Bank centralny opublikował zarobki prezesów i dyrektorów, co jednak nie zakończyło kontrowersji.
Narodowy Bank Polski opublikował wczoraj zarobki prezesów i dyrektorów. Wątpliwości jednak nie wyjaśnił. – Żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. – poinformowała Ewa Raczko, zastępca dyrektora departamentu kadr. Wyliczała średnie zarobki dyrektorów w banku centralnym, które w ostatnich latach wahały się w granicach 36,3–38,1 tys. zł miesięcznie. Dziennikarze od kilku tygodni powtarzają informacje, że Martyna Wojciechowska, szefowa departamentu komunikacji i promocji w NBP, któremu szefuje Adam Glapiński, zarabia miesięcznie 65 tys. zł. Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie projekt ustawy, który ma pozwolić na publikowanie informacji na temat poziomu wynagrodzeń w NBP. Beata Mazurek, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości, stwierdziła, że jeżeli nie będzie przeszkód formalno prawnych, to PiS z pewnością poprze projekt opozycji.
„Żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. Miesięczne wynagrodzenie całkowite w kwocie 60 tys. zł przekroczył tylko jeden z dyrektorów w NBP i miało to miejsce w czasie kadencji prezesa Marka Belki” – poinformowała wczoraj Ewa Raczko, zastępca dyrektora departamentu kadr Narodowego Banku Polskiego. Wyliczała średnie zarobki dyrektorów w banku centralnym, które w ostatnich latach wahały się w granicach 36,3–38,1 tys. zł miesięcznie.