"Na pewno można wejść do ERM2 nie zmieniając Konstytucji. Wszelkie analizy i opinie prawne wskazują, że to jest możliwe. Natomiast jeżeli chodzi o wejście do strefy euro w 2012 r., jak zakładamy, to jest kwestia do sprawdzenia" - powiedział Kotecki. Dodał, że Ministerstwo Finansów patrzy też na doświadczenia innych krajów.

"Przykład estoński wskazywałby, że na takie rozwiązanie należy popatrzeć (...). Trzeba sprawdzić, czy zasada supremacji prawa wspólnotowego nad prawem krajowym jest możliwa także w przypadku Polski" - zaznaczył.

Poinformował, że w Estonii Sąd Najwyższy stwierdził, na wniosek parlamentu, że tam gdzie konstytucja jest sprzeczna z prawem wspólnotowym, rozstrzyga legislacja UE. W związku z tym uznano, że w momencie wejścia do strefy euro konstytucja nie musi być zmieniona, a będzie obowiązywać prawo wspólnotowe.

"Czekamy na efekty rozmów pana prezydenta"

"To może nie jest jeszcze furtka, ale możliwość, którą należy przeanalizować" - uważa Kotecki. Wskazał na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2005 r., który "nie przesądzał tej kwestii" (konieczności zmiany Konstytucji - PAP). Według niego, rozstrzygnięcie, czy Konstytucję trzeba będzie zmienić, czy nie, może zapaść, gdy będziemy w strefie ERM2 np. w trybie kolejnego wyroku TK.

Kotecki zaznaczył, że przed wejściem do ERM2 musimy spełnić dwa warunki. Pierwszy to zgoda polityczna, która nie musi dotyczyć samego wejścia do euro, ale "np. użycia mechanizmu ERM2 do stabilizowania kursu złotego". Drugim warunkiem jest zmniejszenie wahań kursu złotego.

Odnosząc się do braku zgody PiS na kompromis w sprawie euro Kotecki powiedział, że "prezydent podjął się pewnego zadania, znalezienia jakiegoś kompromisu".

"Czekamy na efekty tych rozmów pana prezydenta" - powiedział. Dodał, że rząd w zamian za poparcie PiS dla wejścia do ERM2 może dać "stabilność złotego".