Dyskusje w Sejmie i w Senacie
Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) została przyjęta, po burzliwych pracach, przez obie izby parlamentu. Jej celem jest wdrożenie do polskiego prawa dyrektywy NIS2 oraz ochrona przed cyberatakami, jednak uchwalone przepisy budzą spore kontrowersje. Niektóre organizacje przedsiębiorców (np. Business Centre Club, Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej, Federacja Przedsiębiorców Polskich) mówią o nadregulacji (gold-platingu) wobec przepisów unijnych, a także o braku precyzji i odpowiednich kalkulacji finansowych. Dotyczy to przede wszystkim wprowadzenia kategorii dostawców wysokiego ryzyka (DWR). Decyzja o uznaniu podmiotu za należący do tej grupy wiąże się bowiem z nakazem wycofania z użytkowania wskazanego sprzętu w ciągu 4 lub 7 lat. Główny zarzut dotyczy braku mechanizmów odszkodowawczych w takiej sytuacji, co przez wielu ekspertów uznawane jest za ingerencję w prawo własności bez należytej rekompensaty. Prawnicy wskazywali, że państwo, nakładając na prywatne firmy obowiązek utylizacji infrastruktury (urządzeń), może ryzykować lawinę pozwów. Kolejną kwestią jest wprowadzenie jako kryterium w procedurze DWR kraju pochodzenia dostawcy, spoza UE i NATO.
Nowelizacja ustawy wywołała burzliwe dyskusje w Sejmie, a w ostatnim czasie w Senacie, przez który nowy akt prawny przeszedł w ekspresowym tempie, uchwalony bez poprawek 28 stycznia. Powracał tu argument, że pośpiech w przypadku przepisów tak głęboko ingerujących w funkcjonowanie firm (i nie tylko), jest nieuzasadniony. Biuro Legislacyjne Senatu w przedstawionej analizie nie szczędziło słów krytyki, wytykając w nowelizacji ustawy niespójności czy potencjalne naruszenie Konstytucji RP.
Ministerstwo Cyfryzacji, firmujące ustawę, konsekwentnie odpowiadało, że zarzuty są bezzasadne a skala ataków wymaga pilnego działania.
Raport KIKE o kosztach nowelizacji KSC
Raport zaprezentowany przez Krajową Izbę Komunikacji Ethernetowej (KIKE) zwraca uwagę na ogromne koszty wprowadzenia nowych regulacji.
– Od początku prac nad nowelizacją KSC konsekwentnie alarmowaliśmy, że mechanizm „dostawcy wysokiego ryzyka”, bez rzetelnej oceny skutków i bez realnego planu wdrożenia, uderza w inwestycje, stabilność usług i konkurencyjność tysięcy lokalnych operatorów. Dlatego przygotowaliśmy nasz raport: pokazujemy, jakie mogą być potencjalne koszty i gdzie pojawia się ryzyko utraty ciągłości działania. Nasze stanowisko jest jasne: regulacje muszą podnosić bezpieczeństwo państwa, ale nie mogą przerzucać rachunku na MŚP i użytkowników usług telekomunikacyjnych. Ostatecznie koszt tych działań uderzy w nas wszystkich, a w jakiej skali to się zadzieje, pokazuje nasz raport – komentuje Karol Skupień, prezes KIKE.
Z raportu wynika, że łączny koszt wymiany sprzętu i oprogramowania od dostawców spoza UE i NATO przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych może sięgnąć 14,4 miliarda złotych netto. To kwota, której nie ujęto we wcześniejszych rządowych ocenach skutków regulacji. Eksperci Izby podkreślają, że tak potężny drenaż kapitału może doprowadzić nie tylko do wyhamowania inwestycji w technologię 5G czy światłowody, ale wręcz do zachwiania płynności finansowej wielu operatorów, którzy zostaną zmuszeni do sfinansowania bezpieczeństwa państwa z własnej kieszeni.
Według analityków KIKE, średni koszt operacji wymiany infrastruktury dla jednego operatora z sektora MŚP to ok. 4,3 miliona złotych netto w perspektywie pięciu lat. Dla wielu lokalnych dostawców internetu, działających często na niskich marżach i wciąż spłacających kredyty na budowę sieci w ramach programów unijnych (takich jak POPC czy KPO), jest to wydatek niemożliwy do udźwignięcia bez wsparcia zewnętrznego lub drastycznego podniesienia cen dla odbiorców końcowych. Badanie oparto na szczegółowych ankietach 152 podmiotów tworzących polską infrastrukturę.
Zagrożenia dla operatorów: ryzyko powstania białych plam
Autorzy raportu KIKE podkreślają, że polska sieć telekomunikacyjna jest nierozerwalnie spleciona z technologią spoza UE i NATO. Ponad 80 proc. badanych przedsiębiorców przyznaje, że w ich zasobach infrastrukturalnych sprzęt od dostawców uznawanych potencjalnie za podmioty „wysokiego ryzyka” stanowi ponad połowę urządzeń. Dotyczy to kluczowych elementów sieci dostępowych, takich jak jednostki centralne OLT czy końcówki abonenckie ONT, które stanowią kręgosłup nowoczesnego internetu światłowodowego. W wielu przypadkach systemy różnych producentów są ze sobą niekompatybilne, co oznacza, że przymusowa wymiana jednego elementu wymusza szeroką, kaskadową, kosztowną i ryzykowną operację.
Wymóg usunięcia sprzętu w ciągu zaledwie kilku lat to nie tylko wyzwanie logistyczne, ale realne widmo „białych plam” na cyfrowej mapie Polski – wskazuje raport. Jeśli lokalny operator zostanie zmuszony do wyłączenia kluczowych węzłów przed upływem ich technicznego życia, a nie znajdzie dla nich szybkich i dostępnych finansowo zamienników, ciągłość świadczenia usług zostanie przerwana. Dla tysięcy mieszkańców mniejszych miejscowości może to oznaczać nagły powrót do cyfrowego wykluczenia, a dla samych firm koniec działalności gospodarczej.
Potrzebne programy wsparcia i okresy przejściowe
Kolejnym wnioskiem z raportu KIKE jest to, że tak fundamentalna reforma sektora krytycznego została przeprowadzona przy niemal całkowitym braku oficjalnego kosztorysu ze strony rządu. Raport wypełnia tę lukę. Krótkie, cztero- i siedmioletnie okresy przejściowe, w zestawieniu z naturalnymi cyklami inwestycyjnymi w telekomunikacji (które często wynoszą od 10 do 15 lat), tworzą sytuację, w której nowoczesny i w pełni sprawny sprzęt będzie musiał trafić na złom przed z amortyzowaniem.
Jednocześnie raport podkreśla alarmująco niską świadomość konsekwencji nadchodzących zmian wśród samych zainteresowanych. Wielu mniejszych operatorów lokalnych wciąż traktuje nowelizację KSC jako temat z gatunku „wysokiej polityki”, nie zdając sobie sprawy, że decyzja administracyjna dotycząca jednego z globalnych dostawców może z dnia na dzień zamienić ich infrastrukturę w cyfrowy odpad.
KIKE wskazuje, że bez rządowego programu wsparcia, kredytów technologicznych czy choćby odpisów podatkowych, nowelizacja może stać się katalizatorem wymuszonej konsolidacji rynku. Scenariusz, w którym małe, polskie firmy rodzinne upadają pod ciężarem przymusowej modernizacji, ustępując miejsca wielkim korporacjom z kapitałem zagranicznym, staje się realnym zagrożeniem, jak alarmuje organizacja.
Przypomnijmy, że Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej powstała w 2008 r. aby wspierać rodzimy rynek telekomunikacyjny w sektorze MŚP. Zrzesza lokalnych operatorów telekomunikacyjnych a także dostawców usług i produktów dla branży ICT współpracujących z członkami Izby.