Koniunktura w Polsce nie jest tak rozgrzana, jak w Rumunii czy na Węgrzech. Nie pozwolili na to przybysze ze Wschodu.
Chociaż wzrost gospodarczy w Polsce należy do najwyższych w Europie i w głównej mierze napędzany jest konsumpcją, dynamika płac przyspiesza i mamy stosunkowo wysoki deficyt finansów publicznych – to nasza gospodarka wciąż jest dużo bardziej zrównoważona niż w przypadku wielu innych krajów regionu.
„W Polsce roczna dynamika PKB w I kw. br. była zbliżona do obserwowanej w poprzednim kwartale. Wzrostowi gospodarczemu sprzyja rosnąca konsumpcja, wspierana przez zwiększające się zatrudnienie i płace, wypłaty świadczeń oraz bardzo dobre nastroje konsumentów. Towarzyszy temu dalsze ożywienie inwestycji. Jednocześnie w I kw. istotnym czynnikiem wspierającym wzrost gospodarczy były rosnące zapasy. Z kolei eksport netto miał ujemny wkład do dynamiki PKB” – napisała w komunikacie po zakończonym wczoraj posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej. Od ponad trzech lat utrzymuje ona główną stopę procentową na poziomie 1,5 proc. Adam Glapiński, prezes NBP, deklaruje, że nie ma zamiaru jej ani podnosić, ani obniżać. Zwraca uwagę, że na tle innych krajów – nie tylko tych, które należą do strefy euro, ale również np. Czech i Węgier – u nas oprocentowanie kredytu jest stosunkowo wysokie.