statystyki

Urodzenie, czyli klucz do sukcesu. W Polsce szanse na awans społeczny są marne

autor: Piotr Wójcik20.09.2019, 08:55; Aktualizacja: 20.09.2019, 08:59
Raport wydany w 2018 r. przez OECD umieścił Polskę na szarym końcu pod względem możliwości awansu społecznego (za nami znalazły się tylko Węgry i Portugalia)

Raport wydany w 2018 r. przez OECD umieścił Polskę na szarym końcu pod względem możliwości awansu społecznego (za nami znalazły się tylko Węgry i Portugalia)źródło: ShutterStock

Rodzice z elitarnym wykształceniem i rozległą siecią kontaktów zapewniają nieporównywalnie lepszy start dzieciom niż ci, którzy nie są tak uprzywilejowani. Nie ma co udawać, że jest inaczej – klasa społeczna ma w Polsce ogromne znaczenie.

G dy Małgorzata Kidawa-Błońska została ogłoszona kandydatką Koalicji Obywatelskiej na urząd premiera, w liberalnych mediach pojawiły się głosy, że doskonale sprawdzi się ona w tej roli, m.in. dlatego, że jest prawnuczką dwóch wybitnych polityków z dwudziestolecia międzywojennego – premiera Władysława Grabskiego i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Tygodnik „Polityka” na okładce zestawił nawet portret posłanki PO ze zdjęciem jej znakomitych przodków, a całość okrasił podpisem: „Prawnuczka”. W mediach społecznościowych rozpętała się burza: wielu komentatorów słusznie zauważyło, że to kompetencje, a nie rodowód, powinny decydować o tym, czy ktoś nadaje się do pełnienia funkcji publicznej. A jednak trudno nie odnieść wrażenia, że ci, którzy tak chętnie powołują się na korzenie Kidawy-Błońskiej, mimowolnie powiedzieli nam coś ważnego o polskiej rzeczywistości: że szanse na osiągnięcie sukcesu zawodowego determinuje u nas przede wszystkim rodzina, w której się urodziłeś. Nie dotyczy to tylko polityki, ale w zasadzie wszystkich prestiżowych zawodów – lekarzy, prawników czy architektów. Codziennie przekonują się o tym miliony młodych Polek i Polaków, dla których nawet marzenia o dwukrotności średniej krajowej są zbyt śmiałe. A co dopiero perspektywa zajęcia wysokiego stanowiska publicznego.

Prestiż rodzi się w bogatej rodzinie

Żeby być uczciwym, trzeba zaznaczyć, że Polska nie jest wyjątkiem w świecie zachodnim. O petryfikacji struktury społecznej szczególnie dużo mówi się w ostatnich latach w USA, a pretekstów do dyskusji dostarczają liczne badania na temat możliwości awansu klasowego. Kilka lat temu radio NPR w popularnej audycji „Planet Money” zaprezentowało wyniki analizy wpływu, jaki zamożność rodziny ma na wybór i przebieg drogi zawodowej (przeprowadzono ją na próbie 12 tys. Amerykanów na przestrzeni trzech dekad – od 1979 do 2010 r.). Okazało się, że z najbogatszych domów wywodzą się sędziowie i adwokaci – przeciętny dochód ich rodzin mieścił się w przedziale 85–90 tys. dol. rocznie. Zaraz za nimi znaleźli się finansiści, których rodzice zarabiali średnio między 80 a 85 tys. dol. Dochód rodzin, w których wychowali się naukowcy, wahał się w granicach 70–75 tys. dol.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Komentarze (15)

  • dr inż. Sebastian Gałecki(2019-09-21 13:35) Zgłoś naruszenie 177

    W polsce najlpesza droga do sukcesu to popełnić samobójstwo. Taka prawda, jak nie masz ustawionych rodziców to jesteś warty mniej niż puszki w kontenerze na śmieci.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • echo(2019-09-22 21:57) Zgłoś naruszenie 131

    Problemem jest edukacja, polecam lekturę "Książę i żebrak".Cofnijmy się o +30 lat. Do 1990 r. dzieci chodziły wyłącznie do szkół publicznych, państwowych. Wybór zajęć pozalekcyjnych był ograniczony. Duża grupa osób należała do harcerstwa, a dzieci osób zatrudnionych w przemyśle jeździły na kolonie do ośrodków zakładowych. Możliwości nabywania luksusowych ubrań i przedmiotów były dużo mniejsze niż obecnie. To powodowało dwie rzeczy. Dzieci, bez względu na pochodzenie, miały zatem podobny start. Wszystko zależało od samych dzieci i od czasu im poświęconego przez rodziców osobiście (bo korepetycje były rzadkością). Po 1990 r. zaczyna się różnicowanie. Pojawiają się szkoły prywatne z wysokim czesnym. Plaga korepetycji i zajęć dodatkowych. Co bardziej przedsiębiorczy posyłają dzieci na zajęcia dodatkowe, zwłaszcza językowe.Dziś poważna edukacja sięga żłobka.Nie ma miejsca na amatorszczyznę. Przykład: Szansa na sukces Junior. Prawie wszyscy uczestnicy grali na jakimś instrumencie, część miała za sobą profesjonalne nagrania płytowe, a mówimy o dzieciach 9-12 lat. Równość edukacji daje równe społeczeństwo. Z chwilą gdy edukacja staje się towarem i przestaje być obowiązkiem społeczeństwa wobec dzieci, tracimy równość szans. Do kolejnej wojny lub innego tragicznego zdarzenia.

    Odpowiedz
  • XXYYZZ(2019-09-20 10:47) Zgłoś naruszenie 1326

    Samoświadomość, determinacja, plus znaczące osobowości z otoczenia są czynnikami, które determinują życiowy sukces - wielorako rozumiany. Stereotypem społecznym jest postrzeganie sukcesu życiowego przez pryzmat statusu rodzinnego. Awans zawodowy/społeczny, ktòry zawdzięcza się, tylko, tzw. pochdzeniu jest krótkotrwały, bo weryfikowany przez rzeczywistość. Piersze zdanie w podtytule stanowi o starcie życiowym, ale nie o życiu. Nie przez całe życie status rodzinny/majątkowy jest protezą, jak sądzą dzieci znanych rodziców czy dziadków. Przykłady znamy.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Nieprawda --przykąłdem niech bedzie Donald Tusk (2019-09-22 10:27) Zgłoś naruszenie 1115

    Nieprawda --przykładem niech będzie Donald Tusk -osobnik często zaglądający do kieliszka a nawet ćpający maryche,obibok życiowy i bezrobotny ,zawiadakia stadionowy i puszczacz baków...Zrobił kariere --zrobił -dzeki Wam...To tylko w Polsce jest możliwe aby życiowy nierób, pijak i ćpunek , słowem chłystek parający się od czasu do czasu jakimś zajęciem ,....gdy został Premierem (bo obiecał frajerom likwidacje abonamentu RTV) mógł publicznie ogłosić a reszta nierobów sejmowych go poprzeć i pracujących od 15 r życia wynaturzony cwaniaczek zmuszał do 52 lat pracy nie licząc nadgodzin i pracy w soboty i święta bez dni zamiennie wolnych jak to kiedyś bywało i pracy w szkodliwych oraz nieb warunkach..Powiedział także Im ”Cieszcie się że mieliście prace „-on nic nie umiał -to jej nie miał. Stwierdził tez ,że jak "będą się Sądzić o to to podniesie koszty sądowe" - i to uczynił podnosząc te stawki nawet 300krotnie.. Dz.U. 2015 poz. 1800 RMS. natomiast ogłosił też..” Policji i wojsku nie można zmienić wieku emerytalnego w trakcie gry ,tak się nie godzi-- tylko dla nowo-wstępujących " taki etyczny---ale reszta jak Kopaczka ,ponoć lekarka mu wtórowała chociaż powinna wiedzieć”,Kogo lekarz nie dopuści na zajmowanym stanowisku (np ze starości lub zdrowia ) do dalszej pracy można zwolnić bez wypowiedzenia z pracy (wyrok SN z 16 grudnia 1999r. sygn .akt I PKN 469/99 )”-- bez renty ani emerytury co już jest grozą—tacy ludzie nie tylko nie dożywają obecnych emerytur a dożywszy żyją może rok/dwa na nich .Oni też często są zwalniani z pracy i chodzą po śmietnikach za chlebem „...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • AlfaBeta(2019-09-21 01:23) Zgłoś naruszenie 1022

    Wykształcenie to nie uprzywilejowanie tylko praca i wysiłek osoby która je zdobywa. Studia można skończyć gdy się pochodzi z biedniejszych rodzin są stypendia można dorabiać. Zresztą dobry i pracowity kafelkarz zarabia więcej niż chirurg czy sędzia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • q-ku(2019-09-21 15:47) Zgłoś naruszenie 75

    wykształcony rodzic doprowadza do tego że i dziecko pójdzie na studia. To chyba normalne i dobre? Po to się kształciłem, żeby moje dziecko poszło dalej - dalej niż ja

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-09-21 22:28) Zgłoś naruszenie 48

    Awanse powinny być dla obrońców i budowniczych Rzeczpospolitej - a nie dla zdrajców , sprzedawczyków i agentury . Howgh .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane