Najbardziej metr mieszkania zdrożał w Białymstoku, bo o 3 proc., czyli o 140 zł. Najbardziej spadły ceny w Opolu - o 6 proc., czyli o ok. 250 zł za mkw. Nadal trzeba płacić za mieszkanie w Sopocie, bo mkw. zdrożał tam o 240 zł i kosztuje już ponad 11 tys. zł.

- W Łodzi mieszkania zdrożały o 97 zł do 4,5 tys. zł za mkw., mimo że podaż jest większa od popytu - mówi niezależny ekspert Tomasz Błeszyński.

- Towar, który nie idzie, powinien być zatem przeceniony. Tak się jednak nie dzieje. Deweloperzy zaciskają zęby i trzymają ceny, oferując promocje - dodaje Błeszyński.

Nie wszędzie ceny spadają

W Warszawie mieszkania staniały o 1,5 proc., czyli o 140 zł za każdy mkw. Średnia wartość wynosi teraz 9,4 tys. zł. W stolicy są jednak dzielnice, gdzie mieszkania drożeją i na przykład: Mokotów (wzrost o 0,1 proc.) i Żoliborz (wzrost cen o 1,3 proc.). Natomiast blisko 7-proc. spadki zanotowano w Białołęce i Ursusie. Specjaliści serwisu Oferty.net przedstawili również średnią cenę mkw. w zależności od tego, na jakiej ulicy położona jest nieruchomość. Okazało się, że najwyższą wartość osiągają mieszkania przy ulicy Miodowej (19,5 tys. zł) oraz Al. Ujazdowskich i Białym Kamieniu (18,1 tys. zł).

Do spadków cen przyczyniły się również banki, które wprowadziły nowe, trudne do spełnienia warunki udzielania kredytów hipotecznych. Nie były to jednak lawinowe obniżki. Ekspert Oferty.net Marcin Drogomirecki zastanawia się, czy właściciele mieszkań nadal będą wstrzymywać się ze sprzedażą w oczekiwaniu na poprawę koniunktury, czy w konfrontacji z taniejącymi ofertami z rynku pierwotnego radykalnie ograniczą swoje oczekiwania finansowe. Uważa, że odpowiedź w tej sprawie poznamy prawdopodobnie w pierwszych miesiącach tego roku.

Najtańsze lokale z wielkiej płyty

- Spadki średnich cen są spowodowane dużymi obniżkami cen mieszkań w budownictwie z wielkiej płyty, które są najmniej atrakcyjne - wyjaśnia Marcin Trzciński z Wings Development - spółki inwestującej w nieruchomości w Krakowie i Wrocławiu.

- Lokale o podwyższonym standardzie raczej utrzymują swoją wartość, choć bywa i tak, że cena transakcyjna jest nieco niższa od ofertowej.

Na razie w dobrej sytuacji są ci, którzy chcą kupić mieszkanie i nie mają kłopotów z uzyskaniem odpowiednich środków finansowych. Mogą przebierać w ofertach. Zdaniem Marcina Drogomireckiego taka sytuacja ułatwia znalezienie mieszkania o wymarzonej lokalizacji i mającego preferowane przez kupującego cechy co do wieku budynku, standardu wykończenia, układu pomieszczeń, garażu, balkonu. Brak presji czasu pozwala na podejmowanie racjonalnych, przemyślanych decyzji - uważa Drogomirecki.