Siedem spółek mających niemal 100 proc. udziałów w rynku było w kartelu. Odbijało się to na cenach cementu, które płacili przedsiębiorcy. A co za tym idzie, przez lata przepłacali także konsumenci. Potwierdził to przedwczoraj Sąd Apelacyjny w Warszawie.
Reklama



Sprawa zaczęła się w grudniu 2006 r. Wówczas Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie antymonopolowe w związku z podejrzeniem zawarcia niezgodnego z prawem porozumienia pomiędzy producentami cementu szarego.
W 2009 r. na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, pozyskanego m.in. w toku największej kontroli z przeszukaniem w historii polskiego organu antymonopolowego – prezes UOKiK uznał, że od co najmniej 1998 r. istniał w Polsce cementowy kartel.
„Producenci cementu co najmniej od 1998 r. dzielili rynek, ustalając dopuszczalne udziały poszczególnych graczy oraz ceny minimalne cementu, wysokość podwyżek, terminy i kolejność ich wprowadzania. W tym celu wymieniali między sobą informacje poufne – m.in. o wielkości realizowanej sprzedaży” – stwierdziła ówczesna prezes.
I nałożyła karę w rekordowej wysokości 411 mln zł. Co ciekawe, jeden z producentów jej całkowicie uniknął, a drugi zapłacił o wiele niższą niż pozostali. Powód? Przedsiębiorcy skorzystali z programu łagodzenia kar (leniency). Mówiąc wprost – poszli na współpracę i dostarczyli urzędnikom materiały, które pozwoliły ukarać innych.
„Złożone przez przedsiębiorców wyjaśnienia potwierdziły zgromadzone przez urząd dokumenty oraz w istotny sposób przyczyniły się do wyjaśnienia sprawy. Przedsiębiorcy współpracowali także aktywnie w trakcie postępowania, dostarczając niezwłocznie wszelkich żądanych informacji” – poinformował UOKiK w komunikacie.
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów utrzymał w mocy decyzję organu. Firmy jednak złożyły apelację. Jednak i Sąd Apelacyjny w Warszawie nie miał wątpliwości, że kartel został zawarty. Ustalił jedynie, że zmowa przedsiębiorców skończyła się wcześniej, niż ocenił to UOKiK, w efekcie czego obniżył wysokość kary.
Kartele cementowe to jedne z najpowszechniejszych naruszeń antymonopolowych w Unii Europejskiej. Komisja Europejska regularnie przeprowadza kontrole właśnie w tej branży.