Pisula: Prace legislacyjne nad ustawą o PAIH mogą zakończyć się w lipcu [WYWIAD]

04.07.2017, 08:11; Aktualizacja: 04.07.2017, 08:56
biznes, firma

"Polska w dość nieefektywny sposób reprezentowała dotychczas interesy polskich przedsiębiorców za granicą. Nasz system siedział korzeniami w latach 80."źródło: ShutterStock

Szybkie przyjęcie ustawy o PAIH jest kluczowe dla polskiej gospodarki. Mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze w lipcu - powiedział PAP prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Tomasz Pisula. Według niego uporządkuje to system wspierania polskich przedsiębiorców za granicą.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (1)

  • promotor trzeźwy, bo doświadczony(2017-07-04 15:13) Zgłoś naruszenie 10

    Panu Prezesowi warto zwrócić uwagę, że większość polskiego eksportu generuje zainwestowany w Polsce kapitał zagraniczny i eksport ten rośnie nie w wyniku pakietu działań, które chce podejmować PAIH. A więc nie w wyniku posiadania informacyjnych biur handlowych, misji gospodarczych, wsparcia kredytowego i ubezpieczeniowego, rozpoznania rynków zagranicznych, wyjazdów urzędników różnych agencji i samorządów, ale w wyniku stałej obecności firmy eksportującej zagranicą w formie oddziału produkcyjnego, centrum dystrybucji, przynajmniej biura konkretnej firmy - prowadzącej na rynku aktywną sprzedaż, tak taką samą jak w Polsce i fizyczną dystrybucję. Takie firmy widzą urzędnicy agencji w podróżach zagranicznych w drodze do odwiedzanych miast z lotniska, po obydwu stronach autostrady. Nie wędrują tam poboczami zaangażowani w promocję eksportu wiceministrowie wszyskich krajów UE w tym 200 z Polski, czy pielgrzymki krajowych izb gospodarczych. Eksport robią firmy obecne zagranicą na miejscu. Tak jak w drodze z i do lotnisk widać. Pokazy PowerPoint tego nie zmienią i latający cyrk agencji. Trzeba rozwiązać problem stałej obecności polskich firm zagranicą, bo to nam słomą z butów wychodzi. Tu jesteśmy zacofani w stosunku do całego świata. Wielki projekt PAIH nie trafia do celu, bo mierzy gdzie indziej, w zasadzie nie wiadomo w co. Nie ma żadnego prawie związku pomiędzy zakładanymi działaniami i przyrostem eksportu np. o 20 procent. A jest możliwy uwzględniając potencjał re-eksportu produkcji naszych sąsiadów i 30 procent rocznie. Polska potrzebuje państwowo-prywatnych centrów dystrybucji zagranicą zajmujących się sprzedażą towarów najlepszych średnich polskich firm, których głównym problemem jest brak stałej pracy na rynkach zagranicznych z uwagi na brak środków i tu jest rola państwa, żeby w stałej obecności w przynajmniej w głównych lokalizacjach na świecie polskim firmom pomóc inwestując w takie obiekty po 15 milionów dolarów. Conajmniej 15 takich centrów jest potrzebne. Centra handlowe, wystawienniczo-dystrybucyjno-inkubacyjne stałej obecności na kilku sąsiadujących rynkach, wybranych po 70 firm z potencjałem wzrostu eksportu rzędu 50 milionów oferowałyby przyrost eksportu Polski w kilkudziesięciu miliardach sprzedaży a nie w kilku procentach. Liczymy: 15 centrów x 70 firm x 50 milionów dol. nowego eksportu = 52.5 miliarda dolarów. Porównujemy z projektem agencji 70 x 3 biurka/laptopy/samochody - niech będzie eksport do krajów lokalizacji nawet 100 miliardów. Przyrost wg. literatury przedmiotu 100 x 0.06 = 6 miliardów. I co tu mamy? Zamiast wielkiej zmiany: zawracanie głowy i bicie propagandowej piany. Dwója!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane