"Po południu za euro trzeba było zapłacić 4,6600 zł, a za dolara 3,6300 zł. Rynek praktycznie nie zareagował na dane o inflacji konsumentów za styczeń, która okazała się być nieco wyższa od prognoz. Odczyt ten sugeruje, że Rada Polityki Pieniężnej na najbliższym posiedzeniu może powstrzymać się z kolejną radykalną obniżką stóp procentowych" - ocenia analityk TMS Brokers Joanna Pluta.
Według niej, samo cięcie kosztu pieniądza jest bardzo prawdopodobne, jednak może ono być mniejsze niż prognozowane 50 pb. Potwierdził to dzisiejszy komentarz jednego z członków RPP Dariusza Filara, który stwierdził, iż w obliczu wciąż wysokich cen regulowanych w koszyku cen, Rada powinna zachować większą powściągliwość w obniżaniu stóp.
"Oczekiwania na mniejszą skalę cięcia kosztu pieniądza na kolejnych posiedzeniach RPP powinny teoretycznie umocnić polską walutę, co jednak nie miało dziś miejsca. Złotemu nie były w stanie pomóc także słowa premiera Donalda Tuska, który powiedział dzisiaj, że przyjęcie euro w 2012 roku jest w ocenie rządu wciąż możliwe" - czytamy w jej komentarzu.
Na rynku euro/dolara w dalszym ciągu ma miejsce konsolidacja . Dziś poruszał się on w paśmie wahań szerokości 1,2840-1,2940. Kurs EUR/USD wykazuje bardzo silną "odporność" na doniesienia makroekonomiczne, uważa analityk.
W piątek ok. godz. 18. za jedno euro płacono 4,6278 zł, a za dolara 3,5904 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2890.
W piątek, o godz. 09:45 za jedno euro płacono 4,5950 zł, a za dolara 3,5500 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2932.
W czwartek ok. godz. 17:10 za jedno euro płacono 4,6271 zł, a za dolara 3,6219 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,2775. (ISB)