Zgodnie z art. 176 ust. 2 prawa upadłościowego (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2344 ze zm.) syndyk zawiadamia placówki pocztowe o ogłoszeniu upadłości, dzięki czemu adresowane do upadłego przesyłki trafiają do niego. Następnie te, które nie dotyczą majątku masy upadłości lub których zatrzymanie nie jest potrzebne ze względu na zawarte w nich wiadomości, mają być przesyłane adresatowi. Kłopot w tym, jak podkreśla rzecznik praw obywatelskich, że przepis ten nie określa terminu, w jakim syndyk powinien wydać upadłemu korespondencję.
Reklama
– W praktyce zainteresowany nawet po upływie kilku tygodni otrzymuje adresowaną do niego przesyłkę – zaznacza dr Adam Bodnar. To generuje problemy. Zwłaszcza gdy list pochodzi z sądu, a jest tylko kilka dni na wyrażenie stanowiska w postaci pisma procesowego.
W jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy uznał, że syndyka należy traktować jako domownika (sygn. akt V KZ 15/09). Oznacza to, że datą doręczenia pisma adresatowi jest dzień oddania go syndykowi. Co prawda NSA ma na ten temat odmienne zdanie, co nie zmienia faktu, że może to mieć duże znaczenie dla upadłego w innych postępowaniach sądowych, które nie dotyczą masy upadłości.
– Wprawdzie upadły w tych innych postępowaniach może wnosić o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej czy też próbować obalić domniemanie skuteczności doręczenia, lecz osiągniecie pożądanego rezultatu może okazać się znacznie utrudnione – pisze RPO w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości. I choć upadłemu przysługują środki ochrony przed niewłaściwym i spóźnionym doręczeniem korespondencji, z reguły wymagają uruchomienia kolejnych postępowań. To potęguje przewlekłość, która jest poważnym problemem naruszającym zasadę prawa do sądu oraz podważającym zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości.
Zdaniem RPO, choć problem głównie dotyczy upadłości konsumenckiej, to wydaje się mieć charakter generalny na gruncie postępowania upadłościowego. Dlatego zwrócił się do MS z postulatem wprowadzenia wyjątku, zgodnie z którym termin zaskarżenia orzeczeń sądowych byłby liczony dla upadłego od dnia o trzymania korespondencji od syndyka.