W latach 90. część wytwórców energii elektrycznej zawarło kontrakty długoterminowe (KDT) na dostawę energii elektrycznej z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE). Kontrakty gwarantowały wytwórcom odbiór określonej ilości energii po bardzo korzystnych cenach, co ułatwiło im pozyskanie kredytów na inwestycje w moce wytwórcze. Wysokie ceny zakupu energii PSE przenosiła w opłacie wyrównawczej na odbiorców końcowych. Już pod koniec ubiegłej dekady zauważono jednak, że KDT uniemożliwiają pełną liberalizację rynku energii elektrycznej i podjęto starania zmierzające do ich likwidacji.

Niedozwolona pomoc

Prace nad odpowiednią ustawą sfinalizowano dopiero po dziesięciu latach (29 czerwca 2007 r.) pod presją Komisji Europejskiej, która uznała KDT za niedozwoloną pomoc publiczną. Na mocy ustawy wytwórcy dobrowolnie zrezygnowali z KDT w zamian za rekompensaty, które mają pokryć ich ewentualne straty wynikające z rozwiązania kontraktów i mogą być wypłacane maksymalnie do 2025 roku (w zależności od pierwotnego terminu wygaśnięcia poszczególnych KDT). Rekompensaty finansowane są z opłat pobieranych od konsumentów energii elektrycznej.

W założeniu ustawodawcy rozwiązanie KDT miało się przyczynić do zwiększenia konkurencji na rynku energii elektrycznej i obniżenia jej cen, a wprowadzenie rekompensat miało być neutralne dla konsumentów, gdyż zastąpiły one opłaty wyrównawcze. Już pierwszy rok funkcjonowania ustawy (2008) pokazał jednak, że żadne z tych założeń nie zostało spełnione, a ustawa ma wiele wad, które znacznie utrudniają jej stosowanie.

W 2008 roku rynkowe ceny energii elektrycznej wzrosły do poziomu, którego wytwórcy prawdopodobnie nie byliby w stanie uzyskać w ramach KDT. Niezależnie jednak od tego, ustalony w ustawie mechanizm spowodował, że w 2008 roku. zaliczki na rekompensaty zostały wypłacone wytwórcom, a konsumenci energii ponieśli ich koszty. Nawet jeżeli w bieżącym roku wytwórcy będą musieli zwrócić część otrzymanych zaliczek w wyniku korekt przewidzianych ustawą, odbiorcy nie mają szans na odzyskanie opłat poniesionych na pokrycie rekompensat przynajmniej przez następnych kilkanaście lat. Część opłat (po odjęciu kosztów funkcjonowania spółki prowadzącej rozliczenia) odbiorcy mogliby teoretycznie odzyskać dopiero po 2025 roku (po zakończeniu okresu wypłaty rekompensat), w postaci niższych opłat za przesyłanie energii elektrycznej.

Błędy i niejasności

Warto również zwrócić uwagę na błędy i niejasności, które występują w ustawie o KDT. Duże wątpliwości budzą na przykład definicje zmiennych występujących we wzorze na koszty osierocone (art. 27), w tym wartości księgowej netto rzeczowych środków trwałych i środków trwałych w budowie oraz wyniku finansowego netto z działalności operacyjnej wytwórcy skorygowanego o amortyzację. W pierwszym przypadku niejasne jest między innymi, jakie środki należy brać pod uwagę (brak definicji środków związanych z wytwarzaniem energii elektrycznej). W drugim przypadku zastosowany wzór uniemożliwia prawidłowe skorygowanie wyniku o amortyzację; nie do końca również wiadomo, jakie przychody i koszty uwzględnić do wyliczenia wyniku (na przykład: czy uwzględnić sprzedaż energii w ramach generacji wymuszonej, którą trudno uznać za rynek konkurencyjny, czy uwzględnić koszty zakupu brakujących uprawnień do emisji CO2, które zalicza się do pozostałych kosztów operacyjnych, itp.).

Niepotrzebne koszty

Nieprecyzyjne sformułowania, brak definicji istotnych pojęć, niekonsekwencje i błędy we wzorach występujących w ustawie powodują, że nie ma pewności, jak powinny być liczone rekompensaty. Co więcej, wprowadzony przez ustawę skomplikowany mechanizm wypłacania zaliczek, dokonywania korekt oraz kontroli poziomu produkcji, kosztów i cen wytwórców korzystających z rekompensat, powoduje powstanie dodatkowych kosztów zarówno po stronie wytwórców, jak i po stronie regulatora. Są to niepotrzebne koszty, które w ostatecznym rozrachunku będzie musiał ponieść odbiorca końcowy.