Godusławski: Nie fetyszyzujmy JP Morgan

autor: Bartek Godusławski27.09.2017, 08:00; Aktualizacja: 27.09.2017, 09:02
Bartek Godusławski

Bartek Godusławskiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Czy faktowi, że jedna z największych instytucji finansowych świata – bank JP Morgan, otwiera właśnie centrum korporacyjne w Warszawie, należy przypisywać jakieś szczególne znaczenie? Nie.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (1)

  • Burbulator(2017-09-27 13:48) Zgłoś naruszenie 10

    "Wysoko płatne miejsce pracy oznacza zaś pensje od 3,5 tys. zł brutto na najniższym stanowisku do ok. 14–18 tys. zł dla menedżera" W przypadku specjalistów IT z doświadczeniem min. 5-letnim pensje rzędu 10-18tys zł brutto są jak najbardziej realne w Warszawie. Rzeczywiście nie ma co się nadmiernie ekscytować wejściem JPM do Polski, bo to kolejny z wielu banków, które w Polsce mają swoje zaplecze. Ale nie da się ukryć, że będzie to miało raczej pozytywny wpływ na rynek pracy, bo chcąc wyciągnąć doświadczonych specjalistów od konkurencji, będą musieli im zaproponować wyższe pensje. I tak samo będą musieli zrobić Ci konkurenci "ogołoceni" przez JPM, żeby uzupełnić swoje braki kadrowe. I to jest dużo lepsza wiadomość, niż kolejny magazyn Amazona w Polsce, ze śmieciową pracą dla ludzi bez wykształcenia. "W przypadku usług dla biznesu, które powoli stają się znakiem rozpoznawczym Polski, zaawansowaną technologią jest biurko, telefon, komputer i pracownik znający język angielski." Nie tylko, bo za tymi komputerami najczęściej są zaawansowane serwery (Unix, mainframe), lub aplikacje typu SAP, Murex. W Polskich firmach i instytucjach mało kto ma do nich dostęp, żeby zdobyć wiedzę na temat ich działania. Jakby to była praca tylko w Wordzie i Excelu, to by od razu to do Indii lub Chin dali. "Takie zaplecze nie jest szczególnie stabilnym pracodawcą. Jego przeniesienie pod inne szerokości geograficzne zajmuje tyle, ile rekrutacja pracowników i wynajęcie nowego biura. Jest to czas liczony raczej w tygodniach niż kwartałach." Skoro to takie proste, to dlaczego to centrum nie zacznie pracy jeszcze w tym roku? Może właśnie dlatego, że zebranie, uporządkowanie wiedzy, i przeniesienie jej do nowej lokalizacji zajmuje jednak miesiące, a nie tygodnie. Ale owszem, po pierwszej migracji do jakiegoś SSC kolejne są łatwiejsze, bo procedury i dokumentacja będą już gotowe.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane