Miniony rok był najgorszy w historii Giełdy Papierów Wartościowych i funduszy inwestycyjnych. Indeksy WIG i WIG20 zanotowały największe roczne spadki od początku istnienia GPW, czyli od 17 lat. Straciły odpowiednio po 51 i 48 proc. Wśród funduszy inwestujących w akcje spółek notowanych w Warszawie niewielu udało się zanotować straty mniejsze niż spadek indeksów. Szczególnie słabo wypadły fundusze małych i średnich spółek, których średnia strata przekroczyła na koniec ubiegłego roku 57 proc. Nieco lepiej wypadły fundusze zagraniczne, zarządzane przez polskie TFI. Ich średnia strata liczona w złotych przekroczyła 43 proc.

Specjaliści radzą, aby na początku roku głównie chronić kapitał. Fundusze obligacji, ochrony kapitału i gotówkowe w pierwszych miesiącach tego roku zaleca między innymi Quercus TFI. Podobnie sytuację ocenia Wojciech Białek, analityk SEB TFI.

- W I kwartale, na fali obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, zalecam fundusze obligacji, a w II kwartale przechodzenie do funduszy akcyjnych - dodaje.

Krajowe fundusze dłużne od kilku tygodni pokazują coraz lepsze wyniki, które poprawiają się wraz ze spadkiem stóp procentowych. Im niższe stopy, tym wyższa wycena obligacji w portfelu. Po ostatniej obniżce o 75 pkt bazowych główna stopa referencyjna wynosi 5 proc. Sebastian Buczek spodziewa się, że do połowy roku Rada obniży ją do 3,5 proc. Marek Mikuć z TFI Allianz Polska oczekuje, że spadnie ona do 3 proc.

- Średnia stopa zwrotu krajowych funduszy dłużnych w 2009 roku może sięgnąć 8-10 proc. - mówi.

Na rynek akcji powinni zwrócić uwagę inwestorzy aktywni i skłonni do ryzykownych, krótkoterminowych inwestycji w ciągu roku. Ze względu na znaczne wahania kursów na takim podejściu do inwestowania będzie można zarobić.

- Jest szansa, że 2009 rok GPW zakończy na poziomach trochę wyższych niż w końcu 2008, ale w międzyczasie może dochodzić do bardzo dynamicznych zmian notowań - mówi Tomasz Nowak, analityk Millennium DM.

Największe ryzyko, związane z inwestycjami w akcje, bierze się stąd, że nie jest jeszcze znana skala i czas trwania globalnego spowolnienia oraz jego wpływ na wyniki spółek.

- Na rynku akcji w 2009 roku nie każdy zarobi. Nie sądzę, aby to już był odpowiedni moment na długoterminowe akumulowanie akcji. Zalecam raczej wybiórcze i krótkoterminowe podejście. Jeśli okaże się, że spowolnienie gospodarcze nie będzie wielkie, giełda wyprzedzi te oczekiwania, ale na razie jest zbyt dużo niewiadomych. Oceniam, że 2000 pkt to maksymalny poziom, jaki WIG20 może osiągnąć w ciągu tego roku - mówi Mirosław Saj, analityk BM DnB Nord.

Zagrożeniem dla inwestorów będą oczekiwania na dane o wynikach firm w IV kwartale ubiegłego roku. Ponieważ analitycy oczekują ich pogorszenia, w styczniu i lutym może dojść do zniżki indeksów.

- To może być ostatni dobry moment na w miarę tanie zakupy akcji, zanim inwestorzy zaczną dyskontować słabsze lub mocniejsze ożywienie gospodarcze. Po publikacji wyników kwartalnych może dojść do silnych wzrostów i osiągnięcia przez WIG20 okolic 2400 punktów - mówi Wojciech Białek.

Zwycięzca rocznego rankingu TFI, w ciągu roku raz, w lutym, zajął pierwsze miejsce w comiesięcznych podsumowaniach wyników towarzystw funduszy inwestycyjnych. Najczęściej, bo aż trzykrotnie, na czele pojawiało się BZ WBK AIB TFI zarządzające funduszami Arka. Jednak całoroczne wyniki spowodowały, że znalazło się na jednym z ostatnich miejsc. Najgorzej spośród wszystkich TFI uwzględnianych w rankingu poradziło sobie w 2008 roku AIG TFI.

OPINIA

KATARZYNA SIWEK

Expander

Uczestnicy funduszy mają za sobą bardzo trudny rok, jednak nie każda inwestycja w fundusz w 2008 roku zakończyła się stratą. Zyski przyniosły podmioty pieniężne i gotówkowe. Krajowe fundusze dłużne w 2008 roku zarobiły średnio 8 proc. - głównie dzięki znacznemu wzrostowi cen polskich obligacji w ostatnim kwartale.

Można było też zarobić na zagranicznych funduszach dłużnych, denominowanych w walucie. Rok 2009 będzie bardziej zaskakujący niż 2008, w którym rynki dyskontowały kryzys w sektorze finansowym oraz spowolnienie gospodarcze. Problemy z przewidywaniem tegorocznej koniunktury najlepiej odzwierciedla duża rozbieżność prognoz dotyczących kursów walutowych, notowań surowców czy, jak w przypadku Polski, tempa wzrostu gospodarczego. Podstawowe pytanie, które zadają sobie inwestorzy, brzmi: jak głęboka recesja jest już zdyskontowana w cenach akcji. Obecnie można mówić o kształtowaniu się pewnego konsensusu, który zakłada kontynuację trendu spadkowego na rynku akcji w I półroczu i stopniową poprawę sytuacji w II.