statystyki

Kwieciński: Ten rok może być decydujący dla unijnych finansów po 2020 r.

autor: Tomasz Żółciak03.04.2019, 08:33; Aktualizacja: 03.04.2019, 08:33
Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju

Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwojuźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Dawid Zuchowicz Agencja Gazeta

- Komisja Europejska często jest przedstawiana jako świat ekspertów, technokratów twardo stąpających po ziemi. Niestety, w ostatnich latach obserwujemy wyraźne jej upolitycznienie - mówi Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju

Wybiera się pan do Komisji Europejskiej na stanowisko komisarza?

Dosyć często bywam w Brukseli i rozmawiam z komisarzami, ale jako minister inwestycji i rozwoju w polskim rządzie. Mam swoją misję do wypełnienia i na tym się koncentruję.

Otrzymał pan propozycję od premiera lub prezesa Kaczyńskiego zostania kandydatem na komisarza?

Kandydat na komisarza z Polski zostanie wskazany, gdy zacznie się formowanie nowej Komisji Europejskiej, czyli raczej nie wcześniej niż na jesieni tego roku. W obozie rządzącym mamy bardzo wielu dobrych kandydatów na to stanowisko – poczekajmy. Najpierw, w maju, mamy wybory do europarlamentu.

W środę Polska rozpoczyna nieformalny dialog z Komisją Europejską. Czego będą dotyczyć te rozmowy?

Kształtu przyszłej perspektywy finansowej UE po 2020 r. W tym nieformalnym dialogu chcemy omówić z Komisją zasady programowania funduszy, szczególnie w obszarze polityki spójności, określić nasze cele i priorytety inwestycyjne, tak by rokowania poszły sprawniej, gdy już oficjalnie usiądziemy do stołu negocjacyjnego. Startujące rozmowy będziemy prowadzić równolegle do prac na forum UE. W tamtych chodzi głównie o kształt rozporządzeń, w których zawarte będzie otoczenie prawne dotyczące nowego okresu programowania. Tam jeszcze nie ma konkretnych liczb, bo to są osobne decyzje dotyczące wieloletnich ram finansowych. Prace nad przygotowaniem rozporządzeń są teraz intensywne. Toczą się na poziomie Rady Europejskiej i KE, następnie efekty tych prac są przekazywane do Parlamentu Europejskiego, który wyraża swoje stanowisko. Wstępną propozycję dotyczącą perspektywy finansowej na lata 2021‒2027 KE przedstawiła w maju zeszłego roku. Trzeba szczerze powiedzieć, że drugie półrocze 2018 r. nie było okresem zbyt intensywnych prac. Komisja sobie zaplanowała, by w miarę możliwości zamknąć rozmowy techniczne do końca czerwca br., czyli jeszcze za prezydencji rumuńskiej. W drugiej połowie roku odbyłyby się właściwe negocjacje finansowe. Plan zakłada, że w październiku odbędzie się szczyt szefów państw i premierów, a kolejny ‒ przypieczętowujący porozumienie ‒ w grudniu. To by oznaczało, że ramy prawne i finansowe na nową perspektywę finansową mielibyśmy uzgodnione na rok przed jej rozpoczęciem.

I wtedy będziecie mogli ogłosić, ile eurofunduszy Polska otrzyma na lata 2021‒2027?

Nie sądzę, by na tej październikowej radzie doszło już do porozumienia, to chyba zbyt optymistyczny scenariusz, bo wciąż ścierają się różne interesy państw członkowskich. Staramy się intensywnie uczestniczyć w tych dyskusjach ‒ albo w rozmowach bilateralnych, albo na większych forach. Faza rozmów w tym roku może być decydująca dla kształtu przyszłej perspektywy finansowej. Niedawno mieliśmy spotkanie państw przyjaciół polityki spójności w Chorwacji, kolejne będzie na jesieni.

Polski rząd w ten sposób buduje sojusze w tych negocjacjach?


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane