Woś: Wolność liberałów i wolność lewicy [RECENZJA]

29.12.2017, 07:04; Aktualizacja: 29.12.2017, 07:31
Język neoliberalizmu wykuwał się długo

Język neoliberalizmu wykuwał się długoźródło: ShutterStock

Proszę sobie wyobrazić, że wkłada mi Pan szanowny nos do d... I ja mam nos w d... i Pan ma nos w d... Ale to przecież wcale nie jest to samo”. Powtarzam dykteryjkę Franca Fiszera, którą czytelnik znajdzie także we wstępie do książki Tomasza Szymona Markiewki. Który pokazuje, że przez ostatnich kilka dekad słowa takie jak „wolność” były hasłem powtarzanym niemal bez ustanku przez zwolenników liberalizmu gospodarczego. Jednak ich „wolność” to nie było to samo, o co walczył lud Paryża sześć razy w XIX w. wychodząc na barykady. Zupełnie nie to samo.

wróć do artykułu

KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (1)

  • tonite(2018-01-17 09:07) Zgłoś naruszenie 103

    "wolność to zazwyczaj prawo najsilniejszych i najbardziej zaradnych do odrzucania wszelkich zobowiązań, które próbują im narzucić słabsi." Jak słabsi mogą cokolwiek narzucać silniejszym??? W sumie to częściowo im się udało widząc ten terror różnych mniejszości w odcieniach czerwieni i politpoprawności. Lewactwo pod fasadą demokracji chciało zniszczyć kulturę europejską a gdy mechanizmy demokracji zaczynają działać przeciwko nim to kwiczą o niesprawiedliwości dyktatu większości.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane