Polskim startupom brakuje wiedzy marketingowej i umiejętności prowadzenia biznesu, co jest poważną barierą we wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań w Polsce - uznali uczestnicy debaty o nowych technologiach podczas Kongresu 590 w podrzeszowskiej Jasionce.
Reklama

Jako przeszkodę wymieniono też fakt, że administracja publiczna obawia się ogłaszać zamówienia publiczne w formie konkursów, do których mogłyby przystępować mniejsze i nowo powstające firmy. Problemem jest też potencjalnie mała grupa konsumentów, ponieważ znaczna część polskiego społeczeństwa nie korzysta z usług cyfrowych.

Mamy mniejszą niż w krajach zaawansowanych technologicznie grupę klientów na usługi cyfrowe - mówił prezes Fundacji Polska Innowacyjna Sławomir Olejnik. Wskazywał jako przykład, że tylko 50 proc. Polaków korzysta z płatności kartą. Niechętna niekonwencjonalnym i innowacyjnym rozwiązaniom jest też duża część małych i średnich przedsiębiorstw.

Podczas debaty podkreślano, że aby zmienić mentalność Polaków i zachęcić ich do korzystania z nowych technologii trzeba działać już na najwcześniejszym etapie edukacji. „Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na lekcjach wiedzy o społeczeństwie uczyć dzieci, jak założyć internetowe konto w banku, bo przecież młodzież już od 13. roku życia może mieć własne rachunki bankowe” - apelował Maciej Ćwikiewicz, prezes PFR Ventures.

Uczestnicy dyskusji podkreślali niewystarczającą wiedzę marketingową i biznesową, jaką studenci wynoszą z polskich uczelni. „Przy prowadzeniu biznesu nie wystarczą innowacyjne pomysły i ułańska fantazja” - mówił Sławomir Olejnik. Według niego, absolwenci zakładający startupy często nie mają wiedzy, jak wprowadzać produkt na rynek, nie potrafią wskazać, kto jest potencjalnym klientem na ich innowacyjną ofertę i jak do tego klienta chcieliby dotrzeć.

Zdaniem Macieja Ćwikiewicza, problemem uczelni jest także brak działań inicjujących powstawanie startupów międzywydziałowych - łączących informatykę z innymi dziedzinami wiedzy, jak np. chemią.

Prezes PFR Ventures wskazywał też, że skomplikowany system podatkowy w Polsce powoduje, że inwestorzy działający w obszarze startupów są podwójnie opodatkowani, gdy tymczasem w innych krajach wręcz korzystają z ulg.

Zdaniem Ewy Jankowskiej z Urzędu Miejskiego w Świdniku, administracja centralna powinna stosować i promować wśród samorządów niestandardowe formy zamówień publicznych, takie jak procedura konkursowa. „Urzędnicy się boją konkursów i wolą stosować przetargi nieograniczone, a tymczasem innowacyjne startupy nie mają wystarczająco dużych zespołów, które byłyby w stanie przygotować ofertę dla jednostek publicznych i wygrać przetarg” - mówiła Ewa Jankowska.

Jako przykład udanego wdrożenia innowacyjnego rozwiązania podała system weryfikacji opłat za wywóz odpadów w Świdniku. Konkurs na realizację tej usługi - polegającej na analizie baz danych - wygrał startup trójki studentów z Gliwic. „Teraz nie ma tygodnia, żeby ktoś z Polski nie dzwonił do nas z pytaniem, kto wam to zrobił, bo zaniżanie liczby osób w gospodarstwach domowych i opłat za wywóz odpadów to jest problem każdego samorządu. To ogromna promocja dla tego startupu” - powiedziała Ewa Jankowska.