"Będziemy rozmawiali o współpracy, nie o pomocy, ale raczej o otwarciu linii kredytowych. Polska nie jest w sytuacji niektórych innych krajów; my nie musimy do nikogo wyciągać ręki po pomoc" - powiedział Tusk przed rozpoczęciem "antykryzysowego" szczytu UE w Brukseli.

"Nie oczekujemy pomocy MFW w takim sensie, w jakim oczekują jej kraje w bardzo ciężkiej sytuacji. Polska dzisiaj nie potrzebuje pomocy. Potrzebuje świadków naszej wiarygodności. MFW jest takim świadkiem" - mówił szef rządu.

Tusk tłumaczył, że "jest przygotowywana współpraca, która nie będzie pomocą, ale współpracą dla najbardziej obiecujących krajów z rynków wschodzących". W ocenie premiera, z punktu widzenia światowych instytucji finansowych, takich jak MFW, Polska zaliczana jest do najlepiej rokujących gospodarek.

Na czwartkowo-piątkowym szczycie w Brukseli szefowie państw i rządów w Brukseli mają się zgodzić na podwojenie środków MFW do 500 mld dolarów - po to, by instytucja miała wystarczające fundusze dla krajów, które z powodu kryzysu znalazły się w największych tarapatach. Przywódcy mają się zobowiązać - wynika z projektów wniosków końcowych - do wsparcia MFW dodatkowymi kredytami w wysokości 75-100 mld USD.