Zgodnie z zapowiedzią polscy państwowi sprzedawcy prądu złożyli wnioski o kolejne podwyżki. Jako pierwsi wystąpili gdańska Energa Obrót i poznańska Enea. Według informacji GP spółki chciały wzrostu cen do 24 proc., a to oznacza, że w tym roku łączne podwyżki powinny wynieść ponad 40 proc. Regulator się nie na to nie zgadza.

- Nie ma zgody na podwyżki cen energii dla gospodarstw domowych wnioskowane przez Eneę i Energę. W obydwóch przypadkach wydaliśmy decyzje negatywne, co oznacza, że ceny tych firm pozostają bez zmian - mówi Marek Woszczyk, wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Za niska cena to strata

Sprzedawcy podtrzymują, że ceny zatwierdzone przez regulatora to dla nich straty, bo kupili energię drożej niż muszą ją sprzedawać. Tym razem jednak na krytyce się nie skończy.

- Odwołamy się od decyzji regulatora do sądu. Nie podzielamy opinii, że nie ma podstaw do podwyżki cen, bo nic nowego się na rynku nie wydarzyło. Uważamy, że właśnie to, że nic się nie wydarzyło jest podstawą do zmiany cen. Żaden z dostawców nie przystąpił do renegocjacji cen z wcześniej zawartych kontraktów na 2009 rok - mówi Ireneusz Kulka, wiceprezes zarządu Energa Obrót.

Giełdowa Enea nie zdecydowała jeszcze, co dalej.

- Jesteśmy w trakcie analizy decyzji URE. Zarząd nie podjął jeszcze żadnej decyzji - mówi Paweł Oboda, rzecznik Enei.

Regulator odrzuca argumentację, że ceny trzeba podnieść, bo większość energii już została kupiona przez sprzedawców w hurcie drożej niż skłonny jest on przyjąć do kalkulacji cen detalicznych.

- Nie podzielamy argumentacji, że ceny detaliczne powinny wzrosnąć, bo ceny hurtowe w już zawartych kontraktach są znacznie wyższe niż przez nas oczekiwane. To kontrakty, które były zwykle zawierane w ramach grup i z rynkiem nie mają nic wspólnego - mówi Marek Woszczyk.

Wnioski czekają na rozpatrzenie

Wnioski o podwyżki cen złożyły także krakowski Enion Energia i wrocławska EnergiaPro Gigawat. Nie zostały jeszcze rozpatrzone. O podwyżki nie wystąpili dotychczas sprzedawcy z Polskiej Grupy Energetycznej.

Poprzednia podwyżka cen energii dla gospodarstw domowych miała miejsce w połowie stycznia. Regulator zgodził się wtedy na wzrost cen o około 20 proc. Sprzedawcy to oprotestowali, twierdząc, że to będzie oznaczało dla nich straty na sprzedaży energii dla gospodarstw domowych. RWE Polska i Vattenfall podniosły ceny bez zgody regulatora.