NIT, czyli mózg innowacji polskiego przemysłu

autor: Piotr Dardziński, Jadwiga Emilewicz29.03.2017, 07:16; Aktualizacja: 29.03.2017, 13:10
Kondycja i jakość IB są oczywiście bardzo różne, obok bardzo słabych istnieją bardzo dobre, wśród nich jest tych siedem najlepszych, które w latach 2009–2015 zarejestrowały po ponad 100 patentów każdy

Kondycja i jakość IB są oczywiście bardzo różne, obok bardzo słabych istnieją bardzo dobre, wśród nich jest tych siedem najlepszych, które w latach 2009–2015 zarejestrowały po ponad 100 patentów każdyźródło: ShutterStock

Prawie jedna trzecia instytutów badawczych (IB), których głównym zadaniem powinno być dostarczanie polskim przedsiębiorcom nowych technologii, w latach 2009–2015 nie opatentowało żadnego wynalazku. Równocześnie jedna trzecia z nich ma większe przychody z wynajmu powierzchni biurowych niż prac badawczo-rozwojowych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (6)

  • JAN(2017-03-29 10:13) Zgłoś naruszenie 014

    Polecam grupę na FB i patologiach w polskiej nauce: WYCIĄGANIE GRANTÓW NA PSEUDONAUKOWE BADANIA

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jml13060(2017-03-30 09:10) Zgłoś naruszenie 203

    W publikacji jest tylko część prawdy. Oczywiście kiepskie instytuty badawcze, które działają w obszarach "starej" technologii i nic nowego nie wnoszą do nauki i do gospodarki nie powinny być łączone w NIT, a LIKWIDOWANE. Nikt nie bronił ministrom odpowiedzialnym likwidować takie podległe im instytuty. Czemu ministrowie tego nie robili w minionych latach tylko petryfikowali układ ? Opór kadry profesorskiej zarządzającej instytutami badawczymi ? Czego mi w tej publikacji zabrakło ? FINANSÓW. Udział finansowania polskiej nauki w PKB był przez długie lata i nadal jest tragicznie niski, więc oczekiwanie sukcesów jest nieuzasadnione. Te pieniądze szły na przetrwanie, a nie na rozwój. I tak wydajność liczona efektami w zestawieniu z nakładami w przypadku Polski jest największa w Europie. Instytuty dostosowały się do wskaźników ministerstwa (kategoryzacja) więc skupiły się na publikacjach, stopniach naukowych, bezwartościowym patentowaniu, ... a nie na opracowaniach, modelach, prototypach, wdrożeniach, optymalizacjach, ... Ktoś jest zdziwiony ? Tego chcieli urzędnicy, więc taki jest skutek. Porównanie z zagranicznymi instytutami badawczymi też jest chybione. One mają finansowanie (nieporównywalnie większe niż nasze instytuty) nie tylko z centralnego budżetu (odpowiednik Ministerstwa Rozwoju i in.) ale i z budżetów landów (odpowiednik Urzędów Marszałkowskich) ale i z przemysłu (nie jakiś-tam MŚP ale potężnych przedsiębiorstw ; np. w Polsce nie ma znaczących firm z obszaru przemysłu elektronicznego więc jak mają działać instytuty badawcze w branży mikro- nano- technologii elektronicznych, które stanowią o cywilizacyjnym rozwoju ?). Zabrakło mi też odniesienia się do instytutów PAN. Idea czwartej rewolucji przemysłowej "gospodarka 4.0" też nie powinna być kierowana do MŚP bo to nie ta skala. Sugeruję rozważne podejście do tematu, bo kolejna dziedzina życia zostanie rozwalona przez "reformę".

    Odpowiedz
  • Elżbieta Czerwosz(2017-03-30 15:17) Zgłoś naruszenie 180

    niezupełnie prawdziwe dane podane przez dziennikarza jak np liczba Instytutów w różnych krajach (w Niemczech samych Instytutów pod filią Fraunhofer jest 69 a oprócz tego jest wiele innych należących do Max Planck (ok. 100) i wiele innych należących do landów czy narodowych. Kiepskość polskich instytutów polega głównie na braku finansowania przez państwo i przemysł prywatny. Prowadzi to do pauperyzacji środowiska pod każdym względem (nie tylko fizycznie osób, ale również aparatury i jakości badań). Artykuł jest tendencyjny i ma wykazać, że na nic nam ta cała nauka i to tylko marnotrawstwo. Róbmy tak dalej , a nawet sprzątać u niemców nie będziemy mogli, bo high-tech in cleaning nas wyprzedzi. Instytuty mają rolę nie tylko odkrywczą, ale również powinny przekazywać wiedzę i dbać o rozwój nowej kadry, tak aby było co i komu przekazywać. To tragedia i ruchy pozorne jak konsolidacja nic nie dadzą, a w zwiększenie środków już nie wierzę, bo słyszę to od 90tego roku i jest coraz gorzej. Kołderka jest krótka , a my nawet nie dbamy o to co już mamy. Naśmiewanie się z wysiłku ludzi, którzy od lat próbują coś zrobić z niczego, zmierza ku temu aby zniszczyć resztki polskiej myśli technicznej i brać wszystko z zagranicy. Teraz już prawie nie ma polskiej prasy technicznej a takie wydawnictwa jak NOT i PWN zostały dawno zapomniane.

    Odpowiedz
  • Maciej Łada(2017-03-30 23:32) Zgłoś naruszenie 171

    Do pani Elżbiety Czerwosz i anonimowego jml 13060, Zgadzam się z Państwa komentarzami i podzielę się garścią, odrobiną swoich przemyśleń.Po upadku realnego socjalizmu w Rzeczypospolitej Polskiej, czyli po 4 czerwca 1989 r. rozpoczął się proces restrukturyzacji gospodarki narodowej, gdzie zakładów produkcyjnych, fabryk, przedsiębiorstw, które zatrudniały powyżej 100 osób było 6 233 na 31.12.1989 r.Na przestrzeni 28 lat transformacji ustrojowej zlikwidowaliśmy w całości lub prawie w całości ponad 20 sektorów gospodarki narodowej np. automatyka, informatyka, elektronika, elektrotechnika, robotyka itd.Ówczesne krajowe zakłady produkcyjne nie odbiegały technologicznie od siostrzanych zakładów w Republice Federalnej Niemiec, Francji, Holandii, Belgii, Italii itp.Zniszczyliśmy przemysły wysokich technologii całkowicie.Dziś struktura polskiej gospodarki to w 95% mikro przedsiębiorstwa plus 3% to małe przedsiębiorstwa.Razem 98% podmiotów, które nie posiadają żadnej strategii marketingowej, żadnego zaplecza serwisowego, logistycznego i badawczo - rozwojowego.Owe 98% firm nie dysponuje także odpowiednim kapitałem inwestycyjnym na sektor B+R.W dobie postępującej globalizacji przyszłość należy do koncernów, korporacji, zakładów produkcyjnych, fabryk, przedsiębiorstw o właściwej masie krytycznej i kapitale inwestycyjnym na badania naukowe i prace rozwojowe, a których w Polsce zwyczajnie nie me i nie będzie. Innym problemem jest finansowanie sektora nauki w kraju po 1989 r.Dziś wynosi ono 0,43% PKB wraz z funduszami strukturalnymi UE, a bez nich 0,6% PKB.W UE średnia w nakładach na sektor nauki wynosi dziś 2,5% PKB, a kraje takie jak Dania, Niemcy, Szwecja, Finlandia wydają 3% PKB na naukę dziś z tendencją wzrostową.Uwzględniając nakłady finansowe na sektor nauki w Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej - 0,43% PKB i fakt, że polska nauka zajmuje 23 miejsce w skali globu, bez podziału na dyscypliny, specjalności naukowe, to jest to absolutny rekord świata i fenomen globu.Dlatego problem innowacyjności Polski rozbije się o rafy strukturalne polskiej gospodarki, a nie polskiej nauki.Pominę drenaż mózgów z Polski do cywilizowanych państw, gdyż owa pompa pracuje pełną parą.Lekceważenie nauki przez decydentów doprowadziło do tego, iż jesteśmy peryferiami cywilizowanego świata, rezerwuarem taniej siły roboczej i zapleczem surowcowym np. dla Niemiec.Dystans cywilizacyjny i gospodarczy Polski względem Niemiec na dziś dzień wynosi 58 lat.Także jest gorzej niż tragicznie. Na koniec dochodzą długi współczesnej Polski.Na ile mi wiadomo to dług zagraniczny na 31.12.2010 r. wynosił 320 mld $. Natomiast mamy jeszcze długi wewnętrzne jawne i niejawne na ponad 3 biliony złotych.Łącznie mamy ponad 4 biliony zł. długów, to ponad 1 bilion $. Smaczku dodaje fakt, iż wygenerowano je w całości po 1989 r., czyli w dobie polskiej demokracji parlamentarnej, gdyż stare długi po Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej spłaciliśmy, co do centa vide w 2014 r. ostatnia rata starych długów spłacona względem Japonii.Reasumując, za co spłacimy obecne długi, i z czego mamy budować, rozwijać cokolwiek dziś?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane