Komisja Europejska przygotowuje się do rewolucji w opłatach za zakańczanie połączeń w sieciach komórkowych (tzw. MTR). Dziś stawki wynoszą w Europie od 2 do 20 eurocentów. W Polsce to blisko 12 eurocentów. Regulator planuje, że w 2010 roku spadną do ok. 4 eurocentów.

Jak informuje z Brukseli agencja Reuters, celem Viviane Reding, komisarz ds. społeczeństwa informatycznego i mediów, jest spadek stawek MTR do 1-2 eurocentów za minutę, czyli poziomu zbliżonego do cen za zakańczanie połączeń w sieciach stacjonarnych (średnio w Europie 0,6 eurocenta). Według KE zakończy to subsydiowanie sieci komórkowych przez sieci stacjonarne.

Urzędnicy KE nie wykluczają, że operatorzy wręcz zrezygnują z MTR i w rozliczeniach przejdą na stosowaną w USA metodę bill & keep, polegającą na zatrzymywaniu całej opłaty przez operatora, w którego sieci zaczęło się połączenie. W USA klienci sieci komórkowych płacą za odbierane połączenia. Istnieje ryzyko, że tak będzie również w Europie.

- Na razie mało wiemy o pomyśle KE, ale możliwe, że europejscy operatorzy nie zdecydują się na wprowadzenie opłat za przyjęcie rozmowy, bo spowodowałoby to spadek ruchu w sieci - mówi Krzysztof Kaczmarczyk, analityk Deutsche Securities.

MTR to ok. 20 proc. przychodów polskich sieci komórkowych. Ogłoszony w ostatnich dniach przez UKE plan przyspieszonej obniżki stawek oburzył operatorów. Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes PTK Centertel, mówiła wręcz, że uniemożliwia to planowanie inwestycji.

Zwolennikiem drastycznej obniżki MTR jest prezes brytyjskiego operatora 3UK. Choć 3UK ma wyższe stawki MTR niż konkurenci, to ze względu na to, że ma mniej klientów, jego koszty z tego tytułu są wyższe niż przychody.

- Jeden eurocent to dobra stawka. A bill & keep to najlepsza metoda rozliczeń - uważa Kevin Russell.

1 eurocent ma wynosić w UE stawka za połączenie w sieciach komórkowych w 2012 roku

12 eurocentów wynosi ta stawka obecnie w Polsce