Docelowo przepisy nakazujące przekazywanie jedzenia organizacjom pozarządowym obejmą sklepy o powierzchni powyżej 250 mkw. Ale w porównaniu z większymi o powierzchni powyżej 400 mkw. będą one miały dwa lata więcej na przygotowanie się do zmian.
Tydzień temu w tygodniku Samorząd i Administracja (DGP z 28 sierpnia 2019 r. „Bez pomocy samorządów trudno będzie skończyć z marnowaniem żywności”) pisaliśmy, że ustawa o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, choć potrzebna i nowatorska, nie ułatwiła współpracy organizacji pozarządowych z samorządami. Cały ciężar zapobiegania marnowaniu żywności przerzucono natomiast na przedsiębiorców-sprzedawców żywności. Takie rozłożenie obowiązków spotkało się z krytyką branży. Autorzy ustawy wyjaśniali, że nowe przepisy koncentrują się na sektorze dystrybucji, bo istniejące już udogodnienia podatkowe (zwolnienie z podatku od darowizn żywności) są wykorzystywane głównie przez producentów. Dystrybutorzy zaś, w szczególności duże sklepy, mają duży potencjał do ograniczenia zjawiska marnowania żywności ze względu chociażby na zaawansowaną infrastrukturę techniczną. Business Centre Club zwracał uwagę, że dystrybucja żywności odpowiada tylko za mały procent jej marnowania i proponował objęcie ustawą także producentów. Ale tak też się nie stało.

Na razie naprawdę duże

Reklama
Zanim przejdziemy jednak do szczegółów, wyjaśnijmy podstawowe pojęcia używane przez ustawę, takie jak „sprzedawca żywności”. Oznacza ono podmiot prowadzący przedsiębiorstwo spożywcze w zakresie detalicznej lub hurtowej sprzedaży żywności o powierzchni sprzedaży powyżej 250 mkw. (przez pierwsze dwa lata obowiązywania ustawy ‒ powyżej 400 mkw.), w której przychody ze sprzedaży żywności stanowią co najmniej 50 proc. przychodów ze sprzedaży. Jak widać, ustawa (mimo że jej autorzy w uzasadnieniu traktują placówki powyżej 250 mkw. jako duże sklepy) dotyczy nie tylko hipermarketów, lecz także dość małych placówek handlowych. W ocenie Polskiej Izby Handlu, gdyby przepisy były obowiązujace od razu dla sklepów powyżej 250 mkw., to nakładałyby nadmierne obowiązki i obciążenia na mniejsze podmioty, które i tak już funkcjonują w bardzo trudnej rzeczywistości gospodarczej. Jak informuje Waldemar Nowakowski, prezes PIH, organizacja występowała o objęcie ustawą marketów o powierzchni powyżej 500 mkw., ale parlamentarzyści nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Jedyne co, to wprowadzili dwuletni okres przejściowy, podczas którego mniejsze sklepy będą mogły przygotować się do stosowania nowych przepisów.
Większe ustawę muszą zastosować od razu. Zresztą specjalnie to nie dziwi, w końcu akurat one dysponują lepszą infrastrukturą pozwalającą na stosowanie jej przepisów, a czasami i doświadczeniem w przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Na przykład Lidl Polska prowadzi system przecen, aby skutecznie minimalizować straty. ‒ Każdy sklep monitoruje termin przydatności do spożycia sprzedawanych artykułów, a gdy czas ten jest krótki, produkty objęte są promocyjnymi cenami – mówi Aleksandra Robaszkiewicz, przedstawicielka firmy.

Reklama
Przy definiowaniu żywności ustawa posługuje się art. 2 rozporządzenia WE nr 178/2002 z 28 stycznia 2002 r., zgodnie z którym pojęcie to oznacza jakiekolwiek substancje lub produkty, przetworzone, częściowo przetworzone lub nieprzetworzone, przeznaczone do spożycia przez ludzi lub których spożycia przez ludzi można się spodziewać. [ramka]
Jakie produkty uwzględnia ustawa
Chodzi w szczególności o takie produkty, którym upływa termin przydatności do spożycia lub data minimalnej trwałości albo opakowanie ma jakieś wady. Wystarczy bowiem, że opakowanie jest np. wgniecione, a klienci już nie chcą go kupić i cały produkt trzeba przeznaczyć do utylizacji. Trzeba jednak podkreślić, że chodzi o takie uszkodzenia, które nie wpływają na jakość produktu.
Ustawie nie podlegają napoje alkoholowe o zawartości alkoholu powyżej 1,2 proc. oraz mieszanki piwa i napojów bezalkoholowych, w których zawartość alkoholu przekracza 0,5 proc.

Konieczna umowa

Sprzedawcy objęci ustawą będą musieli zawrzeć umowę (w formie pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności) z organizacją pozarządową (organizacją pożytku publicznego), a jej przedmiotem ma być nieodpłatne przekazywanie żywności spełniające wymogi prawa żywnościowego, ale nieprzeznaczonej już do sprzedaży. Umowa musi być zawarta nie z dowolną organizacją, ale z podmiotem, którego celem statutowym jest, jak mówi ustawa, pomoc społeczna, wspieranie rodziny i systemu pieczy zastępczej oraz działalność charytatywna, polegające w szczególności na przekazywaniu żywności osobom potrzebującym lub żywienia zbiorowego dla osób potrzebujących.
Ustawa wymaga, aby umowa ta zawierała co najmniej postanowienia dotyczące:
  • czasu i sposobu przekazywania żywności,
  • rodzaju przekazywanej żywności,
  • podziału kosztów odbioru i dystrybucji żywności między stronami umowy,
  • przypadków, w których organizacja pozarządowa może zrezygnować lub odmówić odbioru żywności,
  • okresu obowiązywania umowy oraz odpowiedzialności stron za niedotrzymanie warunków umowy, w tym wypowiedzenia.
Jeśli dojdzie do wypowiedzenia umowy, to sprzedawca w ciągu 14 dni od jej rozwiązania musi zawrzeć nową. Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy ma zawarte kilka umów z różnymi OPP, czego ustawa nie wyklucza.
Zawarcie umowy i przekazywanie żywności to niejedyne obowiązki, jakie ustawa nałożyła na sprzedawców żywności. Będą oni musieli także prowadzić w swoich sklepach kampanie edukacyjno-informacyjne o racjonalnym gospodarowaniu żywnością oraz przeciwdziałaniu marnowania żywności. Taka kampania będzie musiała być przeprowadzona co najmniej raz w roku przez co najmniej dwa kolejne tygodnie, w każdym dniu działalności jednostki handlu. Przy jej prowadzeniu ustawa wymaga współdziałania z OPP, z którą sprzedawca zawarł umowę o przekazywaniu żywności.

Opłata, czyli kara…

Co ważne, zmarnowanie żywności będzie oznaczało dla sprzedawcy karę finansową, w ustawie nazywaną „opłatą”. Sprzedawca będzie musiał ją sam obliczyć, mnożąc stawkę opłaty i masę zmarnowanej żywności (w kilogramach), przy czym za podstawę obliczeń trzeba wziąć tylko 90 proc. marnowanej żywności (w 2019 r. będzie to 80 proc.). Stawka została ustalona na 0,1 zł za każdy kilogram zmarnowanej żywności. Tak ustaloną opłatę można pomniejszyć o koszt prowadzonych kampanii i koszt wykonania umowy, w szczególności chodzi o transport i dystrybucję. Opłata jest obliczana na koniec roku kalendarzowego i sprzedawca wnosi ją na rachunek bankowy OPP, z którą zawarł umowę ‒ do 30 kwietnia następnego roku kalendarzowego. Jeżeli sprzedawca zawarł umowę z kilkoma OPP, to opłatę dzieli się między nie proporcjonalnie do ilości odebranej żywności. Może się też zdarzyć, że sprzedawca mimo zawartych umów nie przekazał żywności żadnej z organizacji. W takim przypadku przekazuje opłatę w częściach równych wszystkim organizacjom, z którymi zawarł umowę.
Niezawarcie umowy nie uchroni sprzedawcy przed konsekwencjami finansowymi marnowania żywności. Mimo braku umów i tak musi obliczyć opłatę na takich samych zasadach, ale wpłaca ją już na rachunek bankowy wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej na terenie województwa, w którym znajduje się jego siedziba. Opłata nie musi być wniesiona, jeśli nie przekracza 300 zł.
Formą dyscyplinowania przedsiębiorców, aby nie marnowali żywności, jest też obowiązek zawarcia informacji o opłacie nie tylko w sprawozdaniu finansowym, lecz także na swojej stronie internetowej. Oczywiście, co zastrzega ustawa, jeśli sklep taką prowadzi. Ale jeśli chodzi o duże sieci handlowe, to większość z nich taką stronę ma.
Organizacja pozarządowa, która otrzyma opłatę, nie może jej dowolnie wykorzystać. Musi ona być przeznaczona na wykonywanie zadań związanych z dystrybucją żywności, w tym na pokrycie kosztów administracyjnych w wysokości nie więcej niż 20 proc. środków pochodzących z opłaty. Sprzedawca do 31 marca każdego roku musi otrzymać od OPP pisemną informację za rok poprzedni o wykorzystaniu środków pochodzących z opłaty, w szczególności ile środków zostało przeznaczonych na pokrycie kosztów administracyjnych. OPP musi także złożyć coroczne sprawozdanie o sposobie zagospodarowania otrzymanej żywności głównemu inspektorowi ochrony środowiska.
Nawet jeśli sprzedawca zawarł umowę z OPP, nie zwalnia go to z kolejnych obowiązków – tym razem wobec wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Musi on składać funduszowi roczne sprawozdanie o marnowanej żywności, które powinno zawierać dane o całkowitej masie marnowanej żywności w danym roku oraz wysokości należnej opłaty wraz ze wskazaniem wysokości opłaty, która zostanie wpłacona do funduszu. Sprawozdanie to powinno być złożone do 31 marca każdego roku kalendarzowego następującego po roku, którego ono dotyczy. Wzór takiego sprawozdania zostanie określony w rozporządzeniu, które będzie wydane przez ministra środowiska.

…a nawet grzywna

Ustawa przewiduje także odpowiedzialność wykroczeniową za niedochowanie przepisów ustawy. I tak, niezłożenie sprawozdania jest zagrożone karą grzywny, a postępowanie prowadzone jest w oparciu o kodeks postępowania w sprawie o wykroczenia. W postępowaniu wykroczeniowym grzywna nie może przekroczyć 5000 zł.
Z kolei niezawarcie umów z OPP podlega karze pieniężnej (nie grzywny) w wysokości 5000 zł, chyba że sprzedawca wykaże, że nie było możliwe zawarcie takiej umowy z OPP wykonującą zadania na terenie powiatu, w którym prowadzi on działalność w zakresie sprzedaży żywności. W tym przypadku wysokość kary jest stała. Karze pieniężnej w wysokości od 500 do 10 000 zł podlega też osoba, która nie wpłaca OPP opłaty za zmarnowaną żywność, albo wpłaca w zbyt niskiej wysokości albo po terminie. Takiej samej karze podlega osoba, która nie przekazuje opłaty WFOŚiGW – jak było wcześniej wspomniane – gdy sprzedawca nie zawarł umowy z OPP.
Kary pieniężne nie są nakładane przez sąd po przeprowadzeniu postepowania wykroczeniowego, ale jako kary administracyjne wymierza je wojewódzki inspektor ochrony środowiska właściwy ze względu na miejsce prowadzenia działalności przez sprzedawcę. Chodzi więc nie o siedzibę np. spółki, ale położenie sklepu. Ustawa zawiera dla inspektora wytyczne, jak ustalać wysokość kary. Ma on wziąć pod uwagę ilość marnowanej żywności podlegającej wniesieniu opłaty, wysokość wniesionej w niepełnym wymiarze opłaty oraz liczbę dni spóźnienia z wniesieniem opłaty. Ustawa zastrzega także, że jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, iż podmiot, który popełnił naruszenie, dołożył należytej staranności, aby do naruszenia nie doszło, inspektor odstępuje od wymierzenia kary pieniężnej, umarza postępowanie oraz zwalnia podmiot od wniesienia opłaty za okres do wydania decyzji o umorzeniu postępowania. Podobnie będzie, gdy sprzedawca nie miał żadnego wpływu na powstanie naruszenia, a nastąpiło ono na skutek okoliczności, których nie mógł przewidzieć.
!Sprzedawca będzie musiał zawrzeć informację o poniesionej opłacie na swojej stronie internetowej i w sprawozdaniu finansowym.
Podstawa prawna
Ustawa z 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności (w chwili oddawania tekstu do druku nie została jeszcze ogłoszona w Dzienniku Ustaw).
Rozporządzenie (WE) nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z 28 stycznia 2002 r. ustanawiające ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołujące Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiające procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności (Dz.Urz. WE z 2002 r. L 31, s. 1 ze zm.).