Firmy jeszcze kilka miesięcy będą musiały poczekać na lepszą ofertę poręczeniową i gwarancyjną, którą obiecał im rząd. Koordynowaniem udzielania poręczeń i gwarancji ma zająć się Bank Gospodarstwa Krajowego. Ale projektem ustawy, która ma dać BGK nowe instrumenty, nie zajął się nawet jeszcze rząd.

Ministerstwo Finansów deklaruje, że projekt ustawy o BGK, określający m.in. zasady nowego systemu poręczeń, ma trafić pod obrady rządu pod koniec stycznia. Oznacza to, że nowe przepisy mogłyby obowiązywać za 3-4 miesiące, bo tyle mniej więcej potrwa cały proces legislacyjny. Jeśli tak, to system zacznie działać mniej więcej w połowie roku.

- Ta ustawa powinna zostać uchwalona jak najszybciej - mówi Jeremi Mordasewicz z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

- Jeśli zastosowano by szybką ścieżkę legislacyjną, to parlament mógłby się uporać z projektem w ciągu dwóch miesięcy, co oznacza, że i tak I kwartał mamy stracony - dodaje.

Zdaniem Jerzego Bartnika, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego, najlepiej byłoby jeszcze skonsultować projekt ze środowiskiem.

- Od momentu zaprezentowania Planu stabilności i rozwoju w grudniu zapadła cisza. Widocznie eksperci rządu pracują nad szczegółowymi rozwiązaniami w zaciszach gabinetów - mówi Bartnik.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że system poręczeń działający na dotychczasowych zasadach nie jest dla nich atrakcyjny - bo jest zbyt drogi. Dlatego ich zdaniem należy przyspieszyć przygotowanie nowych rozwiązań.

- Są ciągłe skargi na brak dostępności, na biurokrację i na wysokie koszty. Cała procedura zabiera teraz mnóstwo czasu - mówi Jerzy Bartnik.