Branża transportowo-spedycyjno-logistyczna (TSL) jako jedna z pierwszych odczuła spowolnienie produkcji będące natychmiastową reakcją na obniżenie popytu. Niewykorzystanie powierzchni magazynowej, zmniejszenie podaży ładunków, powroty pustych kontenerów i spadająca efektywność przewozów - to tylko kilka oznak kryzysu finansowego.

- Jesteśmy przygotowani na potrzebę podejmowania szybkich decyzji i reagowania na wszelkie zmiany pojawiające się na rynku. Całkowita rezygnacja z inwestycji nie jest jednak dobrym wyjściem dla firmy, która chce się rozwijać i elastycznie reagować na potrzeby klientów - mówi Dariusz Doroś, dyrektor zarządzający Wincanton Polska.

Niezależnie od tego, jak realnie zmniejszy się popyt na usługi sektora TSL, to niepewna sytuacja skłania do szczególnej ostrożności.

- Firmy, jeśli już zdecydują się inwestować, zrobią to, by zwiększyć efektywność i uzyskać bezpośrednie oszczędności. Bez wątpienia znajdą środki na inwestycje związane z konkretnymi kontraktami. Na rynku pojawi się też wiele atrakcyjnych okazji do fuzji i przejęć. Kryzys kiedyś się skończy, a wówczas takie perspektywiczne inwestycje zaowocują wzmocnieniem pozycji rynkowej - dodaje Piotr Nowak, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju DSV Road.

Poważne kłopoty z płynnością finansową będą miały najmniejsze firmy świadczące usługi jako poddostawcy i kooperanci dużych przedsiębiorstw. Główne działania firm TSL będą koncentrowały się na obronie swoich dotychczasowych pozycji na rynku i utrzymania klientów.

Spowolnienie gospodarcze wymusza na firmach identyfikowanie obszarów działalności, w których można dokonać oszczędności. Wprowadzane są programy oszczędnościowe, doprecyzowywane są mechanizmy kontrolne.

- Są takie obszary, w których duże oszczędności można osiągnąć dzięki inwestycjom w zmianę lub usprawnienie procesów. W większości przypadków są to inwestycje w najnowsze rozwiązania informatyczne, dzięki którym uzyskuje się większy stopień automatyzacji pracy. Dzięki takim zmianom firmy są w stanie poprawiać wydajność i efektywność procesów, minimalizować odsetek błędów oraz ograniczać koszt siły roboczej - mówi Rafał Dziura dyrektor sprzedaży i marketingu TNT Express Poland.

Oprócz przejęć kapitałowych, poprawy systemów informatycznych i kontrolnych, ważne dla firm TSL będzie też inwestowanie w podnoszenie kwalifikacji pracowników, mające na celu efektywniejsze wykorzystanie przyjętych nowych rozwiązań i skuteczną realizację strategii oszczędnościowych.

Zdaniem Piotra Iwaniuka, prezesa DHL Global Forwarding, możemy spodziewać się ożywienia, jeśli chodzi o przejęcia czy też fuzje firm, ponieważ w czasie kryzysu dochodzi do spadku wyceny wartości spółek gorzej prosperujących.