Wchodząc do służby publicznej, czasem trzeba swoje opinie schować bardzo głęboko. A czasem je wyrzucić do kosza i przyjąć nowe. To lekcja, którą odebrało już wielu ekspertów flirtujących ze światem polityki.
Po 2008 r. i kryzysie, który doprowadził do upadku wielu ekonomicznych dogmatów, elastyczność w poglądach na gospodarkę stała się wręcz cnotą. Dziś zmiana zdania wśród osób odpowiedzialnych za politykę gospodarczą nie jest niczym nadzwyczajnym. Zmienia się świat, zmieniają ludzie i zmieniają ich opinie. Poza tym z wiekiem stajemy się trochę kimś innym, więc często dopasowujemy swój ogląd świata do własnych potrzeb. Ale trzeba przyznać, że niektóre wolty były wyjątkowo widowiskowe. Niektóre trwały latami, w innych przypadkach następowały błyskawicznie.
Liberalizm jak romantyzm