Eureko i Ministerstwo Skarbu Państwa nie osiągnęli porozumienia przed warszawskim sądem gospodarczym, ale zdeklarowały chęć porozumienia poza salą sądową i powrót z gotową ugodą. Sąd zakończył postępowanie, podkreślając, że przy tak rozbieżnych stanowiskach ugoda nie jest możliwa. Głównym punktem jest sprzedaż 21 proc. akcji PZU. Resort kwestionuje prawo Holendrów do takich żądań. Ci z kolei twierdzą, że potwierdził je Trybunał Arbitrażowy.

Resort wytoczył nowe działa: fakt, że Eureko deklaruje chęć porozumienia, ale pory nie podpisało memorandum zawierającego zasady negocjacji.

- Propozycję treści memorandum wysłaliśmy na początku lutego - mówi Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu.

Ze względu na brak podpisu pod memorandum, resort nie chciał zgodzić się na odroczenie postępowania, o co występowało Eureko. Pełnomocnik Holendrów Witold Jurcewicz z kancelarii White&Case, argumentował, że odroczenie dawałoby ramy czasowe dalszych rozmów i dyscyplinowało strony. Eureko wolałoby zawieszenie, bo w przypadku osiągnięcia porozumienia na salę sądową szybciej byłoby wrócić przez odwieszenie, a nie rozpoczynanie nowego postępowania.

- Sąd zadeklarował gotowość wyznaczenia szybkiego terminu posiedzenia - mówi Maciej Wewiór.

Na razie problemy są nawet z porozumieniem co do treści memorandum negocjacyjnego, którego zapisy nie podobają się Holendrom. Dlatego resort skarbu wysłał dzień przed wczorajszym posiedzeniem sądu pismo z przypomnieniem, że wyrazi zgodę na podjęcie rozmów z Eureko jedynie w przypadku podpisania przez Eureko memorandum negocjacyjnego.

- Dostaliśmy je w środę, w godzinach wieczornych, więc podpisanie memorandum negocjacyjnego, jeszcze przed zaplanowanym na rano posiedzeniem sądu, było fizycznie niemożliwe - mówi Michał Nastula, prezes Eureko Polska.

Dodaje jednak, że Eureko wyraża chęć podpisania memorandum negocjacyjnego i przystąpienia do bezpośrednich rozmów z Ministerstwem Skarbu.

Tuż po rozprawie dotyczącej sporu Eureko i ministerstwa zaczęła się rozprawa w sprawie możliwej ugody między Achmea, udziałowcem Eureko, a resortem skarbu. Holendrzy żądają 600 mln euro tytułem strat, jakie ponieśli jako udziałowcy Eureko z tytułu opóźnień w prywatyzacji PZU. Pokrzyżowały one plany debiutu Eureko na giełdzie i stąd szkoda Achmea.

Reprezentujący Skarb Państwa Marek Miller z Prokuratorii Generalnej argumentował, że roszczenia Achmea nie mają żadnych podstaw, bo stron nigdy nie łączyła żadna umowa. Tu ponownie widząc brak możliwości porozumienia sąd zdecydował o zakończeniu postępowania. Holendrzy chcieli jego odroczenia, do czasu osiągnięcia porozumienia Eureko i ministerstwa, sygnalizując, że ewentualna ugoda może spowodować rezygnację z odszkodowania.

3 miesiące od podpisania memorandum mogłoby według resortu skarbu potrwać wypracowanie ugody z Eureko