Mali przedsiębiorcy będą traktowani lepiej niż dotychczas. A zarazem obędzie się bez niebezpiecznej rewolucji. To efekt porozumienia między resortem przedsiębiorczości a UOKiK.
„Zaproponowana zmiana jest nieprzemyślana, budzi wątpliwości natury legislacyjnej, nie stanowi żadnej wartości dodanej dla przedsiębiorców, którym z założenia miała służyć, a dodatkowo powoduje daleko idące, negatywne konsekwencje dla całego systemu ochrony konsumentów” – tak jeszcze w kwietniu 2019 r. pomysł Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oceniał Marek Niechciał, prezes UOKiK („Mały przedsiębiorca jak konsument? UOKiK mówi nie”, DGP z 23 kwietnia 2019 r.). Dziś ocena jest znacznie lepsza. W istotnej mierze dlatego, że ministerstwo wyszło naprzeciw oczekiwaniom urzędników.
Trzy punkty
Mowa o projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych (nazywa się go pakietem „Przyjazne prawo”). Projektodawca, czyli MPiT, wymyślił, że trzeba wzmocnić pozycję osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Zaproponowano więc, by przedsiębiorca wpisany do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej był traktowany tak jak konsument, o ile z treści czynności prawnej wynika, że nie posiada ona dla niego charakteru zawodowego. Wiązałaby się z tym zmiana definicji konsumenta. I właśnie to rozsierdziło UOKiK, który w propozycji MPiT dopatrywał się nawet naruszenia prawa unijnego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.