Nieznana w Polsce jeszcze kilkanaście lat temu kuchnia dalekowschodnia podbija żołądki Polaków. Nasi rodacy rozsmakowali się w koreańskich sajgonkach, wietnamskich kurczakach na ostro czy tajskich zupach.

Ostatnio największą furorę robią japońskie dania: sushi czy maki, czyli owoce tamtejszych mórz podawane z jaśminowym ryżem shinode, japońskim chrzanem wasabi czy glonami nori. Uruchomienie baru sushi wiąże się z poważnymi nakładami inwestycyjnymi, ale też z perspektywą szybkiego zwrotu zainwestowanych pieniędzy.

Obok biur lub w galeriach

Najważniejsza rzecz w przypadku przedsięwzięcia o charakterze gastronomicznym to dobra lokalizacja. Najlepiej wynająć lokal przy popularnej ulicy, galerii handlowej czy też w sąsiedztwie biur. A to niestety kosztuje.

- Spadek cen na rynku mieszkaniowym na razie nie przełożył się na podobny ruch w przypadku lokali użytkowych. W Warszawie czy innych dużych miastach popyt na lokale w centrum czy popularnych galeriach handlowych wciąż przewyższa podaż. Za lokal pod punkt gastronomiczny w mniej popularnej lokalizacji w Warszawie trzeba zapłacić co najmniej 25-32 euro za mkw. W przypadku lepszej lokalizacji koszt najmu to już 50-60 euro za metr, a w najbardziej popularnych centrach handlowych, jak Złote Tarasy czy Galeria Mokotów, koszt wynajmu lokalu o powierzchni 50 mkw. może dochodzić nawet do 160 euro za mkw. Obowiązuje zasada im mniejszy lokal, tym wyższa cena za mkw. - mówi Magdalena Frątczak, z firmy CB Richard Ellis.

Szukając lokalu pod sushi bar w innych miastach Polski, także nie możemy oczekiwać znacznych spadków cen. Jak informuje Magdalena Frątczak, średni koszt wynajmu metra kwadratowego na lokal gastronomiczny to 25-30 euro, za bardziej atrakcyjne lokale w centrach handlowych we Wrocławiu, Krakowie czy Poznaniu trzeba zapłacić już 35-55 euro.

Urządzamy restaurację

Lokal powinien wystrojem przypominać dalekowschodnią jadłodajnię. W zależności od wielkości i charakteru lokalu na ten cel musimy przeznaczyć 5-6 tys. zł. Jeżeli chcemy, by aranżacji dokonał wykwalifikowany wizażysta wnętrz, koszt inwestycji może wzrosnąć o kolejne 1,5-2 tys. zł. W zależności od wielkości lokalu i liczby planowanych klientów co najmniej 5 tys. zł musimy przeznaczyć na stoły, krzesła czy sofy dla gości.

Nieodzownym elementem jest dobra wentylacja.

- Jeżeli ograniczymy się do prostych wyciągów kuchennych i wentylatorów w części jadalnej, wystarczy 5-6 tys. zł - mówi Tomasz Szemiot właściciel firmy TMM Klimatyzacja Polska. Jeżeli zechcemy zainwestować natomiast w klimatyzację, to koszt inwestycji może wzrosnąć nawet o kolejne kilkanaście tysięcy złotych.

Teraz rzecz najważniejsza: urządzenie kuchni. Niezbędne będą: lodówka, duża zamrażarka, piec, kuchenka mikrofalowa, stoły ze stali nierdzewnej, zlewozmywaki, zmywarka. To, obok kosztów wynajmu lokalu, największa inwestycja w naszym sushi barze. W zależności od marek i ilości urządzeń (np. dwie odrębne zamrażarki: jedna na ryby, druga na pozostałe produkty) musimy się liczyć z kosztem od 25 do 50 tys. zł. Nie trzeba jednak kupować nowego wyposażenia. Istnieją komisy gastronomiczne, które sprzedają takie wyposażenie restauracyjne. Zdaniem właścicieli restauracji z kuchnią wschodnią nie warto zaś oszczędzać przede wszystkim na nożach do krojenia ryb, dzbankach i czarkach do herbaty, karafkach do sake czy zastawie do sushi (miseczki na sos, talerzyki, pałeczki, bambusowe podstawki itp.).

Należy pamiętać, że urządzenie kuchni i lokalu musi mieć atest sanepidu i spełniać wszystkie wymogi BHP.