Kadry potrafiące tworzyć np. inteligentne algorytmy zarządzające czy system bankowy będący pionierem zmian w zakresie operacji bankowych, to polskie mocne strony w obliczu przekształcania gospodarki w kierunku przemysłu 4.0 – oceniła wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Emilewicz mówiła o tym podczas panelu Kongresu 590 w Jasionce pod Rzeszowem poświęconego rozwojowi gospodarki 4.0. Wiceminister nawiązała do przedstawionego na Kongresie 590 raportu nt. przemysłu 4.0 przygotowanego przez Orlen. Zaznaczyła, że to już kolejne opracowanie na ten temat.

„Ale to dobrze, bo to pokazuje, że mamy szansę nie być tylko konsumentami pewnych rozwiązań, które pojawią się w wyniku cyfryzacji, automatyzacji procesów produkcyjnych, uczenia się maszyn i zarządzania procesami w sposób zupełnie zautomatyzowany, ale w tej dużej transformacji przemysłowej wziąć istotny udział” - uznała.

W dyskusji akcentowała, że świat nie rozwija się liniowo. „Jesteśmy w takim momencie, że np. w zakresie elektromobilności wydaje się, że stoimy przed przełomem technologicznym – dodatkowo stymulowanym istotną polityką państw” - mówiła. „Zobaczymy, co stanie się paliwem przyszłości napędzającym naszą mobilność, również w kontekście zmiany modeli biznesowych związanych z transformacją w stronę przemysłu 4.0” - zaznaczyła.

Reklama

„Zmienia nam się kompletnie model biznesowy – w stronę gospodarki szytej na miarę, produktu, który chcemy mieć szybko, chcemy, aby był doskonały i nietuzinkowy” - dodała.

Reklama

Wiceminister przypomniała, że przed ponad rokiem Ministerstwo Rozwoju powołało grupy problemowe dotyczące transformacji przemysłowej, do których zgłosiło się m.in. ponad stu przedsiębiorców - z firm różnej wielkości. W tym kontekście oceniła, że zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa już dzisiaj rozumieją, co to jest przemysł 4.0, dostarczając też do niego rozwiązania i w znacznym stopniu eksportując je.

Emilewicz podkreśliła, że pojęcie przemysłu 4.0, ukute w dokumentach strategicznych w Niemczech już ponad 10 lat temu, dziś staje się rzeczywistością wielu państw, które przeszły trzy wcześniejsze fale rewolucji przemysłowych. Jednocześnie jest ogromnym wyzwaniem dla przemysłu europejskiego.

Wiceminister zastrzegła, że wobec wymogu konkurowania z gospodarką chińską czy amerykańską, należy przyjmować kategorię gospodarki ogólnoeuropejskiej – i jej potencjał budować wspólnie. „A jeżeli tak, to ten proces 4.0 musi przebiegać w miarę systematycznie i równolegle we wszystkich państwach europejskich” - oceniła.

Podkreśliła, że nieodłącznym elementem tej transformacji musi być proces standaryzacji. Jeżeli bowiem np. kolejne etapy cyklów produkcyjnych są kontynuowane w różnych miejscach w Europie, muszą podlegać one pewnym przyjętym, ogólnoeuropejskim i ogólnodostępnym standardom. Jednocześnie poprzez standardy wiele państw europejskich uniemożliwiło wejście na swoje rynki wielu produktom i usługom.

„Jeśli transformację gospodarki w stronę 4.0 traktujemy poważnie, to dyskusja o standardach toczy się dziś w Unii Europejskiej naprawdę i to jest dyskusja, w której chcemy wziąć istotnie udział” - zapewniła wiceminister.

W jej opinii jednym z największych wyzwań dla Polski w kontekście rewolucji 4.0 jest zarządzanie energią. Pytana o polskie mocne strony pod kątem przemysłu 4.0 wskazała, że jest to system bankowy, który „jest pionierem zmian w zakresie operacji bankowych w ogóle w Europie”. Wśród mocnych stron Emilewicz wymieniła też kapitał ludzki. „To jest potęga informatycznego mózgu i ten mózg doskonale w Polsce rozwija się” - wskazała.

Przytaczając potwierdzające to światowe rankingi wiceminister zaznaczyła, że właśnie z tego względu globalne korporacje w Polsce szczególnie rozwijają dziś zaplecza badawczo-rozwojowe – pod kątem transformacji przemysłu w kierunku 4.0 „Z pewnością tworzenie inteligentnych algorytmów zarządzających jest czymś, co dziś oferujemy światu” - wskazała.

W tym kontekście jeden z uczestników panelu, doradca zarządu w firmie KPMG Jerzy Kalinowski wskazał m.in. na wyzwanie związane ze zmianą systemu kształcenia, aby wobec rosnących potrzeb i braków zbudować znacznie szerszą bazę specjalistów – nie tylko z branży IT, lecz także szerzej pojętych inżynierów.