W uroczystości, która odbyła się w moskiewskim Białym Domu (siedzibie rządu), uczestniczyli premierzy obu państw - Władimir Putin i Julia Tymoszenko.

Putin zapowiedział, że przesył rosyjskiego gazu do Europy przez Ukrainę zostanie wkrótce wznowiony. Tymoszenko ze swej strony potwierdziła, że gaz z Rosji popłynie przez terytorium jej kraju do odbiorców europejskich, gdy tylko zostanie wtłoczony do ukraińskiego systemu przesyłowego.

Premier Rosji wyraził "współczucie europejskim odbiorcom, który stali się mimowolnymi zakładnikami sytuacji kryzysowej, powstałej nie z winy strony rosyjskiej".

Putin podziękował też Tymoszenko za to, że - jak to ujął - "wzięła na siebie odpowiedzialność za podjęcie ważnych decyzji, które pomogły wyjść ze ślepego zaułka".

1 stycznia Gazprom wstrzymał dostawy gazu na Ukrainę, uzasadniając to brakiem kontraktu na 2009 rok

Szef rosyjskiego rządu podkreślił, że umowy przewidują, iż oba kraje z dniem 1 stycznia 2009 roku przechodzą na "rynkową, europejską formułę cen" za dostawy rosyjskiego gazu na Ukrainę i jego tranzyt przez ukraińskie terytorium do Europy.

Putin potwierdził, że w 2009 roku Gazprom udzielił Naftohazowi 20- procentowego rabatu. W zamian strona ukraińska zgodziła się na utrzymanie w tym roku preferencyjnej stawki za przesył rosyjskiego gazu przez Ukrainę z 2008 roku.

Premier Rosji przekazał, że oba porozumienia zostały zawarte na 10 lat. Podał również, że z dostaw paliwa na Ukrainę wyeliminowane zostały struktury pośredniczące, w tym spółka RosUkrEnergo (RUE).

"Takie podejście pozwoli nam zbudować długofalowe, stabilne i niezawodne stosunki zarówno z ukraińskimi partnerami - w tym w sprawach związanych z rozwojem systemu przesyłowego Ukrainy - jak i z naszymi europejskimi partnerami" - powiedział Putin.

Tymoszenko zauważyła, że po raz pierwszy w 17-letniej historii niepodległej Ukrainy stronom udało się "zbudować obiektywne podwaliny pod kształtowanie ceny gazu". Ukraińska premier podziękowała za zniżkę na paliwo udzieloną jej krajowi w 2009 roku. Oceniła też, że opłata za tranzyt rosyjskiego gazu w tym roku jest dla Ukrainy rentowna.

1 stycznia Gazprom wstrzymał dostawy gazu na Ukrainę, uzasadniając to brakiem kontraktu na 2009 rok i długami Naftohazu za paliwo dostarczone w 2008 roku.

Ukraina zaprzeczyła, by kradła gaz przeznaczony dla innych odbiorców europejskich

Negocjacje między Gazpromem i Naftohazem zostały zerwane 31 grudnia. Strona ukraińska nie zgodziła się na cenę gazu zaproponowaną przez rosyjskiego monopolistę. Zakwestionowała też wysokość zadłużenia, którego zwrotu zażądał Gazprom.

7 stycznia rosyjski koncern przerwał tranzyt gazu przez terytorium Ukrainy do innych krajów Europy, co z kolei uzasadnił bezprawnym przejmowaniem tego surowca przez stronę ukraińską i wyłączeniem przez nią rurociągów, którymi transportowane było rosyjskie paliwo.

Ukraina zaprzeczyła, by kradła gaz przeznaczony dla innych odbiorców europejskich, a odpowiedzialnością za przerwanie tranzytu rosyjskiego paliwa obarczyła Gazprom.

Mimo presji ze strony Unii Europejskiej Rosja i Ukraina nie kwapiły się do wznowienia przesyłu rosyjskiego gazu do Europy przez ukraińskie terytorium.