Drastyczne ograniczenie rynku krótkoterminowych pożyczek przez rząd nie oburza sektora bankowego. Potencjalny sojusznik nie jest zainteresowany walką.
We wczorajszym wydaniu DGP napisaliśmy o niespodziewanej decyzji rządu, która doprowadzi do drastycznego ograniczenia rynku pożyczek krótkoterminowych. W największym skrócie, dziś branża pobiera oprócz odsetek dodatkowe 55 proc. w ramach limitu kosztów pozaodsetkowych (opłaty administracyjne, dodatkowe ubezpieczenia, ukryta marża). Konsultowany przez wiele miesięcy projekt ustawy antylichwiarskiej przewidywał obniżenie tego progu do 45 proc. We wtorek rząd nagle stwierdził, że limit będzie wynosił 20 proc. Dla wielu firm oznacza to konieczność zakończenia działalności, gdyż koszty pozyskania kapitału oraz ryzyko biznesowe (wiele pożyczek jest niespłacanych) przewyższą potencjalne zyski.

Banki ostrożne