Zarządzający Union Investment TFI opracowali prognozę dla rynku pieniężnego i kapitałowego na 2009 rok. Wynika z niej, że największe stopy zwrotu powinny przynieść fundusze obligacji i pieniężne. O akcjach mogą myśleć tylko długoterminowi inwestorzy.

Rynek papierów dłużnych i instrumentów pieniężnych w 2009 roku powinien okazać się najlepszą propozycją inwestycyjną. W związku ze słabą koniunkturą gospodarczą RPP będzie dalej obniżała stopy procentowe. Skala obniżek może wynieść 150 pkt baz., może nawet więcej. Należy się spodziewać, że stopy zwrotu z funduszy obligacyjnych w 2009 roku przekroczą 8 proc.

- Fundusze obligacyjne inwestujące na rynku dolara amerykańskiego powinny dać stopę zwrotu około 5 proc., liczoną w złotych - mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes zarządu Union Investment TFI.

Niższe stopy procentowe będą miały wpływ na fundusze pieniężne, gdyż będą obniżały wartość WIBOR. Z tego powodu należy się spodziewać, że stopy zwrotu z tych funduszy w 2009 roku powinny się kształtować na poziomie około 5 proc.

Sytuacja na rynku akcyjnym w 2009 roku nadal ma być niestabilna.

- Wraz z poprawą danych makro, w wyniku poluzowania polityki monetarnej i wprowadzenia pakietów stymulacyjnych w USA, Unii Europejskiej i Chinach, pod koniec roku powinniśmy zaobserwować delikatną tendencję wzrostową. To oznacza, że o akcjach można myśleć wyłącznie długoterminowo. Wszelkie spekulacyjne granie akcjami może być wyjątkowo ryzykowne - ocenia Zbigniew Jakubowski.

Quercus TFI zwraca za to uwagę na coraz gorsze informacje z europejskiego sektora bankowego. Po rekordowej stracie Royal Bank of Scotland i spadku kursu o 2/3, konieczności zasilenia belgijskiego KBC rządowymi środkami, potrojeniu rezerw na zagrożone kredyty w rosyjskim VTB, kursy banków zanurkowały, przebijając październikowe dno. W wielu przypadkach akcje europejskich banków notowane są przy wskaźnikach na poziomie 0,3-0,5 ich wartości księgowej.

- W normalnych warunkach należałoby uznać to za okazję. Tym razem warunki nie są normalne i nikt nie spieszy się z większymi zakupami. Spadek kursów odbierany jest wręcz jako zapowiedź nadchodzących problemów: albo gigantycznych strat, albo braku płynności - komentuje stan sektora Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Coraz częściej do działań pomocowych przystępują rządy. Częściowa nacjonalizacja banków w Europie Zachodniej stała się normą.

W Polsce pojawiają się niejednoznaczne informacje co do kondycji właścicieli niektórych banków i ewentualnej sprzedaży jednostek.

- Czy jest to zapowiedź tego, że i nas nie ominą zmiany w strukturze własnościowej banków? W tym kontekście pozytywnie należy ocenić projekty ustaw pozwalających na dokapitalizowanie polskich instytucji finansowych przez Skarb Państwa. Lepiej mieć plan, niż go nie mieć, żyjąc ciągle nadzieją, że pesymistyczny scenariusz nie zmaterializuje się. Jeśli złoty nadal gwałtownie będzie się osłabiać, a zagraniczne spółki-matki ograniczą finansowanie polskim spółkom-córkom, nie można wykluczyć, że niektóre nasze banki będą potrzebować pomocy - ocenia prezes Quercus TFI.