BRE to kolejny bank, który ostrzegł, że jego wyniki w IV kwartale nie spełnią oczekiwań i znacznie odbiegną od poprzednich wyników. Według wstępnych danych, zysk brutto grupy BRE w tym czasie wyniósł mniej niż 50 mln zł (w III kwartale bank zarobił brutto 260 mln zł). Inwestorzy zareagowali wyprzedażą akcji. Kurs BRE tracił wczoraj nawet ponad 12 proc. Na spadek zysku największy wpływ miały m.in. wzrost rezerw na należności kredytowe i negatywną wycenę z tytułu instrumentów pochodnych. W tym ostatnim przypadku - jak usłyszeliśmy w banku - chodzi o rezerwy, zawiązane ze względu na umowy na opcje walutowe z klientami korporacyjnymi.

Niedawno o możliwej stracie netto 94 mln zł w IV kwartale informował ING Bank Śląski.

Iza Rokicka z UniCredit CAIB zaleca wstrzymanie się z większym zaangażowaniem w akcje banków do ogłoszenia wyników za IV kwartał. Wtedy rynek będzie mógł ocenić, jakie szkody wyrządził kryzys płynnościowy i jak poszczególne banki radzą sobie w obliczu spowolnienia gospodarczego.

- Słabe oczekiwania są już w jakiejś mierze w cenach, ale to nie oznacza, że będzie to ostatni tak słaby kwartał i że notowania nie spadną - dodaje Tomasz Bursa z Espirito Santo Investment Poland.

Przy inwestycjach zaleca papiery banków, które mają też możliwości cięcia kosztów, ze zdywersyfikowanym biznesem i dochodami z różnych źródeł. Te warunki spełniają największe banki - PKO BP i Pekao. Kolejny aspekt to zdolność do pozyskiwania depozytów, pozwalająca na akcję kredytową.

- Tu wygrają banki, które mają silną bazę klientów, takie jak PKO BP i BZ WBK - dodaje Tomasz Bursa.

Zwraca uwagę, że na stosunkowo duże ryzyko strat narażone są działy usług korporacyjnych. Chodzi o pogarszającą się sytuację wśród przedsiębiorstw. Ryzykowne też może być zaangażowanie w transakcje na rynku finansowym, który jest bardzo niestabilny.

Analitycy UniCredit CAIB przygotowali ostatnio 9 nowych rekomendacji dla banków. Wśród nich jest tylko jedno zalecenie kupuj - dla PKO BP.