Socjal na wieki wieków. Państwo dobrobytu nie upada i nie upadnie, będzie trwać kosztem rozwoju

autor: Sebastian Stodolak06.03.2020, 08:05; Aktualizacja: 06.03.2020, 08:05
Nie dość, że bez wzrostu PKB tort gospodarczy będzie coraz mniejszy, to jeszcze kawałek, który z niego zostanie, straci na kaloryczności. Bogactwo z czasem się dewaluuje

Nie dość, że bez wzrostu PKB tort gospodarczy będzie coraz mniejszy, to jeszcze kawałek, który z niego zostanie, straci na kaloryczności. Bogactwo z czasem się dewaluujeźródło: ShutterStock

Państwo dobrobytu upada – konstatują co jakiś czas liberałowie. Otóż nie. Nie upada i nie upadnie. Będzie trwać kosztem rozwoju.

G d y rząd PiS robi kolejny krok w stronę budowy państwa dobrobytu, z 13. emerytury próbując zrobić regularne, coroczne świadczenie, mnie przypomina się pewien rysunek. Przedstawia on przygarbionego chłopa, na którego plecach podróżuje arystokrata i ksiądz. Rysunek, spopularyzowany w czasach poprzedzających wybuch rewolucji francuskiej w 1789 r., wyrażał krytykę ówczesnych stosunków społecznych opartych na wyzysku chłopstwa. Dzisiaj rolę wyzyskiwanych chłopów przejęli ludzie pracujący i przedsiębiorcy, a rolę szlachty i kleru – ich babcie i dziadkowie, emeryci. Prognozy demograficzne są jednoznaczne: seniorów będzie przybywać, w efekcie czego staną się najsilniejszą politycznie grupą społeczną. Będą wymagać coraz więcej uwagi i coraz więcej nakładów finansowych. Jednak rewolucji nie będzie. Klasa produktywna się nie zbuntuje. Muszę więc zmartwić Witolda Gadomskiego z „Gazety Wyborczej”, który oznajmił, że „państwo dobrobytu umiera”. Nie umiera. Państwo dobrobytu, którego czuła opieka ma obejmować przede wszystkim właśnie emerytów, trwa i trwać będzie. Weszliśmy bowiem w epokę, w której bezpieczeństwo stało się ważniejsze niż wolność. Bertrand de Jouvenel, wybitny francuski filozof polityki, powiedziałby, że w społecznym sporze o wartości wygrali sekurytaryści i – być może – wygrać musieli, bo ludzie uznają wolność za „w gruncie rzeczy potrzebę drugorzędną”, ujawniającą się tylko od czasu do czasu, zwłaszcza w warunkach skrajnej opresji.

Dobrobyt w autokracji

„Przekonanie, że państwo dobrobytu przechodzi kryzys, który nieuchronnie prowadzi do jego upadku, pojawiło się już w literaturze ekonomicznej pół wieku temu” – zauważa Rafael Muñoz de Bustillo Llorente, ekonomista z Uniwersytetu w Salamance, w pracy z 2019 r. „Key challenges for the European Welfare States” (Główne wyzwania dla europejskich państw dobrobytu). A jednak, twierdzi ekonomista, przekonanie to okazało się błędne. Dane dotyczące rządowych wydatków socjalnych pokazują, że europejskie państwo dobrobytu w ostatnich dekadach wcale nie traciło wigoru. Od czasów powojennych rosły one w relacji do PKB aż do początku lat 90., potem delikatnie spadły i od tamtej pory utrzymują się na stabilnym poziomie – stanowią średnio 23,7 proc. PKB dla państw „starej” Unii Europejskiej i 16,2 proc. dla Stanów Zjednoczonych. Słynna austerity, czyli polityka cięć budżetowych stosowana przez niektóre rządy po kryzysie 2008 r., niczego tu nie zmieniła. W Polsce wydatki socjalne wynoszą ok. 25 proc. PKB – jesteśmy powyżej europejskiej średniej i będziemy się od niej oddalać, gdyż nie tylko rząd PiS, lecz także niemal każda formacja polityczna (poza Konfederacją) proponuje swoją wersję państwa opiekuńczego.

Magazyn DGP 6.03.2020

Magazyn DGP 6.03.2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ogólnie rzecz biorąc, w gospodarkach rozwiniętych (może nie licząc Włoch czy Francji) zakończył się już czas szukania optymalnego poziomu wydatków socjalnych. Optymalnego, czyli takiego, który nie prowadzi do kryzysu finansów publicznych i bankructwa kraju, pozwalając jednocześnie skutecznie konsolidować socjalny elektorat, czyli właściwie zdecydowaną większość z nas. Jak pokazuje Eurobarometr z 2017 r., aż 83 proc. unijnej populacji uważa, że rynek powinien być opleciony siecią bezpieczeństwa socjalnego. To jak wyrok śmierci dla klasycznego liberalizmu.

Jak na ironię, wielu badaczy zwraca uwagę, że hojna polityka socjalna to efekt działania samego kapitalizmu – przynajmniej jeśli mowa o kapitalizmie w warunkach demokracji. Ich zdaniem wzrost gospodarczy kreuje potrzeby, których rynek nie może zaspokoić. Weźmy choćby objęcie wszystkich obywateli ubezpieczeniem zdrowotnym, które w zamyśle ma obniżać koszty leczenia osób biednych lub nieodpowiedzialnych (które nie chcą się zabezpieczyć dobrowolnie).


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (23)

  • obserwator(2020-03-06 09:02) Zgłoś naruszenie 1922

    jak trudno pogodzić się dziennikarzom DGP z tym, że Polska się rozwija, nie martwcie się, budżet zrównoważony, będzie na rozwój gospodarki i na socjal

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Zorro(2020-03-06 09:12) Zgłoś naruszenie 409

    A kto powiedział, że gospodarka cały czas ma się rozwijać? A może czas zrównoważyć to wszystko? Może czas nie koniecznie rozwijać się gospodarczo, a technologicznie, ekologicznie, umysłowo? Za czym tak gonimy? Ja chce spokojnie żyć . Nie mam potrzeby zwiększać rok do roku obrotów firmy kosztem swojego zdrowia psychicznego i fizycznego. Może czas zatrzymać to szaleństwo? I zacząć się rozwijać w szczęściu? W zgodzie z naturą i otoczeniem? Może czas zauważać drugiego człowieka na ulicy i jego potrzeby, uczucia? Czas pogodzić się z naturą? Komu jest potrzebny nieustający rozwój gospodarczy? Wyłącznie właścicielą firmy czy akcjonariusza. Ludziom, którzy stanowią procent naszej populacji bo mają dzięki temu władze nad innymi. To ich kręci. Rozwój gospodarczy nie powinien być priorytetem ludzkości.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • 007KAL(2020-03-06 09:43) Zgłoś naruszenie 175

    Moim zdaniem "państwo liberalne z ogranicznikami skutecznie zapobiegającymi dyskryminacji" jest bardziej sensowne niż "państwo socjalistyczne, które ciągle komuś zabiera, aby dać komuś innemu". Problem w tym, że - przynajmniej ja - nie mogę znaleźć rzeczywistego przykładu państw(a) w wersji pierwszej. Co więcej ci, którzy wytykają Jaśnie Nami Rządzącym, że zabierając mi i dając moim nieznajomym dewastują gospodarkę nie potrafią tego udowodnić. Przy okazji jak się w słuchać i "wpatrzeć" w postulaty tzw. polskiej opozycji, to ma ona dwa cele: Dobrać się do włazy dla własnych egoistycznych celów i zacząć rozdawać (np. przez kolejną falę pseudoprywatyzacji) swoim kolegom, protektorom itp....

    Odpowiedz
  • wszystkim dac?(2020-03-06 11:46) Zgłoś naruszenie 49

    Podniesc zarobki calej armi urzednikow , nauczycieli , lekarzy. Pielegniarek Policjantow Zolnierzy , Emerytow bezrobotnym samotnym z wyboru matkom i komu tam jeszcze PROWADZACYM SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ SZNUREK GRAFITOWY i dobre drzewko może brzozę

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • opt(2020-03-06 12:16) Zgłoś naruszenie 142

    Jaki dobrobyt , jaki socjal, jaka poprawa warunków życia? - Waloryzacja rent i emerytur na poziomie 3,56% a inflacja bieżąca 4,4%. To lepiej , czy gorzej? -Trzynasta emerytura kosztem niedoszacowanej waloryzacji. Jest kiełbasą wyborczą , czy nie? -Od 30 lat brak pełnej waloryzacji, tj uwzględniającej inflację i 50% wskaźnika wzrostu płac( w sumie 5%)Taki wskaźnik waloryzacji dałby realną podwyżkę świadczeń bez kiełbasy wyborczej - trzynastek. Krótko macenie ludziom w głowach - Bieżąca inflacja 4,4% a oprocentowanie w bankach 0,5%. Jawna kradzież oszczędności, więc bijcie brawa i dziękujcie prezydentowi, premierowi,że jesteście okradani przy rzekomym wzroście gospodarczym i dobrobycie - Co nas czeka . Wystarczy zobaczyć zadłużenie w obligacjach skarbu państwa i komu za kilka lat przyjdzie spłacać, ale cieszcie się zrównoważonym sztucznie budżetem.

    Odpowiedz
  • Legart(2020-03-06 12:24) Zgłoś naruszenie 154

    W latach 80-tych liczne artykuły mówiły, że skoro ZSRR istnieje już 60 lat, to będzie istniał WIECZNIE. Po kilku latach okazało się, że pieniądze się jednak skończyły, a ZSRR rozpadł w ciągu kilku miesięcy. Z faktu, że "państwo socjalu" (tzw. dobrobytu) długo pasożytuje przejadając oszczędności i szanse rozwoju, nie należy wnosić, że tak będzie WIECZNIE.To jest założenie tak naiwne, jakby mówić, że skoro giełda rośnie, to zawsze będzie rosła.

    Odpowiedz
  • Zdzicho(2020-03-06 12:27) Zgłoś naruszenie 80

    Zabrać wszystkim i dać wszystkim - to cud. Przykład - obniżyć zus a następnie dołożyć tym przyszłym. Dlaczego - bo matematyki się nie oszuka chyba że zmienić zasady - bo przecież jeżeli mniej odkładasz na emeryturę to w przyszłości mniejszą emeryturę dostaniesz - chyba że znów ci dołożą jak innym zabiorą. Błędne koło - bo przyjdzie czas że nie będzie co i komu zabierać. I wróci komunizm - wszystko będzie państwowe albo będzie rewolucja ekonomiczna.

    Odpowiedz
  • alfe(2020-03-06 12:38) Zgłoś naruszenie 97

    Nie tylko babcie i dziadkowie. Kiedyś kobiety w ciąży pracowały do ostatnich chwil, a po urodzeniu dziecka - pół roku w domu i do pracy. Teraz, jak tylko potwierdzi ciążę, idzie na zwolnienie (pełnopłatne!) Potem macierzyńskie, wychowawcze i... kolejna ciąża. A 500 + też leci. To po co pracować? Niech to robią inni frajerzy, będzie z kogo drzeć. Za chwilę w końcu coraz mniej liczni pracujący się zbuntują.

    Odpowiedz
  • Wiem co piszę(2020-03-07 08:45) Zgłoś naruszenie 41

    13-ta minimalna emerytura to namiastka rekompensaty różnicy wzrostu płac w stosunku do rewaloryzacji emerytur - to jest potrzebne, ale lepiej byłoby systemowo uzależnić rewaloryzację emerytur od wzrostu średniej płacy, gdyż średnia emerytura coraz bardziej odbiega od średniej płacy, a minimalna emerytura znacznie odbiega od minimalnej płacy. Skokowe podniesienie w roku 2020 minimalnej płacy o 350,- zł brutto (w stosunku do 2019 r.) powoduje dalsze pogłębianie się różnicy między emeryturami i płacami na niekorzyść tych pierwszych. Pomóc mogłaby uczciwa procentowa rewaloryzacja emerytur uzależniona tylko i wyłącznie od średniej płacy. Dla tych, którzy mają niskie emerytury powinna być zapomoga z innych środków, a nie emerytalnych. Trzynasta emerytura to nie jest najlepsze rozwiązanie, bo to nie jest trzynasta emerytura tylko trzynasta minimalna emerytura, bardziej odpowiadająca zapomodze. Pieniądze w ZUS są, trzeba tylko skończyć z wszelkimi przywilejami emerytalnymi. Dzisiaj Przedsiębiorcy jeśli są przedsiębiorczy to nie mogą narzekać, zwłaszcza Ci mający już odpowiednio duży kapitał, składający wnioski na projekty różnego rodzaju na wielomilionowe kwoty, w ramach których doposażają swoje firmy w obrabiarki i inne maszyny, a zakup ten Państwo dotuje w 50%, a nierzadko nawet w 70%. Ma to wiązać się z rozwojem naszego przemysłu i w wielu przypadkach tak jest - powstają dzięki temu nowe miejsca pracy i produkcja wyrobów jest bardziej efektywna. Państwo musi dotować zarazem ludzi przedsiębiorczych, ale i również nie zapominać o ludziach pracujących, aby zapewnić im godne place i po przepracowaniu 40 lat godne emerytury, ale i także nie może zapominać o pomocy socjalnej dla tych, którzy jej potrzebują, czy to ze względu na choroby, czy z uwagi na trudny start w życiu, czy ze względu na niezaradność (dla tych ostatnich powinna być nie tylko pomoc materialna, ale i darmowe szkolenia, porady itd.).

    Odpowiedz
  • roman-zorro(2020-03-07 13:37) Zgłoś naruszenie 40

    Całkowicie się zgadzam z przedmówcą. W 2011 przeszedlem na emeryturę o wys. 117% średniej krajowej, dzisiaj otrzymuję ją w wys. 87% śr. krajowej.Utrata wartości 30% w okresie 9 lat. Z zabranych mi w tym okresie pieniędzy RZĄD Polski w swej niezmierzonej łaskawości DAJE !!!! mi trzynastkę w wys. około 1000zł !!!!! i oczekuje że mnie przekona do oddawania na rządzących mojego głosu !!!!!!!. NEVER w myśl przyslowia ...Jak Kuba Bogu........ Omdlały ze szczęścia oraz WSPANIALEJ opieki lekarskiej jaką otaczają mnie (nas emerytow )kolejne rządy wszelkiej maści WYBORCA

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Darecki Lodz(2020-03-08 12:52) Zgłoś naruszenie 31

    "Dzisiaj rolę wyzyskiwanych chłopów przejęli ludzie pracujący i przedsiębiorcy, a rolę szlachty i kleru – ich babcie i dziadkowie, emeryci." - to jest bzdura. Babcie i dziadkowie to nie są "pijawki na ciele [młodego i pracującego] społeczeństwa. Babcie i dziadkowie zapier... li całe życie i część owoców tej pracy odłożyli na przyszłość w postaci podatków, czyli teraz rent i emerytur. Cały ten artykuł to kupa plotek, a nie poważna praca dziennikarska. Tragedia. Następny eko-egalitarny fanatyczny głup bez podstawowej wiedzy z dziedzin ekonomii i socjologii.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane