Zdaniem przedsiębiorców na niewiele się to zdało. W ostatnich miesiącach banki wyraźnie przykręciły kurek z kredytami. Nie wiadomo też, jaki skutek przyniesie ubiegłotygodniowy wykup przez NBP obligacji o wartości 8 mld zł, które teoretycznie mogłyby posłużyć bankom komercyjnym na zwiększenie akcji kredytowej.

- Wstrzymywanie lub nieuzasadnione ograniczanie akcji kredytowej może szybko doprowadzić do znacznego spowolnienia gospodarki i uruchomienia spirali recesyjnej - ostrzega Henryka Bochniarz, prezes Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

- O ile do działań NBP, mających poprawić płynność, nie można mieć większych zastrzeżeń, to rząd nie zrobił praktycznie nic, by załagodzić skutki kryzysu. Wszystkie pakiety antykryzysowe pozostały w sferze papierowych projektów - dodaje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych Lewiatana.

Jej zdaniem jedynym realnym działaniem rządu była nowelizacja ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, która zwiększała gwarancje wypłaty depozytów osób prywatnych do kwoty 50 tys. euro. Ale to za mało.

- Bez całkowitych gwarancji, w tym także dla depozytów dla firm, trudno mówić o zwiększaniu płynności sektora bankowego, a tym samym pobudzaniu akcji kredytowej - mówi Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Gwarancje też na kredyty dla firm

Zdaniem przedsiębiorców gwarancjami powinny zostać objęte nie tylko depozyty, ale także kredyty dla firm.

- Cały problem rozbija się o to, że banki nie chcą pożyczać, bo boją się o kondycję swoich klientów i rosnące ryzyko związane z udzielaniem nowych pożyczek. W sytuacji kryzysowej część tego ryzyka z banków powinno wziąć na siebie państwo, gwarantując część zobowiązań przedsiębiorstw. To powinno zachęcić banki do dalszych kredytów. Pytanie tylko, ile i komu takich gwarancji należałoby udzielić - uważa Marek Michałowski, prezes spółki budowlanej Budimex, w branży, która jako jedna z pierwszych odczuła ograniczenie przez banki akcji kredytowej.

Podobnego zdania jest PKPP Lewiatan, która już w październiku domagała się pomocy bankom w upłynnieniu w większym stopniu ich bilansu poprzez wykorzystywanie portfeli kredytowych jako zabezpieczenia.

Dalsze cięcia stóp

- Na pewno dobrym krokiem do ożywienia akcji kredytowej są ostatnie cięcia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Niższe stopy pozwolą w pewnym stopniu na zneutralizowanie rosnących kosztów kredytów związanych z wyższymi marżami wprowadzanymi przez banki - mówi Marian Owerko, prezes giełdowej spółki Bakalland, który liczy, że pomimo wtorkowej obniżki stóp procentowych o 0,75 pkt proc. jest jeszcze miejsce do kolejnych cięć.

Jego zdaniem kolejnym elementem ożywienia płynności na rynku powinno być też zniesienie podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki) zarówno w stosunku do lokat bankowych, jak i inwestycji giełdowych.

- Trudno mówić o zachęcie do lokowania pieniędzy w bankach przy jednoczesnym opodatkowaniu oszczędności - mówi.

POMYSŁY, JAK POBUDZIĆ AKCJĘ KREDYTOWĄ BANKÓW

• pomoc bankom w upłynnieniu w większym stopniu ich bilansu poprzez wykorzystywanie portfeli kredytowych jako zabezpieczenia;

• objęcie 100-procentowymi gwarancjami wszystkich depozytów w polskich bankach;

• wprowadzenie gwarancji i poręczeń dla kredytów zaciąganych przez firmy;

• kontynuowanie polityki obniżania stóp procentowych;

• zobowiązanie wszystkich banków do podpisania umowy ramowej dotyczącej możliwości korzystania z tych mechanizmów gwarantowanie depozytów oraz transakcji na rynku międzybankowym;

• likwidacja podatku Belki;

• stworzenie mechanizmów mobilizowania oszczędności przeznaczanych dalej na działalność kredytową;

• określenie minimalnego poziomu wzrostu akcji kredytowej, powyżej którego banki mogą otrzymać pomoc od NBP;

• rezygnacja przez banki z wypłaty dywidendy z zysków za 2008 rok;

• zwiększenie aktywności na rynku kredytowym przez banki kontrolowane przez Skarb Państwa (PKO BP, Bank Pocztowy, Bank Ochrony Środowiska, Bank Gospodarstwa Krajowego).