W przyszłym roku IMGW będzie obchodził stulecie, ale atmosfera w instytucie jest daleka od świętowania, bo nie ma pieniędzy na bieżącą działalność, inwestycje, a nawet naprawy urządzeń.
Prawie 1,5 tys. pracowników zastanawia się nad przyszłością instytutu. – Boimy się, że zabraknie w końcu pieniędzy na wynagrodzenia. Możemy stracić np. poszukiwanych na rynku informatyków – słyszymy w IMGW. Niełatwo byłoby też zastąpić doświadczonych synoptyków. Sporym kłopotem instytutu jest teraz awaria zainstalowanego w Rzeszowie radaru pozwalającego m.in. na wydawanie ostrzeżeń meteorologicznych. Jego naprawę IMGW wycenia na 650 tys. zł. To i tak niewiele, bo zakup nowego urządzenia kosztowałby 15 mln zł.
IMGW obsługuje dziś ok. 1,8 tys. stacji synoptycznych, meteorologicznych i klimatologicznych. Z tego 62 co godzinę wysyłają pakiet danych do WMO, czyli Światowej Organizacji Meteorologicznej, wyspecjalizowanej agendy ONZ, do której należy 185 krajów. Nasi rozmówcy w IMGW obawiają się też o uruchomiony pilotażowo niecały miesiąc temu rządowy system SMS-owego ostrzegania mieszkańców poszczególnych województw o nagłym zagrożeniu pogodowym. – Informacje wychodzą przede wszystkim od nas. Jeśli nie będziemy w stanie ich dostarczyć, pojawi się problem – słyszymy w IMGW.