– Od lat mamy dyskusję, dlaczego w Polsce nakłady inwestycyjne są znacznie niższe od unijnych. Teraz widzimy poprawę sytuacji. Nakłady na środki trwałe wzrosły o 4,2 proc., podczas gdy w 2024 r. mieliśmy spadek o 0,9 proc. Ważne też, że tempo wzrostu inwestycji było wyższe niż PKB – ocenia prezes Głównego Urzędu Statystycznego Marek Cierpiał-Wolan.
Różnica nie była jednak na tyle duża, by stopa inwestycji (ich relacja do PKB) urosła. Według GUS wyniosła 17 proc. – tyle samo, co w 2025 r. – PKB w 2025 r. zwiększył się realnie o 3,6 proc. Oznacza to przyspieszenie wzrostu gospodarczego. Głównym motorem był popyt krajowy. Widać wyraźnie poprawę sytuacji wobec roku ubiegłego, jeśli chodzi o PKB. Dynamika PKB Polski była wyższa o ponad 2 pkt proc. niż wskaźnik prognozowany dla Unii Europejskiej – wskazuje prezes GUS.
Przyspieszenie konsumpcji prywatnej
Popyt krajowy był realnie o 4 proc. wyższy niż rok wcześniej. Składają się na niego: konsumpcja gospodarstw domowych, bieżące wydatki w sektorze instytucji rządowych i samorządowych, inwestycje oraz zapasy.
Dynamika konsumpcji z kolei przyspieszyła do 3,7 proc. To najlepszy wynik od 2022 r. W 2024 r. konsumpcja urosła o 2,9 proc. Dane wskazują, że sytuacja konsumentów jest korzystna. Wynagrodzenia nadal rosły szybciej niż wydatki. Niewykorzystane dochody w coraz większym stopniu zasilały oszczędności, które stanowią bufor dla przyszłej konsumpcji.
Inwestycje słabszy wynik z 2025 r. odrobią z nawiązką w roku bieżącym
GUS oszacował, że wartość dodana (zyski firm i wynagrodzenia) była realnie o 3 proc. wyższa niż rok wcześniej wobec wzrostu o 2,1 proc. w 2024 r. Gospodarka w ubiegłym roku stała się bardziej zrównoważona. W 2024 r. aktywność gospodarcza była wspierana głównie przez usługi, podczas gdy budownictwo i przemysł kulały. W 2025 r. wszystkie kluczowe branże były na plusie. Najlepiej radził sobie handel, gdzie wartość dodana była o 4,2 proc. wyższa niż rok wcześniej. W przemyśle był wzrost o 3 proc., a w budownictwie o 1,7 proc. wobec spadku o 5,8 proc. w 2024 r.
Inwestycje solidne, ale poniżej oczekiwań
Analitycy oceniają, że inwestycje mimo istotnego przyspieszenia w 2025 r. ukształtowały się poniżej oczekiwań. Taką opinię przedstawili w piątkowym raporcie m.in. ekonomiści PKO BP.
„Po stronie sektora publicznego kontynuowane były inwestycje w modernizację armii oraz transformację infrastruktury energetycznej i kolejowej. Dodatkowym wsparciem były środki z Unii Europejskiej, które zwiększyły przestrzeń finansową podmiotów publicznych. Sektor prywatny, który przez długi czas oczekiwał na środki unijne, mógł rozpocząć realizację projektów inwestycyjnych głównie w II półroczu” – napisali.
„Dane za pierwsze trzy kwartały wskazują, że wzrost inwestycji koncentrował się głównie na maszynach, co wpisuje się w trend postępującej automatyzacji w warunkach spadku podaży pracy. Miniony rok był jednak przede wszystkim okresem przygotowań do silniejszego ożywienia inwestycyjnego w 2026 r., głównie w sektorze prywatnym” – ocenił PKO BP.
Eksperci są zdania, że niższą od prognozowanej dynamikę inwestycji w ubiegłym roku z nawiązką skompensuje wynik 2026 r. „Rozpoczynający się rok powinien być już mniej zmienny, a kumulacja wydatków podmiotów publicznych (w tym zwłaszcza finansowanych z funduszy UE) powinna popchnąć wzrost inwestycji do prawie 10 proc.” – ocenili ekonomiści Banku Pekao.
Jaki będzie wynik w 2026 roku
GUS nie podał jeszcze danych za ostatni kwartał 2025 r. Na podstawie szacunku dla całego roku, ekonomiści oszacowali, że w IV kw. PKB był o ok. 4 proc. wyższy niż w analogicznym okresie 2024 r. W III kw. wzrost wynosił 3,8 proc.
„Dane GUS wskazują, że w IV kwartale PKB wzrósł co najmniej o 4 proc. w ujęciu rocznym, z mocnym wkładem konsumpcji prywatnej i publicznej i nieco rozczarowującym wynikiem inwestycji” – podsumowali ekonomiści Pekao. Ich zdaniem w całym 2026 r. PKB powinien urosnąć o 4 proc., „z ryzykami w górę”, co oznacza, że eksperci widzą szanse na lepszy wynik. ©℗