Jak coś ulepszyć? Czasami wystarczy jedynie czegoś dosypać. Na przykład unikatowego minerału występującego w Polsce
Zapytani o narodowy skarb wydobywany spod ziemi, najczęściej wskażemy na węgiel. Nie jest to jedyna, cenna dla gospodarki naszego kraju kopalina. Dolnośląskie wzniesienia kryją jeszcze inny minerał o wielu potencjalnych zastosowaniach: haloizyt. Ten jasny, ilasty materiał naukowcom z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach udało się zaprząc do różnych ról: katalizatora, filtru, a także dopalacza toksycznych spalin.
Kieleckie zainteresowanie haloizytem zaczęło jeszcze w latach 70. XX w., kiedy pod lupę wziął go prof. Zdzisław Czarny. Dzisiaj badania nad zastosowaniem minerału prowadzi prof. Piotr Słomkiewicz, którego Czarny był kiedyś szefem. – Wtedy patrzono na haloizyt pod kątem wiązania metali toksycznych, takich jak cynk czy chrom, do czego ten minerał nadaje się doskonale. Bierze się to z jego struktury, która składa się z czworo- i ośmiościanów foremnych, stanowiąc doskonałą pułapkę dla jonów tych metali – tłumaczy Słomkiewicz.