Po pierwsze, działalność na rynku finansowym podlega w szerokim zakresie regulacjom prawnym i nadzorowi. W Polsce rolę nadzorcy pełni Komisja Nadzoru Finansowego sprawująca pieczę nad rynkiem bankowym, kapitałowym, ubezpieczeniowym oraz emerytalnym.

Tylko legalne podmioty

Podstawowa zasada, którą winny się kierować osoby rozważające skorzystanie z usług inwestycyjnych czy też produktów oszczędnościowych, to korzystanie wyłącznie z podmiotów działających legalnie, czyli takich, które posiadają stosowne zezwolenie KNF (względnie zezwolenie organu nadzoru innego państwa członkowskiego UE bądź zezwolenie poprzedniczek prawnych KNF). Zezwolenie może mieć różną formę i jest uzależnione od charakteru działalności. Może to być zezwolenie sensu stricto (na prowadzenie działalności maklerskiej), brak zgłoszenia sprzeciwu do przekazanej KNF informacji o zamiarze rozpoczęcia określonej działalności (dystrybutorzy jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych) lub wpis do rejestru podmiotów uprawnionych do podejmowania określonych działań na rynku finansowym (agenci ubezpieczeniowi). Dobrym narzędziem weryfikowania statusu firmy jest strona internetowa KNF (www.knf.gov.pl). W zakładkach poświęconych poszczególnym segmentom rynku znajdują się wykazy podmiotów nadzorowanych.

Brak zezwolenia na prowadzenie działalności powinno wzbudzić podejrzenia u potencjalnego klienta. W przypadku działania bez stosownego zezwolenia na rynku kapitałowym grozi grzywna do 5 mln zł.

Szukając informacji o firmie, można też przejrzeć portale poświęcone finansom oraz fora internetowe. W tym ostatnim przypadku do pozytywnych komentarzy podchodźmy jednak ostrożnie, nie jesteśmy przecież pewni, czy informacje o wiarygodności firmy nie są zamieszczane przez podszywające się pod jej klientów osoby, które w rzeczywistości są z nią związane.

Dane firmy

Często przedstawiciele nieuczciwych firm chcą je uwiarygodnić, twierdząc, iż posiadają długoletnią historię działalności i działają na rynkach zagranicznych. Warto takie informacje zweryfikować. Dodatkowym źródłem mogą być publicznie rejestry, np. Krajowy Rejestr Sądowy.

Na stronach internetowych firmy powinniśmy odnaleźć informacje na jej temat, a nie tylko oferowanych przez nią produktów. Poważne podejrzenia powinien wzbudzić brak takich informacji jak dane teleadresowe firmy (w tym dane punktów obsługi klienta) bądź brak wskazania struktury właścicielskiej czy też osób ją reprezentujących.

Należy być sceptycznym, gdy firma nie pozwala na wgląd do dokumentów rejestracyjnych czy potwierdzających uprawnienia do prowadzenia działalności.

Należy żądać dokumentów - to podstawowa zasada bezpieczeństwa. Jak wykazuje praktyka, klienci często wpłacają pieniądze na wskazany rachunek, mimo iż nie otrzymali formularza umowy podpisanej przez przedstawicieli firmy. Zadowalają się np. wyłącznie harmonogramem wypłat, które mają mieć miejsce w przyszłości.

Przede wszystkim nieufność

Jeśli przedstawiciel firmy nalega na szybkie podpisanie jakiegoś dokumentu bądź wpłacenie pieniędzy, bądźmy nieufni. Ostrożnie należy podchodzić do stwierdzeń, że należy zainwestować teraz, bo taka okazja się nie powtórzy.

Inwestorzy powinni sceptycznie podchodzić do zapewnień osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków przy jednoczenie niskim ryzyku inwestycyjnym. Niestety, inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Na rynku rządzi prosta zależność: im wyższe potencjalnie zyski, tym większe jest ryzyko inwestycji. Nie należy wierzyć zapewnieniom, że inwestycje na rynku walutowym, giełdzie czy rynku instrumentów pochodnych są pozbawione ryzyka. Nawet inwestowanie w najbezpieczniejszy instrument - obligacje skarbowe - takiego ryzyka nie jest pozbawione.

Racjonalne podejście

Zawsze należy sobie zadać pytanie, dlaczego ktoś oferuje nam pewną po rocznym okresie inwestycji 20-, 50-, a może nawet 100-proc. stopę zwrotu, jeśli ta sama osoba mogłaby zaciągnąć kredyt w banku i oddać bankowi 10 proc. odsetek, zachowując wypracowany zysk dla siebie?

Z ostrożnością należy przyjmować przykłady transakcji klientów, którzy zawsze zarabiają. Podmioty działające bezprawnie mogą posługiwać się zmyślonymi przykładami klientów i ich transakcji. Jeśli jesteśmy już jednak klientami nielegalnych podmiotów pamiętajmy, że przesyłane nam wyciągi mogą nie pokrywać się z prawdą. Praktyka dowodzi, że standardem w takich sytuacjach jest prezentowanie wymyślonych, fałszywych danych. Oczywiście służy to przyciągnięciu dodatkowych środków lub maskowaniu strat.


Ostatni sygnał wskazujący, że działanie firmy ma charakter oszustwa, to odraczanie wypłat (odsetek czy całej kwoty inwestycji). Często dopiero wówczas inwestorzy przyglądają się jej baczniej i zaczynają szukają pomocy osób trzecich - KNF, prawników, organów ścigania. Wtedy jednak jest już zbyt późno na odzyskanie pieniędzy.

Ważne!

Firmy dokonujące oszustw często przedstawiają swoją ofertę jako szczególną okazję, działając w ten sposób na wyobraźnię klientów. W takich sytuacjach należy sobie zadać pytanie - dlaczego osoba obca miałaby akurat nas zachęcać do inwestycji

Marcin Pachucki

pracownik Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Poglądy wyrażone w artykule są poglądami autora i nie wyrażają oficjalnego stanowiska KNF ani Urzędu KNF