Prowadzę firmę i borykam się z trudnościami płatniczymi. Gmina, która jest jednym z moich wierzycieli, skierowała przeciwko mnie wniosek do sądu o zakaz prowadzenia działalności i pełnienia funkcji w spółkach, m.in. za niezapłacenie podatków za 2015 r. W uzasadnieniu podała, że nie złożyłem wniosku o upadłość w 2015 r. Dodam, że dług powstał nie z mojej winy. Nie chcę zakończyć działalności, bo mam bardzo trudną sytuację rodzinną i muszę mieć dochody. Czy grozi mi kara?
Niestety, w przedstawionej sytuacji istnieje duże prawdopodobieństwo orzeczenia zakazu prowadzenia działalności. Jest to jednak kwestia ustaleń faktycznych w toku rozprawy. Jedynie wykazanie w toku postępowania braku winy przedsiębiorcy może uchronić go przed konsekwencjami.
Kara za brak wniosku upadłościowego
Reklama
Skoro wierzyciel wnosi o zakaz prowadzenia działalności, to należy odnieść się do art. 373–377 ustawy – Prawo upadłościowe (dalej: u.p.u.). Kluczowe znaczenie ma tu art. 373 ust. 1, w którym wskazano, że sąd może orzec na okres od jednego do dziesięciu lat zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek lub w ramach spółki cywilnej oraz pełnienia funkcji członka rady nadzorczej, członka komisji rewizyjnej, reprezentanta lub pełnomocnika osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą w zakresie tej działalności, spółki handlowej, przedsiębiorstwa państwowego, spółdzielni, fundacji lub stowarzyszenia. Zakaz ten może być wydany w stosunku do osoby, która ze swojej winy, m.in. będąc do tego zobowiązana z mocy ustawy, nie złożyła w ustawowym terminie wniosku o ogłoszenie upadłości.
Wykazanie winy

Reklama
Na kanwie powyższego przepisu Sąd Rejonowy w Olsztynie w postanowieniu z 27 czerwca 2017 r. (sygn. akt V Gzd 45/16) podał m.in., że z art. 373 ust. 1 pkt 1 u.p.u. wynika, iż wnioskodawca musi wykazać, że uczestnik nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie 30 dni od powstania podstawy do ogłoszenia upadłości. Konieczne jest więc przede wszystkim ustalenie, że doszło do stanu niewypłacalności w rozumieniu art. 11 ust. 1 u.p.u. (tj. stanu niewykonywania wymagalnych zobowiązań) oraz w chwili zaistnienia tego stanu. Kolejnym warunkiem zastosowania przepisu jest rozstrzygnięcie, że niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w ustawowym terminie nastąpiło z winy zobowiązanego.
Trzeba podkreślić, że nie chodzi o brak winy w powstaniu zadłużenia, ale w niezłożeniu w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości. Taki kierunek interpretacyjny wynika choćby z postanowienia Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 15 października 2015 r. (sygn. akt VI Ga 247/15).
Decyzja należy do sądu
Sąd nie musi zatem obligatoryjnie orzec zakazu – pozostawiono to jego uznaniu. Przykładowo Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w postanowieniu z 21 lipca 2017 r. (sygn. akt VIII Ga 81/17) wprost zaakcentował, że ponieważ orzeczenie zakazu przewidzianego w art. 373 ust. 1 u.p.u. ma charakter fakultatywny, to wpływ na decyzję sądu o uwzględnieniu bądź oddaleniu wniosku mają głównie wina i jej stopień. Te przesłanki decydują też o zakresie i czasie pozbawienia praw. Zakaz prowadzenia działalności może bowiem – zgodnie z u.p.u. – wynosić od roku do 10 lat.
Na marginesie warto dodać, że – choć nie ma to znaczenia w sprawie naszego czytelnika – przepis art. 377 u.p.u. stwarza możliwość uniknięcia odpowiedzialności ze względów formalnych. Nie orzeka się zakazu, jeżeli postępowanie w tej sprawie nie zostało wszczęte w terminie jednego roku od dnia umorzenia lub zakończenia postępowania upadłościowego albo oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości na podstawie art. 13 u.p.u., a gdy wniosek o ogłoszenie upadłości nie był złożony – w terminie trzech lat od dnia ustania stanu niewypłacalności albo wygaśnięcia obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości.
Podstawa prawna
Art. 11 ust. 1, art. 13, art. 373, art. 377 ustawy z 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2171 ze zm.).