Konsorcjum, które miało stworzyć polski mikroprocesor, przyznaje, że przez półtora roku nie zrobiło nic
Koniec listopada 2016 r. W siedzibie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW), kierowanej wówczas przez Piotra Woyciechowskiego, związanego z Antonim Macierewiczem, w blasku fleszy podpisano porozumienie powołujące do życia konsorcjum POL-PUS. Wydarzenie uświetnili ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak, minister cyfryzacji Anna Streżyńska i wiceminister obrony Bartłomiej Grabski.
Konsorcjum tworzą PWPW (jako lider), Instytut Maszyn Matematycznych, Instytut Technologii Elektronowej, WB Electronics oraz Kolegium Jagiellońskie. „Konsorcjum postawiło za swój pierwszy cel wykonanie systemu Polskiego Elektronicznego Dokumentu Tożsamości (PEDT). Dla jego osiągnięcia zostanie w Polsce zaprojektowany Programowalny Układ Scalony, który po zainstalowaniu w karcie plastikowej będzie nośnikiem informacji PEDT, a także będzie mógł wykonywać podpis cyfrowy” – pisano w komunikacie.
Reklama
POL-PUS miał stworzyć chip do wykorzystania w e-dowodzie osobistym, którego emisja jest planowana na marzec 2019 r.
– Mikroprocesor mógłby być wykorzystywany w dokumentach – mówił w listopadzie 2016 r. Mariusz Błaszczak. O dowodzie z polskim mikroprocesorem możemy na razie zapomnieć. Jak wynika z dokumentacji, do której dotarliśmy (będącej też w posiadaniu MSWiA), chipy będą najprawdopodobniej produkcji holendersko-niemieckiej.

Reklama
Próbowaliśmy się dowiedzieć, czy – skoro od końca 2016 r. istnieje konsorcjum mogące takie rozwiązanie zapewnić – jest szansa, że polski chip z czasem zawita jednak do dowodów. Ale żaden resort nie chce się w tej sprawie wypowiedzieć. Resort cyfryzacji odesłał nas do MSWiA, a tam słyszymy, by pytania kierować do PWPW. Postanowiliśmy się więc dowiedzieć nieco więcej o dotychczasowych dokonaniach konsorcjum POL-PUS. W tym celu wysłaliśmy pytania do wszystkich uczestników przedsięwzięcia.
Pierwszy odpowiedział Bartosz Loba z Państwowego Instytutu Badawczego NASK. 1 lutego NASK wchłonął jednego z konsorcjantów, czyli Instytut Maszyn Matematycznych. – NASK nie otrzymał żadnego finansowania z tytułu udziału w konsorcjum – wskazuje Loba. Dlatego nie robili nic.
Spośród pozostałych członków konsorcjum odpowiedziało jeszcze PWPW. Jej przedstawiciele nawet nie próbują udawać, że jest się czym chwalić. „Projekt POL-PUS nie został formalnie uruchomiony. PWPW nie wniosła zatem żadnego wkładu w to przedsięwzięcie” – informuje na wstępie zespół prasowy Polskiej Wytwórni.
To niejedyna zła wiadomość. „W związku z likwidacją w latach 90. krajowych kompetencji w zakresie mikroelektroniki nie jest możliwe szybkie stworzenie w pełni polskiego mikroprocesora. Od momentu ogłoszenia decyzji o powołaniu konsorcjum ani na projekt związany ze stworzeniem polskiego chipa, ani na innego typu działalność nie wydatkowano żadnych środków finansowych” – przyznaje PWPW. Zorientowani w tematyce rozmówcy komentują ostro.
– Deklaracje ze strony konsorcjum budziły u ludzi z branży kłopotliwe zażenowanie. Wskazywano na niewielkie kompetencje w tej dziedzinie podmiotów tworzących POL-PUS i nierealne terminy. To kompromitacja – ocenia jeden z nich.
W branży pojawiła się informacja, że POL-PUS próbuje pozyskać dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). – Jest taki konkurs, w którym mogłoby się ubiegać o środki, ale jako że dotyczy on sfery bezpieczeństwa państwa, został rozpisany w trybie niejawnym, więc nic więcej powiedzieć nie mogę – słyszymy od jednego z pracowników NCBiR.
Rzecznik Centrum Kamil Melcer także zamyka usta. – Narodowe Centrum Badań i Rozwoju nie jest stroną porozumienia dotyczącego konsorcjum POL-PUS, w związku z czym nie jesteśmy uprawnieni do wypowiadania się na ten temat – mówi.
Wątpliwości znów rozwiewa PWPW. „Konsorcjum nie złożyło żadnego wniosku o dofinansowanie w ramach konkursów NCBiR” – przyznaje zespół prasowy wytwórni. Mimo że w komunikacie PWPW z 2016 r., gdy podpisywano porozumienie powołujące POL-PUS, stwierdzono, że konsorcjum będzie się ubiegać o finansowanie przedsięwzięcia m.in. ze środków centrum.
„Konsorcjum zobowiązuje się do wykonania w czasie 36 miesięcy kompletnego produktu, jakim jest system Polskiego Elektronicznego Dokumentu Tożsamości (PEDT), w tym serii informacyjnej wielu tysięcy PEDT. W tym czasie zostanie osiągnięta gotowość do produkcji PEDT na poziomie wielu milionów sztuk rocznie” – to z komunikatu na stronie PWPW. Przy czym „wskazany zakres czasowy realizacji zadania” (36 miesięcy – red.) będzie obejmować okres od momentu podpisania umowy z NCBiR. Wychodzi więc na to, że po ponad półtora roku POL-PUS jest wciąż w punkcie wyjścia.