Spowolnienia gospodarczego nie odczuwają na razie również kawiarnie. Jak tłumaczą eksperci, Polacy przyzwyczaili się już do małej czarnej na wynos.

- Chcemy rozwijać nasz koncept MC Cafe. Mamy trzy kawiarnie, czwarta powstanie jeszcze w tym roku w Gnieźnie, a piąta w styczniu w Warszawie - wyjaśnia Krzysztof Kłapa z McDonald's.

Na klientów liczy też North Coast, który właśnie wystartował z nową siecią. Pierwszy lokal pod logo Espressamente illy powstał w grudniu w Warszawie. Otwarcie kolejnego jest przewidziane w I kwartale 2009 r. w Krakowie.

Nie wszyscy inwestorzy mają jednak powody do zadowolenia. Do nich na pewno nie należy RUCH, który przyznaje, że ma kłopoty z siecią kawiarń icoffee. Jak tłumaczą przedstawiciele spółki, wynikają one z wysokich kosztów działalności oraz dużych wydatków, jakie firma poniosła w związku z przejęciem sieci Tchibo oraz Mercer's. Ostatnio pojawiły się nawet informacje o tym, że RUCH ma w planach sprzedaż tej części działalności.

Nie dziwi to ekspertów. Według nich w czasach kryzysu właśnie takie firmy, które w ostatnich latach zainwestowały znaczne środki w rozwój placówek, ucierpią najbardziej.

Analitycy z Akademii Rozwojów Sieciowych podkreślają również, że za złą sytuacje, nie jest odpowiedzialne wyłącznie spowolnienie gospodarcze. Wynika ona także z chłonności polskiego rynku. Już w niezwykle atrakcyjnym dla restauratorów 2007 roku było jasne, że kolejne lata będą cięższe - po fazie zachwytu i gastronomicznego boomu w naturalny sposób nastąpić musiało lekkie wyhamowanie. A to oznacza rozwój rynku wartego ponad 20 mld zł już nie na poziomie kilkunastu procent, a co najwyżej kilku w skali roku.

SZERSZA PERSPEKTYWA - ŚWIAT

Wzrost stawki podatku VAT z 10 proc. do 23 proc. na usługi hotelowe i restauracyjne w Irlandii, co miało miejsce na początku lat 80., zaowocowało zamknięciem ponad 10 proc. hoteli. Z kolei jej obniżenie w latach 1985-1986 do 12,5 proc. przełożyło się na wzrost zatrudnienia o ponad 100 proc. w hotelach oraz aż o 300 proc. w restauracjach.

OPINIA

AGATA ZARĘBSKA z Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych

Jeśli w przyszłym roku nastąpi spowolnienie, to branża gastronomiczna je odczuje. Może się okazać, że dla polskiej gastronomii większym problemem niż kryzys na rynkach finansowych okaże się brak przygotowania na naturalne wyhamowanie rynku, które może nastąpić po ostatnich kilku latach gastronomicznego boomu. W minionych latach wiele firm gastronomicznych podejmowało decyzje o intensywnej ekspansji i dynamicznym rozwoju. Inwestowały znaczne środki w otwieranie kolejnych lokali, wiele firm zadebiutowało na GPW i New Connect lub przynajmniej rozpoczęło przygotowania do debiutu. Rynkiem gastronomicznym zainteresowały się firmy z innych sektorów, doszukując się w nim atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych. Rynek kawiarni rozkwitał w imponującym, ale trochę niepokojącym tempie. Wzrosły koszty prowadzenia działalności gastronomicznej - szczególnie wysokość czynszu najmu lokali. Niektóre firmy przeceniły swoje możliwości. Ruch, który w minionym roku intensywnie rozwijał sieć kawiarni, przyznaje, że ma z nią kłopoty i rozważa sprzedaż sieci. Zapowiadanych planów ekspansji nie realizują też inne sieci, jak chociażby Costa Coffee. Opóźnia się debiut światowego giganta Starbucks na polskim rynku.