"Nie może być tak, że Ukraina, jako kraj tranzytowy, odpowiada politycznie za ten kryzys. Dzisiaj (...) znalazło potwierdzenie - mówił o tym przewodniczący Barroso - że trudniejszym partnerem dla Unii w tych rozmowach jest Federacja Rosyjska, a nie Ukraina" - mówił polski premier.

"My dzisiaj nie rozstrzygniemy wszystkich szczegółów i wszystkich wątpliwości, ale jedno jest pewne. Ukraina zgodziła się i podpisała - zarówno władze jak i Naftohaz - tę zgodę na monitoring ze strony UE. Problemy stwarza dzisiaj Moskwa" - ocenił szef polskiego rządu.

Tusk poinformował dziennikarzy, że dziś rozmawiał też z premier Ukrainy Julią Tymoszenko. "Rozważymy także możliwość, chociaż wydaje mi się ona może przedwczesna, aby niezależnie od działań unijnych - o to zwróciła się do mnie pani premier Tymoszenko dzisiaj w naszej rozmowie - Polacy już w tej chwili pojechali na Ukrainę i zobaczyli co tam się dzieje" - relacjonował.

Podkreślił jednak, że wydaje mu się, iż "skuteczniej i dla Polski lepiej będzie, jeśli będziemy wspierali mocno unijną inicjatywę". "Nie chciałbym, aby Polskę stawiano w sytuacji między Rosją a Ukrainą" - zaznaczył premier.

Tusk dodał, że jeśli ze strony Unii pojawi się propozycja, by wśród unijnych obserwatorów znaleźli się Polacy, to Polska wyśle swoich specjalistów. Jak mówił, z punktu widzenia Polski drugorzędne znaczenie ma skład unijnej misji obserwatorów, a ważne jest, by ona jak najszybciej zaczęła pracować. "Problem jednak jest to, że Rosjanie nie zgadzają się na to, na co zgadzają się Ukraińcy: żeby neutralny unijny zespół obserwował, co się dzieje tak naprawdę z gazem" - dodał Tusk.

"Sytuacja Słowacji jest dramatyczna"

Premier mówił też, że sytuacja Słowacji jest dramatyczna, ale premier Robert Fico nie chciał na razie skorzystać z jego propozycji wsparcia ze strony polskiej. Tusk wyjaśnił, że w grę wchodzi transport gazu cysternami.

Słowacja nie wyklucza uruchomienia swojej nieużywanej obecnie elektrowni jądrowej. "Ja mówiłem przewodniczącemu Komisji Europejskiej Jose Manuelowi Barroso o tym, by ze zrozumieniem przyjąć sytuację Słowacji. Nie jestem zwolennikiem omijania zapisów traktatowych, ale musimy uświadomić obywatelom Unii Europejskiej, którzy dzisiaj się czują bezpiecznie, że Słowacja znalazła się rzeczywiście w dramatycznej sytuacji" - zaznaczył.

"Nie może być tak, że Ukraina, jako kraj tranzytowy, odpowiada politycznie za ten kryzys. Dzisiaj (...) znalazło potwierdzenie - mówił o tym przewodniczący Barroso - że trudniejszym partnerem dla Unii w tych rozmowach jest Federacja Rosyjska, a nie Ukraina" - mówił polski premier."My dzisiaj nie rozstrzygniemy wszystkich szczegółów i wszystkich wątpliwości, ale jedno jest pewne. Ukraina zgodziła się i podpisała - zarówno władze jak i Naftohaz - tę zgodę na monitoring ze strony UE. Problemy stwarza dzisiaj Moskwa" - ocenił szef polskiego rządu.