Dodatkowe dochody

W żadnym klubie bilardowym atrakcje nie kończą się na samym bilardzie. Bardzo często w przypadku dużych klubów stołom bilardowym towarzyszy kręgielnia. Jest to jednak propozycja dla osób dysponujących bardzo dużymi środkami. Na początek warto więc pomyśleć o innych, znacznie tańszych, dodatkowych urządzeniach rozrywkowych. Elektroniczne symulatory i automaty do różnego rodzaju gier to wydatek rzędu 3-4 tys. zł za sztukę. W wielu tego typu lokalach nie brakuje też rzutek do tarczy, piłkarzyków oraz fliperów. Na te wszystkie urządzenia towarzyszące klubowi bilardowemu można wydać nawet 40 tys. zł. Jednak dopiero połączenie klubu bilardowego z tymi dodatkowymi urządzeniami i z barem gwarantować może dochody na odpowiednim poziomie. W klubie serwowane mogą być posiłki oraz przede wszystkim piwo. Zwyczajowo marże przy sprzedaży alkoholu są bardzo wysokie. W tym wypadku nie chodzi tylko o wysokie dochody właściciela klubu.

- Nie chcemy, by każdy rodzaj klientów do nas przychodził. Jeśli zdecydowalibyśmy się na masową sprzedaż piwa i tak jak w sklepie narzucilibyśmy marże w wysokości 30-40 proc., to trafialiby do nas nie tylko gracze, ale też osoby, które chcą się po prostu upić. Dlatego piwo kosztuje u nas 6-7 zł - mówi Renata Siemieniuk.

Sala bilardowa może być też oczywiście wynajmowana na imprezy zakładowe i rodzinne. Jeśli w okolicy nie ma innych lokali, to często odbywają się tam przyjęcia urodzinowe, a nawet komunijne.

Czy to dobry moment na klub bilardowy?

Luksus w kryzysie

Na razie kryzys gospodarczy nie odbił się bezpośrednio na dochodach przeciętnych Polaków, ale wielu z nas nie szasta teraz pieniędzmi, obawiając się pogorszenia sytuacji.

- Z naszej strony ten biznes to duże ryzyko. Na pewno pierwsze dwa miesiące to będą tylko koszty. Będę zadowolona, jeśli w trzecim miesiącu będziemy mieli na czysto 5 tys. zł zysku - mówi Renata Siemieniuk.

W tym przypadku koszty stałe ponoszone co miesiąc związane z czynszem za lokal, opłaceniem księgowej, opłatami za prąd, gaz, wywóz śmieci, to ok. 14-15 tys. zł. Właściciele mają jednak nadzieję, że klub bilardowy będzie w stanie przynieść dochody pozwalające zarobić na te opłaty i jeszcze przynieść godziwy zysk w wysokości ok. 10 tys. zł miesięcznie.

STÓŁ BILARDOWY - DOBRO LUKSUSOWE

- Najdroższy stół, jaki wykonałem, kosztował 35 tys. zł - mówi Bernard Raczkiewicz, właściciel firmy zajmującej się produkcją stołów bilardowych. Luksusowe stoły wykonane z drewna mahoniowego i dębiny trafiają nie tylko na rynek krajowy, ale też do odbiorców z Niemiec, Ukrainy i Rosji. Stół jest wykonany ręcznie, a jego produkcja trwa ok. miesiąca. Często klienci muszą czekać nawet pół roku na przygotowanie konkretnego egzemplarza. Luksusowe stoły bilardowe są wykonywane pod konkretne zamówienie i odpowiadają wystrojowi całego pomieszczenia przeznaczonego do gry w bilard. Seryjnie produkowane stoły bilardowe są oczywiście znacznie tańsze (kosztują do 10 tys. zł) i można je kupić od ręki.

AKCESORIA NIEZBĘDNE DO GRY W BILARD

Stół - maks. 3,56 x 1,77

Bile - dzisiaj wytwarza się je z żywic syntetycznych, zależnie od rodzaju gry potrzeba od 9 do 15 bil

Trójkąt - umożliwia ułożenie bili, są trójkąty drewniane i plastikowe do ułożenia bil

Kij - długość do 1,5 metra (potrzeba min. 2 kije)

Kreda - smaruje się nią kij, by nie ślizgał się po bili.

OPINIA

MARCIN KRZEMIŃSKI

prezes honorowy Polskiego Związku Bilarda

Szacuje, że w Polsce jest ok. 25 tys. miejsc, w których są stoły bilardowe. O ile w pierwszym okresie, gdy bilard zaczął dopiero wchodzić do naszego kraju, rynek klienta indywidualnego stanowił maksymalnie 1 proc. ogólnej sprzedaży, o tyle dzisiaj już 30-40 proc. Każdy właściciel klubu stara się maksymalnie wykorzystać powierzchnię, która jest w lokalu. Jeśli więc są miejsca, w których stół bilardowy się nie zmieści, to ustawia się tam stoliki do piłkarzyków czy rzutki do tarczy. To zajmuje niewiele miejsca, a również daje dochody. W części klubów są też automaty do gier losowych. Kluby prowadzą działalność handlową, czyli sprzedaż sprzętu bilardowego. Na klubie bilardowym milionów się nie zarobi, ale dobrze poprowadzony klub może dać przyzwoite dochody. To wszystko zależy przede wszystkim od lokalizacji i czynszu. Klub o powierzchni ok. 300-400 metrów kwadratowych, w którym jest sześć, osiem stołów, z barkiem, powinien przynieść ok. 130-140 tys. złotych rocznego dochodu. Te dochody trzeba jeszcze oczywiście opodatkować. Podstawowa grupa klientów klubów bilardowych to młodzież szkolna i studenci. Mamy też już takie kluby, w których jest zakaz palenia papierosów. Momentalnie spowodowało to, że pojawili się w nich rodzice z dziećmi. Na razie w klubach bilardowych nie widać kryzysu. Grudzień i styczeń to były dobre miesiące. Obroty, przychody wielu klubów były bardzo przyzwoite. Przełom lutego i marca to pierwszy okres spadku, ale może to być zjawisko jedynie sezonowe.