Ponad 90 spółek giełdowych obniżyło pierwotnie podane prognozy wyników finansowych za 2007 rok.
Rzetelnie przygotowana przez spółkę prognoza wyników jest dla inwestorów cennym źródłem informacji. Ale jeśli spółka obiecuje dobre wyniki, których później nie osiąga, to nie dotrzymuje słowa danego inwestorom. Inwestorzy, szczególnie instytucjonalni, mają dobrą pamięć. Na podstawie obserwacji notowań giełdowych widać, że sankcja dla firm, które nadwerężają zaufanie inwestorów, może być wysoka. W niektórych wypadkach inwestorzy weryfikują wartość rynkową nierzetelnych emitentów surowo, np. przeceniając ich akcje nawet o połowę.
Spadek kursu to nie jedyna kara wymierzana spółce przez rynek. Spółka o nadszarpniętej reputacji, która planuje kolejną emisję akcji, może mieć problemy z pozyskaniem z rynku środków na rozwój. Praktyka pokazuje, że odzyskiwanie zaufania może trwać latami. Ocenia się, że na rozwiniętych rynkach spółki, które szanują inwestorów, są lepiej wyceniane od pozostałych o 20-30 procent.
W 2007 roku 124 spółki sporządziły i opublikowały prognozę wyników finansowych na 2007 r. Z tego aż 92 spółki w ciągu roku korygowały prognozę wyników, w tym 11 spółek dokonywało korekty cztero-, pięciokrotnie. Aż 19 krotnie zdarzyło się, że spółki giełdowe dokonały korekty prognozy za 2007 rok w lutym 2008 r. (w tym pięć firm dokonało korekty znaczącej) - czyli tuż przed podaniem rzeczywistych wyników finansowych. Niestety na gruncie obowiązujących przepisów trudno takiej spółce udowodnić naruszenie prawa.
Na podstawie wyników za 2007 rok. Komisja Nadzoru Finansowego wyjaśnia kilkanaście wątpliwych przypadków, ale same kary administracyjne sprawy nie załatwią. Przy okazji nowelizacji ustawy o ofercie publicznej i zmiany aktów wykonawczych dotyczących obowiązków informacyjnych warto więc rozpocząć dyskusję nad rozwiązaniem problemu notorycznie niespełnianych prognoz spółek giełdowych.
Potrzebne są regulacje, które z jednej strony ukrócą praktyki sztucznego realizowania prognoz korygowanych w dół na kilka dni przed publikowaniem ostatecznych wyników za miniony rok. Można zastanowić się nad wprowadzeniem podobnych zasad jak przy prognozach zamieszczanych w prospektach emisyjnych. Chodzi o obowiązkowe badanie prognoz przez biegłych rewidentów. Audytorzy sprawdzaliby, czy prognozy są sporządzane w prawidłowy sposób na podstawie podanych założeń oraz czy model prognozy jest zgodny z zasadami rachunkowości spółki. Takie rozwiązanie dobrze sprawdza się przy prognozach publikowanych w prospektach od 2006 roku, od kiedy obowiązują nowe zasady. Sam audyt nie gwarantowałby wykonania założeń, ale z pewnością zwiększałby ich wiarygodność. Innym pomysłem może być również obowiązkowe zatwierdzanie prognoz przez radę nadzorczą spółki jako pośrednika między zarządem a akcjonariuszami.