Niebawem MPiT planuje ogłosić zmiany, które mają zachęcić sektor MSP do udziału w przetargach. Zanim system zostanie uproszczony można skorzystać ze wsparcia Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która chce przeszkolić właścicieli i menedżerów z małych i średnich firm w zakresie prawa zamówień publicznych.

PARP kończy obecnie nabór w konkursie na podmiot, który przeprowadzi szkolenia i zaoferuje doradztwo małym i średnim firmom zainteresowanym udziałem w przetargach. To już trzecia edycja konkursu – pierwszy odbył się w 2016 r, a drugi pod koniec 2017 r. Tym razem zwycięska firma będzie świadczyła usługi przedsiębiorcom z województw: podkarpackiego, małopolskiego i świętokrzyskiego.

– Mamy świadomość, że skuteczne ubieganie się o zamówienia publiczne to istotny element budowania przewagi konkurencyjnej firmy. Warunkiem sukcesu jest jednak posiadanie niezbędnych kompetencji. Chcemy pomóc przedsiębiorcom w ich uzyskaniu – mówi Beata Michorowska z departamentu rozwoju kadr w przedsiębiorstwach PARP.

Inicjatywę chwalą specjaliści. Jak zauważa Jacek Zimoch z PwC, mniejsze firmy nie maja w swoich strukturach działów odpowiedzialnych za przetargi. Przygotowaniem dokumentacji weryfikacją ofert zajmują się co najwyżej pracownicy delegowani do tego z innych działów. – To nie gwarantuje dobrego przygotowania i znajomości procedur – dodaje.

Rynek zamówień publicznych w Polsce stale rośnie. W 2017 r. w Biuletynie Zamówień Publicznych ukazało się ponad 125 tys. ogłoszeń o wszczęciu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Rok wcześniej było ich o 16 tys. mniej. Niebranie udziału w przetargach przez MSP to świadome pozbawianie się dostępu do coraz większego „tortu” inwestycyjnego. – Poza tym ciągle panuje błędne przekonanie, ze przetargi są organizowane na duże inwestycje, które wiążą zamawiającego i wykonawcę ze sobą na lata. W tej formule odbywa się też zakup materiałów do biura, w czym mogą odnaleźć się właśnie mniejsze podmioty – podkreśla Jacek Zimoch.

Budżet trwającego w PARP konkursu wynosi 3,1 mln zł. Agencja ma w planach udzielenie dofinansowania tylko jednemu projektowi, który spełni nałożone przez nią wymagania i kryteria. Chodzi o zorganizowanie i poprowadzenie działań doradczych z zakresu ubiegania się o zamówienia publiczne, a dokładnie o udzielenie wsparcia w zakresie przygotowywania i składania ofert przetargowych, weryfikacji spełniania warunków, poszukiwania konsorcjantów, którzy razem spełniają warunki postępowania. Poza tym taka firma musi też przeprowadzić działania szkoleniowe z zakresu ubiegania się o zamówienia publiczne wraz z warsztatami. Udział w szkoleniach musi wziąć 286 firm, z których 258 musi ukończyć szkolenie lub przejść do końca działania doradcze. Po stronie operatora będzie też monitorowanie udziału przedsiębiorstw objętych projektem w rynku zamówień publicznych w Polsce. Działania szkoleniowe i doradcze mają ograniczyć się wyłącznie do przetargów organizowanych na terenie kraju, ponieważ w zakresie przetargów zagranicznych był zorganizowany osobny konkurs, który został już rozstrzygnięty.

O dotację mogą starać się przedsiębiorcy, ale też związki i organizacje wspierające rozwój firm. Muszą jednak wykazać się doświadczeniem – przeprowadzeniem przynajmniej pięciu projektów lub usług z zakresie zamówień publicznych na kwotę 50 tys. zł. Maksymalna kwota dofinansowania o jaką można się ubiegać wynosi 90 proc. wartości wydatków kwalifikowanych projektu, co daje w sumie 2,8 mln zł. Wnioskodawca musi dysponować wkładem własnym w wysokości co najmniej 10 proc. wartości przedsięwzięcia.

PARP ma 60 dni na wyłonienie zwycięzcy. Czas ten może ulec skróceniu jeśli wniosków o dotacje nie wpłynie dużo. Niemniej jednak finalistę poznamy dopiero w przyszłym roku. Projekt szkoleniowo-doradczy powinien natomiast ruszyć na przełomie pierwszego i drugiego kwartału.

Materiał powstał przy współpracy z PARP