Kilku deweloperów mówi o wstrzymaniu nowych projektów biurowych - przyznaje Tomasz Zganiacz, prezes Triton Development.

Kryzys powoduje problemy firm, które wynajmują biura.

- Możemy oczekiwać, że zapotrzebowanie na powierzchnie biurowe będzie nieco mniejsze - prognozuje Karol Klin z CB Richard Ellis.

Rozpoczęte inwestycje będą jednak kończone, bo większość z nich ma podpisane umowy przednajmu. Firmy, które podpisały takie umowy, są teraz w trudnej sytuacji, bo niemal wszystkie plany inwestycyjne są ograniczane.

- Pojawiło się wiele ofert podnajmu powierzchni biurowych, szczególnie ze strony instytucji finansowych. Niektóre z nich wynajęły w zeszłym roku powierzchnie, licząc, że otworzą nowe projekty, a teraz te projekty są odkładane na później, co jest związane z kryzysem światowym - twierdzi Karol Klin.

Ta sytuacja powoduje spadek cen najmu.

- Stawki za najlepsze powierzchnie w Warszawie spadły z ponad 30 euro do około 28 euro za mkw. miesięcznie. W 2009 roku czynsze w centrum mogą się dalej obniżać - mówi Mateusz Polkowski z Jones Lang LaSalle Poland.

Ograniczając koszty, firmy będą szukać tańszych lokalizacji, czyli przenosić siedziby do biurowców dalej od centrum.

- Wskaźnik powierzchni niewynajętych nieznacznie wzrośnie ze względu na zmniejszony popyt - prognozuje Mateusz Polkowski.

Większość specjalistów nie sądzi, by doszło do znacznej nadpodaży powierzchni.

- Do końca 2009 roku pojawi się 300 tys. mkw. nowej powierzchni biurowej, ale 40 proc. zostało już wynajęte. Nie sądzę, żeby na tym rynku było tak dramatycznie jak na mieszkaniowym - mówi Karol Klin.

Jest to prawdopodobne, bo deweloperzy nie będą rozpoczynali nowych inwestycji biurowych bez gwarancji najmu.

- Warunkiem rozpoczęcia inwestycji jest dla nas wynajęcie co najmniej połowy powierzchni biurowych, czyli w praktyce budowa pod konkretne zlecenie - mówi prezes Zganiacz.

Jest to także niezbędny warunek uzyskania kredytu bankowego.