W 2012 r. Alvin E. Roth z Uniwersytetu Stanforda dostał ekonomicznego Nobla (ten honor podzielił wtedy z Lloydem Shapleyem). Nagrodę otrzymał za ekonomiczne swatanie, czyli kojarzenie podaży z popytem w różnych praktycznych sytuacjach.





Większości obserwatorów ten Nobel bardzo się spodobał. Wreszcie coś dla ludzi! Wreszcie coś z życia wzięte! – dowodzili. Faktycznie prace Alvina E. Rotha są aż do bólu praktyczne. Pokazują przecież choćby to, jak w efektywny sposób połączyć 20 tys. amerykańskich lekarzy z 4 tys. ofert staży w zawodzie medyka. W jaki sposób zaprojektować szybki, sprawny i odporny na korupcję (a nawet gorsze patologie) rynek przeszczepów nerek. Jak przyporządkować dzieci do szkół publicznych. Albo jak sprawić, by ziarna kawy zbierane w dalekiej Etiopii pochodziły tylko z najbardziej dojrzałych (czerwonych) owoców kawowca, a nie z niedojrzałych zielonych. I tak dalej.