcja. Jej koszty poniesie pracodawca - mówi Tomasz Augustyniak, pomorski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.
Koronawirus. Dodatek specjalny / Dziennik Gazeta Prawna
Inspektor sanitarny wkracza do firmy zatrudniającej osobę, u której ujawniono koronawirusa. Jak będzie wyglądała procedura postępowania?
Tomasz Augustyniak, pomorski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku / DGP
Reklama
Na wstępie należy wyraźnie podkreślić, że dla organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej, przy wykonywaniu zadań zmierzających do walki z koronawirusem, istotną kwestią jest podejmowanie przemyślanych, odpowiednich i zrównoważonych działań, którym przyświeca rozsądek. Ich skuteczność zależy również od jakości współpracy z przedsiębiorcami – pracodawcami.

Reklama
Równocześnie organy PIS mają świadomość, że zakażenie koronawirusem może znacząco i negatywnie wpłynąć na działalność pracodawców. Dlatego działania inspektorów mają zapewnić niezbędne i pożądane przez wszystkich bezpieczeństwo, a nie utrudnić prowadzenie przez przedsiębiorców działalności gospodarczej. Dołożymy wszelkich starań, by kontrole, które będą dokonywane, nie były dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorców w i tak niełatwej sytuacji.
Wracając do pytania. Inspektor sanitarny może wejść do zakładu o każdej porze dnia i nocy, a pracodawca nie może mu tego zabronić. Inaczej naraża się na odpowiedzialność karną, czyli grzywnę, ograniczenie wolności albo nawet do 30 dni aresztu. Celem inspektora jest ustalenie kręgu osób, które mogły mieć bliski kontakt z osobą zakażoną. Do zadań inspektora należy zadawanie pytań, które pozwolą mu w dotarciu do tych osób. Obowiązkiem pracodawcy jest udzielanie na nie odpowiedzi oraz przekazanie wszelkich niezbędnych informacji. Ważne, by pracodawca niczego nie zatajał.
Jakie jeszcze ma obowiązki pracodawca?
Dobrze, gdyby wytypował osobę z zakładu pracy, która będzie do dyspozycji inspektora. Nie tylko ułatwi to wykonanie zadania przez inspektora, lecz także sprawi, że cała procedura przebiegnie szybciej i sprawniej, a przez to mniej boleśnie dla funkcjonowania zakładu. W tym przypadku czas ma duże znaczenie, wpływa bowiem na zapewnienie bezpieczeństwa.
Pracodawca lub wyznaczona przez niego osoba ma poza tym obowiązek udostępniania dokumentacji pracowniczej i każdej innej, o którą wystąpi inspektor, np. dokumentacji świadczącej o przeszkoleniu pracowników na temat szkodliwych czynników biologicznych czy zabezpieczeniu w środki ochrony indywidualnej lub potwierdzającej, że używany sprzęt do walki z szkodliwymi czynnikami biologicznymi czy służący profilaktyce ma stosowne atesty. Wymóg posiadania tej dokumentacji dotyczy przede wszystkim podmiotów leczniczych. Ponadto pracodawca ma obowiązek udostępnienia pomieszczeń do kontroli.
Czy nowa specustawa zwiększa uprawnienia organów PIS?
Tak. W przypadku stanu zagrożenia epidemicznego, epidemii albo w razie niebezpieczeństwa szerzenia się zakażenia lub choroby zakaźnej, zagrażającym zdrowiu publicznemu główny inspektor sanitarny lub działający z jego upoważnienia wojewódzki inspektor sanitarny może wydać decyzje nakładające na podmioty gospodarcze lub osoby fizyczne obowiązki podjęcia określonych czynności zapobiegawczych lub kontrolnych oraz żądać od nich informacji w tym zakresie. Decyzje te nie wymagają uzasadnienia i opatrzone są rygorem natychmiastowej wykonalności.
Jest jakiś katalog czynności, których mogą się domagać w takiej decyzji inspektorzy?
Nie ma. Mowa jest o wszelkich działaniach, które zostaną uznane za konieczne w walce z koronawirusem. Organy PIS mogą więc nakazać pracodawcy stosowanie zabezpieczeń chroniących pracowników przed zakażeniem wirusem, podjęcie kroków, które ograniczą ich kontakt bezpośredni z osobą potencjalnie zarażoną. To oznacza, że organy PIS będą mogły zlecać np. zdalną pracę w firmie. Ponadto główny inspektor sanitarny lub działający z jego upoważnienia wojewódzki inspektor sanitarny w przypadku stanu zagrożenia epidemicznego może wydawać zalecenia i wytyczne podmiotom gospodarczym określające sposób postępowania w trakcie realizacji zadań w zakresie czynności zapobiegawczych czy kontrolnych.
Można się nie zgodzić z nakazem?
W ciągu dwóch dni (roboczych) można się od decyzji inspektora odwołać. Organ odwoławczy ma pięć dni ma rozpatrzenie takiej skargi. Ale, co ważne, wniesienie odwołania nie wstrzymuje obowiązku natychmiastowego wykonania nakazów nałożonych decyzją na pracodawcę.
Czy inspektor może wydać decyzję o zamknięciu całego obiektu – zakładu pracy?
Oczywiście. Jeśli się okaże, że znaczna część składu osobowego firmy mogła mieć kontakt z chorym, a więc są potencjalnie narażeni na zachorowanie na COVID-19, to inspektor może podjąć decyzję o poddaniu ich kwarantannie, co może zmusić właściciela do zamknięcia zakładu. Poza tym inspektor może nakazać dezynfekcję zakładu. Jej koszty poniesie pracodawca.
A co w sytuacji, gdyby zaistniała konieczność wprowadzenia stref buforowych czy stref zagrożenia. Jak wtedy będzie wyglądać procedura postępowania?
Wprowadzenie takich stref oznacza w praktyce ograniczenia w poruszaniu się. Dla firmy transportowej, która wozi osoby z punktu A do punktu B w obrębie wytyczonych stref, oznacza to, że będzie musiała zaniechać wykonywania przewozów, czyli de facto zaprzestać wykonywania działalności na danym terenie.
W tym miejscu należy wyjaśnić kilka pojęć często używanych, aby każdy miał świadomość ich znaczenia. Strefa zero oznacza obszar, na którym wystąpił stan epidemii, znajdujący się bezpośrednio wokół ogniska wirusa, podlegający ograniczeniom, w szczególności zakazom, nakazom oraz środkom kontroli. Strefa buforowa to obszar wokół strefy zero, podlegający ograniczeniom, w szczególności zakazom lub nakazom dotyczącym przemieszczania się ludzi. Z kolei przez strefę zagrożenia należy rozumieć obszar, na którym możliwe jest ryzyko wystąpienia stanu epidemii. Zagrożony obszar to zaś obszar jednej lub kilku jednostek podziału terytorialnego kraju lub obszar określony w sposób inny niż przez odniesienie do jednostek podziału terytorialnego kraju.
Jeżeli inspektor zarządzi objęcie pracowników danej firmy kwarantanną i dojdzie do jej zamknięcia, to co wtedy?
Na wstępie należy wyjaśnić, że miejsce kwarantanny to odrębny obiekt budowlany czasowego pobytu osób chorych lub podejrzanych o zachorowanie, w którym prowadzi się kwarantannę. Pracownicy powinni niezwłocznie opuścić miejsce pracy, zabierając osobiste rzeczy, które powinny zostać poddana dezynfekcji, choć warto pamiętać o tym, że wirus na przedmiotach utrzymuje się stosunkowo krótko. Poza tym należy zamknąć komputery i zabezpieczyć dokumentację. Firma zostaje bowiem zamknięta, tak jak zwykle to bywa na noc czy na weekend.
Czy pracownicy mogą zostać na terenie zakładu na okres kwarantanny?
Oprócz miejsc odgórnie wytyczonych przez samorząd kwarantanna jest dopuszczana zarówno w warunkach domowych, jak i na terenie zakładu pracy. To jednak będzie możliwe w sytuacji, gdy osobom tam przebywającym będzie można zapewnić warunki do życia. Chodzi więc o kanalizację, zaplecze sanitarne, miejsce, gdzie będą mogły przygotować posiłek. Nie można zapominać o tym, że kwarantanna ma trwać 14 dni.
A co z dowozem jedzenia. Kto za to odpowiada?
Zgodnie z przepisami odpowiedzialny za to jest wojewoda. Co oznacza, że koszty takiego zabezpieczenia spadają na samorząd. Rozważamy jednak, czy nie włączyć do tego miejskich ośrodków pomocy społecznej, które zwykle wykonują czynności w tym zakresie. Tym samym mogą pojawić się dla nich nowe zadania. Dodam, że od sześciu tygodni rozmawiamy z samorządem, jak to będzie, gdy już dojdzie do tego rodzaju sytuacji. Warte podkreślenia jest to, że samorząd wykazuje duże zrozumienie dla różnych naszych propozycji. Jest gotów wspomagać naszą działalność przy wybuchu epidemii koronawirusa.
Co z zakładami, które pracują w ruchu ciągłym? Myślę o elektrowniach, ciepłowniach, dużych zakładach przemysłowych. Czy one też będą mogły zostać zamknięte?
Myślę, że w obiektach o znaczeniu strategicznym, gdy dojdzie do poddania kwarantannie całej załogi, konieczne będzie zapewnienie jej zastępstwa. Takie zakłady nie mogą być wyłączone z ruchu.
Na koniec pytanie, które budzi wiele wątpliwości: czy maska chroni realnie przed zakażeniem?
Zgodnie z wytycznymi WHO czy specjalistów od zakażeń maska jest przeznaczona dla osób z objawami choroby, by nie roznosiły infekcji dalej, oraz dla profesjonalistów, czyli służb medycznych. Pozostałym osobom maseczki mogą wręcz zaszkodzić. Trzeba bowiem wiedzieć, jak je stosować i jak z nimi postępować. Mowa nie tylko o ich zakładaniu, lecz także zdejmowaniu, czy tym, jak długo można w nich przebywać. Dlatego nie rekomendujemy ich noszenia w celu ochrony przed wirusem. Szczególnie że do wielu zakażeń w Chinach czy Włoszech doszło właśnie poprzez nieprawidłowe używanie maski.